Dzieciństwo przypadło na czas wojny, ale już przed trzydziestką objechał wielokrotnie świat. Jest jednym z najwybitniejszych architektów naszych czasów, ale bez... konkretnego stylu. "Zmiana stała się stałą. Paradoksalnie właśnie to stało się moim stylem" - mówił Arata Isozaki.
Dzieciństwo przypadło na czas wojny, ale już przed trzydziestką objechał wielokrotnie świat. Jest jednym z najwybitniejszych architektów naszych czasów, ale bez... konkretnego stylu. "Zmiana stała się stałą. Paradoksalnie właśnie to stało się moim stylem" - mówił Arata Isozaki.
23 lipca przypada rocznica urodzin Araty Isozakiego (1931-2022), jednego z najwybitniejszych architektów naszych czasów. Japończyk, laureat Nagrody Pritzkera i Royal Gold Medal, przez ponad sześć dekad projektował budynki na kilku kontynentach, a jego realizacje można znaleźć od Tokio i Osaki po Barcelonę, Los Angeles czy Dohę. Co ciekawe, sam nigdy nie chciał być kojarzony z jednym stylem. Uważał, że architekt powinien nieustannie się zmieniać, ponieważ świat również nie pozostaje taki sam.
Życie Isozakiego było równie fascynujące jak jego projekty. Za słynnymi budynkami kryje się niezwykły człowiek. Jego dzieciństwo przypadło na czas wojny, przed trzydziestką objechał wielokrotnie świat a przez całe życie szukał odpowiedzi na jedno pytanie: czym właściwie jest architektura?
Dorastał w cieniu bomby atomowejIsozaki urodził się 23 lipca 1931 roku w Ōicie na wyspie Kiusiu. Kiedy miał zaledwie 14 lat, Japonia przeżyła jeden z największych dramatów w historii. Z jego rodzinnej okolicy można było obserwować skutki zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę. Odbierając wiele lat później Nagrodę Pritzkera, wspominał:
Nie było architektury, budynków, a nawet miasta. Dlatego moim pierwszym doświadczeniem architektonicznym była pustka architektury i zacząłem się zastanawiać, jak ludzie mogliby odbudować swoje domy i miasta".
To doświadczenie odcisnęło na nim ogromne piętno. Właśnie wtedy zaczął zastanawiać się, jak ludzie odbudowują domy i miasta po katastrofie. To pytanie towarzyszyło mu przez całe zawodowe życie.
Uczeń architektonicznej legendyPo ukończeniu studiów architektonicznych na Uniwersytecie Tokijskim trafił pod skrzydła Kenzo Tangego, jednego z najważniejszych japońskich architektów XX wieku i późniejszego laureata Nagrody Pritzkera. Przez niemal dziesięć lat pracował u jego boku, uczestnicząc w ambitnych projektach związanych z odbudową kraju po II wojnie światowej. To właśnie wtedy nauczył się myślenia o architekturze nie tylko jako o projektowaniu pojedynczych budynków, lecz także całych miast i przestrzeni publicznych.
W 1963 roku założył własne biuro Arata Isozaki and Associates i bardzo szybko zaczął budować pozycję jednego z najbardziej oryginalnych architektów młodego pokolenia. Pierwsze realizacje powstawały głównie w rodzinnej prefekturze Ōita. Uwagę środowiska zwróciła zwłaszcza Biblioteka Prefekturalna Ōita, uznawana dziś za jedno z najważniejszych dzieł japońskiego modernizmu lat 60. XX wieku.
Międzynarodową rozpoznawalność przyniósł mu udział w projektowaniu przestrzeni wystawy Expo '70 w Osace, wydarzenia, które pokazało tzw. "zachodniemu światu" zupełnie nowoczesne oblicze Japonii. Niedługo później stworzył Muzeum Sztuki Nowoczesnej w prefekturze Gunma oraz Muzeum Sztuki w Kitakyushu - potwierdzające, że jest architektem niebojącym się eksperymentów.
Przed trzydziestką okrążył świat dziesięć razyTo jedna z najciekawszych historii z jego życia. Isozaki uważał, że nie można projektować dla ludzi, nie poznając wcześniej ich kultur i sposobu życia. Dlatego podróżował niemal obsesyjnie. Wspominał, że zanim skończył 30 lat, odbył podróż dookoła świata co najmniej dziesięć razy.
Zwiedzał historyczne miasta Europy, poznawał nowoczesną architekturę Stanów Zjednoczonych, odwiedzał kraje islamskie, zaglądał do odległych regionów Chin i przemierzał Azję Południowo-Wschodnią. Interesowały go zarówno wielkie metropolie, jak i niewielkie miejscowości, w których można było obserwować tradycyjne formy życia i budowania.
Miłość do sztukiŻycie prywatne architekta również było związane z twórczością. W 1972 roku poślubił Aiko Miyawaki, jedną z najbardziej cenionych japońskich rzeźbiarek. Ich małżeństwo trwało ponad cztery dekady, aż do śmierci artystki w 2014 roku.
Podczas gdy Miyawaki eksperymentowała z rzeźbą i instalacją artystyczną, Isozaki poszukiwał podobnych rozwiązań w architekturze. Wielu krytyków zwracało uwagę, że w jego projektach można dostrzec niemal rzeźbiarskie podejście do formy, a sam japoński architekt często podkreślał, że inspiracji szuka nie tylko wśród architektów, lecz także malarzy, rzeźbiarzy a nawet muzyków.
Przyjaciele pary wspominali, że ich dom był miejscem spotkań architektów, artystów i intelektualistów z całego świata.
Dlaczego Isozaki nie miał jednego stylu? „Zmiana stała się stałą”Większość wielkich architektów jest rozpoznawalna po charakterystycznym stylu. W przypadku Isozakiego było inaczej. Każdy jego projekt wyglądał niemal jak dzieło innego autora. W jego twórczości można odnaleźć wpływy brutalizmu, modernizmu, postmodernizmu, minimalizmu, a nawet klasycznych form historycznych.
Sam tłumaczył to prostym zdaniem:
Zmiana stała się stałą. Paradoksalnie właśnie to stało się moim stylem".
To podejście sprawiło, że krytycy architektury przez lata mieli problem z jednoznacznym sklasyfikowaniem jego twórczości.
Pierwszy Japończyk naprawdę globalnyChoć wielu architektów pracowało za granicą, Isozaki był jednym z pierwszych japońskich projektantów, którzy zdobyli tak silną międzynarodową pozycję. Przełomem okazały się lata 80. i projekt Muzeum Sztuki Współczesnej w Los Angeles (MOCA). Była to jego pierwsza duża realizacja poza Japonią i zarazem symboliczne wejście do światowej ekstraklasy architektury. Budynek w samym sercu Los Angeles pokazał, że architekt z Kraju Kwitnącej Wiśni potrafi tworzyć obiekty doskonale wpisujące się w zachodni kontekst kulturowy, nie tracąc przy tym własnej tożsamości. Sukces muzeum sprawił, że kolejne zagraniczne zamówienia zaczęły napływać z całego świata.
Jednym z jego najbardziej rozpoznawalnych dzieł jest Palau Sant Jordi w Barcelonie, monumentalna hala widowiskowo-sportowa zbudowana na potrzeby igrzysk olimpijskich w 1992 roku. W Katarze zaprojektował imponujące Qatar National Convention Centre. Tworzył także w Chinach, Stanach Zjednoczonych, Włoszech, a nawet w Polsce. Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie, zaprojektował we współpracy z krakowskimi architektami Krzysztofem Ingardenem, Jackiem Ewym i pracownią JET Atelier.
Architekt, który budował mosty między Wschodem a ZachodemJury Nagrody Pritzkera podkreślało, że jednym z największych osiągnięć Isozakiego było stworzenie dialogu między kulturą Wschodu i Zachodu. Potrafił przenosić idee między odległymi światami, nie kopiując ich bezrefleksyjnie. Dzięki temu jego budynki były jednocześnie nowoczesne, lokalne i ponadczasowe.
Kiedy w 2019 roku odbierał Nagrodę Pritzkera, uznawaną za najważniejsze wyróżnienie w świecie architektury, miał już 87 lat. Było to symboliczne zwieńczenie kariery człowieka, który przez całe życie wymykał się definicjom i konsekwentnie udowadniał, że architektura nie jest stylem, lecz sposobem myślenia o świecie.
© Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.