Płocki koncern ma ambicje, aby zainaugurować nowy format na Morzu Bałtyckim, zrzeszający biznes, zarówno prywatny, jak i państwowy. Miałaby powstać organizacja, która lobbowałaby za interesami spółek energetycznych mających dostęp do Bałtyku, na wzór już działających gremiów. Na razie jednak wykonany zostanie pierwszy ruch, spotkanie zainteresowanych, które ma określić, czy "Baltic Energy Initiative" ruszy.
– W optyce europejskiej Bałtyk nie znajduje się na szczycie priorytetów przeciętnego unijnego decydenta. Sam fakt, że powołamy forum, zaczniemy mówić jednym głosem i wspólnie prezentować potencjał naszego regionu w Europie, stanowi ogromną wartość biznesową i geopolityczną – mówi w rozmowie z WNP Sławomir Radoń, dyrektor wykonawczy ds. strategii i innowacji Orlenu.
Stąd pomysł, by Orlen zainaugurował rozmowy o takiej organizacji. Podobne formaty działają już na Morzu Północnym (North Sea Wind Power Hub) czy na Morzu Śródziemnym (Observatoire Méditerranéen de l'Energie), dzięki czemu przemysł i biznesy leżące nad tymi akwenami mają swoją regionalną reprezentację nie tylko na poziomie państwowym, ale i europejskim.
Zjednoczyć BałtykNa razie założenia Baltic Energy Initiative, bo tak ma nazywać się przedsięwzięcie, nie są wyklarowane. Wiadomo, że ma zrzeszać inne energetyczne (lub powiązane z energetyką) spółki, które mają dostęp do Morza Bałtyckiego. Co ciekawe, Orlen chce tylko zainicjować działania i nie zamierza kierować organizacją.
– Zaprosiliśmy przedstawicieli kluczowych firm z regionu na inaugurację Baltic Energy Initiative zaplanowaną na 2 września. Organizujemy to spotkanie i nadajemy inicjatywie tempo, jednak nie jest to projekt tworzony wyłącznie z myślą o jednej firmie. Wykonujemy pierwszy krok i otwieramy dyskusję, ale docelowo planujemy uniezależnić ten format od naszych struktur i oddać go rynkowi, aby inicjatywa stała się w pełni samodzielna i prawdziwie regionalna – mówi Julia Ćwiek, kierowniczka projektu z Działu Transformacji Strategicznej, Obszaru Strategii i Innowacji w Orlenie.
Gdzie spółka widzi szanse na współpracę? Przede wszystkim w tematach związanych z transformacją, jak morska energetyka wiatrowa, energetyka jądrowa, składowanie dwutlenku węgla i jego wychwyt (CCS/CCUS) oraz wodór. Ważną rolę może odegrać także bezpieczeństwo: na Bałtyku znajduje się infrastruktura krytyczna państw akwenu, podmorskie kable energetyczne, elektrownie wiatrowe czy wieże wiertnicze.
Łączyć może wspólny wróg– Państwa na Morzu Północnym łączył sektor oil and gas. Na Bałtyku łączy nas zagrożenie ze wschodu. Żaden z krajów ani żadna z firm nie jest w stanie udźwignąć wyzwań związanych z ochroną infrastruktury krytycznej w pojedynkę – dopowiada Sławomir Radoń.
Orlen oczekuje, że udałoby się podjąć współpracę w zakresie np. szybkiego reagowania na morzu czy wymiany metod i praktyk w zabezpieczaniu infrastruktury.
– Docelowo wyobrażam sobie funkcjonowanie niezależnego sekretariatu, który będzie zarządzał tą organizacją. Potrzebujemy również partnera merytorycznego, na przykład think tanku, który poprowadzi projekt od strony analitycznej – mówi Radoń.
Bałtyk potrzebuje reprezentacjiZdaniem Julii Ćwiek taka inicjatywa, stricte biznesowa, niezwiązana bezpośrednio z administracją państwową, jest w tej chwili potrzebna na Bałtyku. Choćby po to, by spółki miały platformę do wyrażania opinii, na wzór struktur, które istnieją na zachodzie Europy. Mimo że organizacja ma zrzeszać biznes, to może być przydatna także poszczególnym nadbałtyckim stolicom.
– Bałtyk zazwyczaj przegrywał rywalizację o unijne środki z innymi regionami, takimi jak Półwysep Iberyjski. Mamy szansę na pozyskanie funduszy nie tylko na offshore, ale też na technologie SMR czy wodór. Najpierw jednak musimy określić nasze wspólne regionalne priorytety, a dopiero później przedstawić je decydentom – wskazuje Ćwiek.
Dodaje, że zanim zaproszono przyszłych potencjalnych członków Baltic Energy Initiative, były prowadzone rozmowy z Komisją Europejską. Bruksela ma przychylnie patrzeć na wnioski i propozycje płockiego koncernu, ale uwzględnia apele całych regionów i organizacji, a nie jednej spółki. – To był ostateczny impuls do rozpoczęcia prac, których celem jest konsolidacja bałtyckiego biznesu – kwituje przedstawicielka Orlenu.
Dla bałtyckiego biznesu może być to okazja do wzmocnienia swojego przekazu wokół transformacji jako takiej, ale również lobbingu w Brukseli na rzecz regionu.
Klaruje się alians?– Powinniśmy budować w Europie narrację wokół bezpieczeństwa energetycznego, atrakcyjności ekonomicznej i wartości dla klienta końcowego, czyli niższych cen energii. Dopóki projekty transformacyjne nie będą atrakcyjne komercyjnie, to w przypadku zmiany regulacji zostaną natychmiast zatrzymane – wskazuje Radoń.
O podobnej inicjatywie pisaliśmy kilka miesięcy temu na łamach WNP. Tuż po tym, jak podpisano kolejne zobowiązania na rzecz rozwoju energetyki na Morzu Północnym, pytaliśmy organizacje branżowe z kraju oraz ministerstwa, czy to nie jest kierunek warty podjęcia przez polskie podmioty.
Choć wszyscy widzieli potencjał, to kluczowe są różnice między państwami z dostępem do Bałtyku. Jedne chcą rozwijać morską energetykę wiatrową, inne stawiają na wzmocnienie interkonektorów (połączeń energetycznych). Dotychczasowe próby zawiązywania współpracy podejmowały poszczególne państwa, jak choćby w ramach Baltic Energy Market Interconnection Plan (BEMIP).
Teraz ma być inaczej i może być w tym szansa dla polskiego biznesu i przemysłu. W końcu powinna być jakaś premia za zainaugurowanie projektu.
©
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin