Вход на сайт

Просмотр новости

Найдите то, что Вас интересует

Stary Żuk i magazyn w piwnicy. Tak powstał biznes, który dziś zarabia miliony

Дата публикации: 19-08-2026 11:45:00

Zaczynali skromnie – w rodzinnym domu pod Nowym Sączem, z wysłużonym żukiem jako jedynym środkiem transportu i miodem pompowanym rurami do salonu. Dziś Sądecki Bartnik osiąga blisko 118 mln zł przychodu, a jego produkty trafiają m.in. do Dubaju, krajów Afryki i Singapuru. Za sukcesem firmy stoi rodzina Kasztelewiczów, która z lokalnego biznesu stworzyła przedsiębiorstwo o międzynarodowym zasięgu.

Основное содержимое страницы с новостью.

Zaczynali skromnie – w rodzinnym domu pod Nowym Sączem, z wysłużonym żukiem jako jedynym środkiem transportu i miodem pompowanym rurami do salonu. Dziś Sądecki Bartnik osiąga blisko 118 mln zł przychodu, a jego produkty trafiają m.in. do Dubaju, krajów Afryki i Singapuru. Za sukcesem firmy stoi rodzina Kasztelewiczów, która z lokalnego biznesu stworzyła przedsiębiorstwo o międzynarodowym zasięgu.

  • Piwnica zamiast magazynu, salon zamiast hali. Jak wyglądały początki rodzinnego biznesu?
  • Jeden wysłużony żuk i lokalny rynek. Jak zmieniła się skala biznesu Sądeckiego Bartnika?
  • Nawet 160 mln pszczół w szczycie sezonu. Jak dziś wygląda działalność firmy?
  • Od Stróż po Dubaj i Singapur. Gdzie trafiają produkty Sądeckiego Bartnika?
  • 98 proc. rynku tworzą hobbyści. Z jakimi wyzwaniami mierzy się polskie pszczelarstwo?
Sądecki Bartnik – historia rodzinnej firmy ze Stróż

Sądecki Bartnik ze Stróż zaczynał jako niewielkie rodzinne przedsięwzięcie prowadzone w wiejskim domu pod Nowym Sączem. Piwnica służyła za magazyn, miód z beczek przepompowywano rurami do salonu, a jedynym samochodem firmy był wysłużony żuk. Dziś przedsiębiorstwo rodziny Kasztelewiczów osiąga blisko 118 mln zł przychodu i sprzedaje swoje produkty na odległych rynkach, m.in. w Dubaju, krajach Afryki i Singapurze. Początki Sądeckiego Bartnika trudno porównać z obecną skalą działalności firmy. 

Od domowej produkcji miodu do nowoczesnego zakładu

W piwnicy znajdowały się beczki z surowcem, który następnie transportowano rurami bezpośrednio do salonu. Zapach miodu, propolisu i wosku był częścią codzienności domowników, a życie rodzinne i prowadzenie firmy praktycznie się ze sobą łączyły. Skromne były również możliwości transportowe przedsiębiorstwa. Do dyspozycji rodziny pozostawał jeden wysłużony żuk.

Krzysztof Kasztelewicz, prezes Sądeckiego Bartnika, kontynuuje rodzinne tradycje pszczelarskie i rozwija firmę stworzoną przez poprzednie pokolenie. Fot. Materiały prasowe / Sądecki Bartnik

Krzysztof Kasztelewicz, prezes Sądeckiego Bartnika, kontynuuje rodzinne tradycje pszczelarskie i rozwija firmę stworzoną przez poprzednie pokolenie. Fot. Materiały prasowe / Sądecki Bartnik

Z czasem biznes zaczął jednak wychodzić poza lokalny rynek, a działalność prowadzona początkowo niemal chałupniczo stopniowo przekształciła się w przedsiębiorstwo o znacznie większej skali.

160 mln pszczół w pasiekach Sądeckiego Bartnika

Dziś Sądecki Bartnik funkcjonuje już w zupełnie innych realiach. W szczycie sezonu firma posiada nawet 160 mln pszczół, które stanowią podstawę jej działalności. Rodzinie Kasztelewiczów udało się przekształcić lokalny biznes pszczelarski w przedsiębiorstwo obecne również na rynkach zagranicznych.

Droga od miodu przechowywanego w beczkach w domowej piwnicy i transportowanego wysłużonym żukiem do międzynarodowej sprzedaży pokazuje, jak mocno w ciągu kolejnych lat zmieniła się skala rodzinnego przedsięwzięcia.

Polski rynek pszczelarski mierzy się ze zmianą pokoleniową

Historia firmy wyróżnia się również na tle sytuacji całej branży. Jak podaje "Forbes", 98 proc. rynku pszczelarskiego tworzą hobbyści, a duża część polskich pszczelarzy ma ponad 50 lat. Jednym z problemów sektora staje się więc sukcesja. Po przejściu właścicieli pasiek na emeryturę często brakuje osób, które chciałyby kontynuować ich działalność.

W przypadku rodziny Kasztelewiczów scenariusz był inny. Firma nie tylko przetrwała zmianę pokoleniową, ale rozwinęła się z niewielkiego rodzinnego przedsięwzięcia w biznes o międzynarodowym zasięgu. Obecnie działalność kontynuuje kolejne pokolenie rodziny, a na czele Sądeckiego Bartnika stoi prezes Krzysztof Kasztelewicz.

Źródło: Forbes

Схожие новости

#Наименование новостиТональностьИнформативностьДата публикации
1Zaczynali od starego Żuka i magazynu w piwnicy. Dziś są globalnym eksporterem010.3118-08-2026
2Rynkowa nisza z potencjałem. Czy moda na kraft zmieni przyszłość miodów pitnych? (WYWIAD)07.225-02-2026
3Od płotek do kawioru. Jak pasja stała się globalnym biznesem?06.1929-03-2025
4Długa tradycja, słaba sprzedaż. Co blokuje rozwój rynku miodów pitnych w Polsce? (WYWIAD)08.429-01-2026
5Mąka w kartonie. Młyn Mazurki stawia na innowacje i rozwija dystrybucję07.4207-04-2026
6Skłodowscy szykują zwrot w biznesie. Stawiają na nowe produkty i R&D07.4929-07-2026
7Kultowa piekarnia zamknięta po 78 latach. "8 tys. zł rachunku za gaz"014.2927-11-2023
8Oto największe firmy w Polsce. Słabsze wyniki lidera i roszady za jego plecami010.7509-12-2025
9Kategoria odkrywana na nowo. Czy nalewki wypełnią lukę na rynku alkoholi? (WYWIAD)08.6723-07-2026
10Po fiasku przetargu zmieniają strategię. Chodzi o legendę polskiego alkoholu07.8631-07-2026

Классификация: . Схожих патентов: 0. Схожих новостей: 10. Тональность: 0. Информативность: 9.66. Источник: www.portalspozywczy.pl.