Pierwszy prąd z morskiej farmy wiatrowej Baltic Power popłynie w tym roku, inwestycja wchodzi w kluczowy etap energetyzacji. Równolegle toczą się rozmowy o przyszłych projektach z zagranicznymi partnerami i dostawcami. – Budujemy w Polsce nowy sektor, przeznaczamy na to ogromne środki i wierzymy, że można to osiągnąć wspólnie z polskim przemysłem – podkreśla Maciej Stryjecki, prezes Baltic Power. Jak dodaje, to pierwszy taki proces w kraju, wyjątkowy w historii polskiej energetyki i gospodarki.
Dla Baltic Power jest już bliżej niż dalej końca budowy. Czego spodziewać się w najbliższym czasie?
- Nasza farma wiatrowa na Bałtyku jest już na etapie przygotowania do wytworzenia pierwszego prądu, czyli trwa proces energetyzacji. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych tygodniach ten proces się zakończy i pierwszy prąd z pierwszej polskiej morskiej farmy wiatrowej popłynie do krajowego systemu.
To jednak tylko preludium, w zasadzie testowa produkcja energii elektrycznej.
- Oczywiście, to nie oznacza, że farma jest w pełni gotowa, bo jej budowa nadal trwa. Mamy zainstalowane wszystkie fundamenty oraz elementy przejściowe, tak zwane TP (transition pieces). Mamy gotowe morskie stacje elektroenergetyczne, a także gotowe wszystkie kable na lądzie. Trwa instalacja turbin i zakopywanie zainstalowanych na morzu kabli.
Na morzu jest już 50 z 76 turbin, a pozostałe będą sukcesywnie instalowane w kolejnych tygodniach. W tym roku na pewno planujemy dostarczenie pierwszego prądu oraz zakończenie wszystkich instalacji na morzu i lądzie. Potem będzie trwał proces inspekcji, certyfikacji i przygotowania do COD, czyli pierwszego dnia komercyjnego funkcjonowania w fazie operacyjnej.
Preludium na morzu i szybkie wejście na rynekWejście na rynek to kamień milowy – dowiemy się, jaka będzie cena prądu z morskiej farmy. Co oznacza dla was, że już na etapie testowym możecie sprzedawać prąd?
- To niezwykle ważna zmiana regulacyjna, która istotnie wpływa na wynik finansowy projektu. Od momentu, gdy pierwszy prąd trafi do sieci, możemy sprzedawać tę energię nie w oparciu o system wsparcia, czyli w ramach kontraktu różnicowego, ale na rynku spotowym. Oddając do użytku kolejne turbiny i wyprowadzając z nich prąd, z pewnością będziemy z tego systemu korzystać.
Baltic Power będzie oddawany do komercyjnego użytku etapami, czy poczekacie na ukończenie całości i wtedy wystartujecie?
- Można zastosować różne strategie: częściowe, etapowe oddawanie mocy lub oddanie całości. Zakładamy oddanie całej farmy do użytku komercyjnego, co powinno się udać z końcem tego roku.
Na pewno do tego czasu zakończona zostanie instalacja i rozpoczną się procedury formalnego odbioru, oddania do użytku oraz uzyskania koncesji. Czas ich trwania pozostaje jednak otwarty. Są to procedury administracyjne, które wymagają czasu i będą to pierwsze tego typu procesy w Polsce, dlatego wciąż pozostaje kilka niewiadomych.
Montaż turbiny wiatrowej na Baltic Power Fot. Materiały prasowe / Baltic Power Procedury a ukończenie inwestycjiProcedury będą wąskim gardłem tego procesu? Harmonogram to jedno, realia – drugie.
- Trudno podać konkretne terminy. Wchodzą w grę kwestie certyfikacji, weryfikacji pozwoleń na użytkowanie, a następnie procesu koncesyjnego. Niezwykle ważna jest jednak ogromna przychylność, otwartość i bardzo konstruktywne podejście wszystkich zaangażowanych instytucji.
Wszyscy mają poczucie, że uczestniczą w czymś wyjątkowym w historii polskiej energetyki i gospodarki. To pierwszy taki proces w kraju.
Nawet jeśli pojawiają się wyzwania – a przy pionierskich inwestycjach to naturalne – wszyscy działają wspólnie, z nastawieniem na to, żeby jak najszybciej zakończyć inwestycję sukcesem. Stanowi to pewnego rodzaju ograniczanie ryzyk, które dotykają pioniera. Z każdym kolejnym projektem będzie łatwiej: przetrą się ścieżki, wyciągnie wnioski, coś usprawni lub wyprzedzająco skoryguje. To będzie cenna lekcja nie tylko dla deweloperów farm, ale i organów administracyjnych.
Dzielicie się wiedzą, doświadczeniami w branży? Na swój sposób, Orlen, Baltic Power, Northland Power, przecierają szlaki. Macie bonus za bycie w awangardzie?
- Jeśli chodzi o to, co się dzieje bezpośrednio na placu budowy, transferu wiedzy między projektami zasadniczo nie ma, choć w ramach Grupy Orlen dbamy o wymianę doświadczeń, bo de facto mamy obecnie najbardziej doświadczony na rynku zespół ekspertów. Jednocześnie jesteśmy otwarci i rozmawiamy z przedstawicielami innych projektów, choć z uwagi na uwarunkowania łatwiej jest dyskutować o kwestiach regulacyjnych.
Przykładem są trudne, ale konstruktywne rozmowy z Ministerstwem Obrony Narodowej na temat systemów ochrony morskich farm wiatrowych. To dla wszystkich zupełnie nowa rzeczywistość. Pewne rzeczy, które jako Baltic Power musieliśmy ustalić szybciej ze względu na nasz harmonogram, są dzisiaj cennym doświadczeniem dla rynku przy kolejnych projektach.
Wojsko uczy się offshore'uWojsko zaczęło "czuć", że morskie farmy wiatrowe powstają i trzeba je jakoś zabezpieczyć? Od lat mówiło się, że to brakujący element dla offshore wind.
- To niezwykle skomplikowany proces, ale mogę wypowiadać się w samych superlatywach – w tej chwili współpraca układa się bardzo dobrze. Sytuacja geopolityczna uświadomiła wszystkim, jak ważne jest wspólne zapewnienie bezpieczeństwa morskiej infrastrukturze krytycznej.
Dzisiaj wszyscy mają świadomość, że nikt nie zrobi tego w pojedynkę. Ani operator nie zabezpieczy farmy samodzielnie, ani Marynarka Wojenna czy Straż Graniczna. Widać, że ta współpraca jest tworzona: powstaje Centrum Koordynacji oraz Centrum Bezpieczeństwa Morskiego, gdzie ma być ona na bieżąco realizowana. Trwa bardzo dobry dialog z wojskiem i służbami. Podejście zmieniły także incydenty na Bałtyku, chociażby u wybrzeży Finlandii.
Offshore wind w Polsce stał się trochę zakładnikiem własnego sukcesu? Projekty powstają, w dodatku w harmonogramie, a na innych rynkach – raczej flauta.
- Z rozmów z partnerami zagranicznymi wynika, że czują oni podziw i niedowierzanie, że ambitne cele, takie jak 18 GW w offshore, naprawdę się materializują. Oczywiście za tym idzie biznes. Dzisiaj wszyscy czują, że w Polsce udział lokalnego łańcucha dostaw stał się priorytetem politycznym i biznesowym.
W Polsce patrzymy czasem na inwestycje energetyczne z lekkim dystansem, zakładając, że wbicie pierwszej łopaty to kwestia kilku lat. W sektorze offshore wind tak nie ma. Harmonogram jest spięty co do dnia.
Morska farma wiatrowa Baltic Power Fot. Materiały prasowe / Baltic PowerJest aż tak dobrze?
- Świadomość, odpowiedzialność i zaangażowanie menedżerów w terminową realizację są bardzo duże. To szansa dla polskiej energetyki w dwóch wymiarach.
Kto i kiedy wejdzie w partnerstwaPo pierwsze, duże, stabilne i konkurencyjne moce będą powstawać w przewidywalnych harmonogramach i za chwilę uzyskamy około 5 GW w systemie. Po drugie, wszyscy zaangażowani w inwestycje mogą zobaczyć, że da się realizować duże, trudne projekty w zakładanym czasie i budżecie.
Czy nadejdzie moment, w którym polskie spółki będą w stanie same przeprowadzić projekt od początku do końca, bez partnerstw?
- Zdecydowanie polskie firmy będą w stanie samodzielnie realizować takie projekty, choć diabeł tkwi w szczegółach. W pierwszej fazie nie wiedzieliśmy w Polsce, jak robić offshore wind, i chętnie korzystaliśmy z wiedzy zagranicznych partnerów.
Z czasem zauważyliśmy, że najbardziej efektywne są modele, w których przy sprawnym zarządzaniu ze strony dewelopera korzysta się z zewnętrznych, rynkowych zasobów eksperckich. Zamiast zatrudniać kogoś na krótki czas, lepiej wynająć eksperta z wieloletnią praktyką w różnych projektach.
To część praktyczna, dochodzą jeszcze ryzyka finansowe.
- Właśnie, pytanie o partnerstwa tak naprawdę brzmi, czy samodzielna realizacja ma sens z punktu widzenia ryzyk finansowych, obciążenia kapitałowego i dywersyfikacji kompetencji. Jestem zwolennikiem elastyczności. Powszechną praktyką rynkową w sektorze offshore jest realizowanie tak dużych i kosztownych inwestycji w partnerstwach finansowych lub technologicznych i modelu project finance.
A czy ewentualnych partnerów może odstraszyć local content? Postawienie na krajowe, rodzime firmy, gdy mają oni swoich wieloletnich dostawców, może prowadzić do takich wniosków.
- Rzeczywiście, niektóre firmy zagraniczne się tego obawiają. Kiedy jednak rozmawiamy z kluczowymi dostawcami, tłumaczymy, że budujemy po prostu w Polsce nowy sektor, przeznaczamy na to ogromne środki i wierzymy, że można to osiągnąć wspólnie z polskim przemysłem. Zapraszamy wszystkich do współpracy, oczekując jednocześnie uszanowania naszego potencjału.
Nie odbieram tego w kategorii strachu; to jest biznes, negocjacje i gra interesów. Rozumiem wyjściową postawę partnerów zagranicznych, którzy nie chcą narzucania im współpracy z polskimi podmiotami. Mówimy potencjalnym dostawcom: oczekujemy, że przyjdziecie z polskimi partnerami, bo oni znają nasze realia i uczestniczyli w naszych projektach. Nic nie narzucamy, ale głośno artykułujemy nasze oczekiwania.
| # | Наименование новости | Тональность | Информативность | Дата публикации |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Tak powstaje największa morska farma wiatrowa w Polsce. Nad wodami Bałtyku widać już efekty | 0 | 9.63 | 22-05-2026 |
| 2 | Historyczny dzień w energetyce. Kolos na Bałtyku zaczyna pracę | 8 | 7 | 10-07-2026 |
| 3 | Pierwsza morska farma w Polsce dopięła kluczowe kontrakty. Jest dobra wiadomość dla naszych firm | 0 | 7.9 | 08-06-2026 |
| 4 | Bałtyk zamienił się w plac budowy. Projekty za 6 mld euro idą jak burza | 0 | 10.31 | 12-06-2026 |
| 5 | Orlen buduje dużą koalicję na Bałtyku. Wskazuje na wspólne zagrożenie | 0 | 8.19 | 24-07-2026 |
| 6 | Największa polska farma wiatrowa na Bałtyku nabiera kształtów. Początki prac widać z kosmosu | 0 | 10.38 | 11-05-2026 |
| 7 | Małe i duże elektrownie jądrowe oraz morska energetyka wiatrowa. Polskę wiele łączy z tym krajem | 2 | 7 | 01-07-2026 |
| 8 | Takiej fabryki jeszcze w Polsce nie było. Nowa energia nakręci rozwój regionu | 7 | 8 | 28-01-2026 |
| 9 | Nowy boom na rynku energii. Polska spółka OZE wchodzi do gry | 2 | 6 | 07-07-2026 |
| 10 | Budowa polskiego atomu nabiera tempa. Ważne prace ruszą już w lipcu | 5 | 7 | 30-06-2026 |