Wciąż nie domknęła się luka inwestycyjna w sektorze lądowej energetyki wiatrowej, dlatego duża część naszych przychodów pochodzi z sektora fotowoltaiki. Uczestniczymy też w rosnącym boomie na budowę magazynów energii, rozwijamy się także na wybranych rynkach zagranicznych – mówi Paweł Przybylski, prezes Onde.
Początek roku dla Onde, podobnie jak dla innych spółek budowlanych rozpoczął się od sporych wyzwań. Przychody Onde w pierwszym kwartale 2026 r. wyniosły 98,7 mln zł wobec 155,6 mln zł rok wcześniej. Spółka zanotowała stratę netto w wysokości 4,5 mln zł. Dla porównania, w pierwszym kwartale 2025 r. strata netto sięgnęła 5,6 mln zł.
- Podobnie jak w przypadku większości firm wykonawczych, nasze przychody za pierwszy kwartał 2026 r. były niższe w stosunku do tego, co wypracowaliśmy w podobnym okresie w 2025 r. Jest to efekt bardzo nietypowej, jak na ostatnie lata w naszym kraju, długiej, mroźnej i śnieżnej zima, która uniemożliwiła prowadzenie większości prac budowlanych. W styczniu i lutym 2026 r. aktywności budowlane w Polsce były w bardzo dużym stopniu ograniczone. Część z tych prac nam się poprzesuwała w czasie i zakładamy, że w kolejnych miesiącach i kwartałach będziemy te projekty realizować i odzyskiwać marże – mówi Paweł Przybylski, prezes Onde.
Zgodnie z założeniami, w drugim kwartale 2026 r. prace budowlane mocno przyśpieszyły.
Obecnie ok. 85 proc. przychodów Grupy Onde pochodzi z realizacji i sprzedaży projektów w segmencie odnawialnych źródeł energii.
- W obecnej sytuacji, kiedy mamy jeszcze niedomkniętą lukę inwestycyjną w sektorze lądowej energetyki wiatrowej, dużą część przychodów znajdujemy w sektorze fotowoltaicznym. Pojawiają się już pierwsze przetargi na budowy farm wiatrowych, ale liczymy, że właściwy worek nowego rozdania zostanie otwarty w 2027-28 r. – tłumaczy Paweł Przybylski.
Pozostałe, ok. 15 proc. przychodów Onde, związane jest z realizacją projektów infrastrukturalno-drogowych, a także z nowego w strukturze spółki segmentu – sprzedaży energii pochodzącej z pierwszej farmy PV pozostawionej we własnych zasobach – 32-megawatowego Parku Lewałd.
Na horyzoncie pojawia się też kolejne źródło przychodów w postaci boomu na magazyny energii. Onde pozyskało w ostatnim czasie już pierwsze takie zlecenia: w marcu spółka zawarła kontrakt na budowę magazynu energii wartości 53,3 mln zł netto. Umowa ma zostać zrealizowana do końca sierpnia 2027 r. Z kolei miesiąc później zdobyło umowę na budowę magazynu energii o wartości 110 mln zł netto. Zgodnie z nią, prace budowalne mają być wykonane do grudnia 2027 r.
- Te dwa zlecenia na budowy magazynów energii już rozpoczęliśmy realizować, co oznacza, że w naszych przychodach oprócz budowy farm wiatrowych oraz budowy farm fotowoltaicznych, pojawią się przychody z sektora budowy magazynów energii - podkreśla Paweł Przybylski.
W 2025 r. Onde rozpoczęło też intensywnie realizować plan dywersyfikacji geograficznej i pozyskiwać projekty do realizacji poza Polską. Działania te przyniosły już pierwsze sukcesy i spółka może się pochwalić kontraktami w sektorze energetyki wiatrowej na Łotwie, na Litwie oraz w Niemczech. Realizacja tych umów już się rozpoczęła, a sprzedaż na rynkach zagranicznych będzie kontrybuować do przychodów Onde.
- Kontrakt na budowę infrastruktury pod farmę wiatrową na lądzie na Litwie, który podpisaliśmy w 2026 r. opiewał na 28,5 mln euro, czyli ok. 120 mln zł. W 2025 r. nasze przychody wynosiły 864,1 mln zł, więc łatwo wyliczyć, że ta umowa oraz kolejne na Łotwie i w Niemczech, mogą odpowiada za ok. 20 proc. naszych przychodów w skali roku - wylicza Paweł Przybylski.
Spółka z zainteresowaniem przygląda się także rynkowi rumuńskiemu. W 2025 r. grupa rozpoczęła tam działalność, założono spółkę Onde Romania, otworzono biuro w Bukareszcie i zatrudniono pierwszych specjalistów do obsługi tego rynku. To osoby pracujące zarówno w spółce matce - Onde S.A., jak i pozyskane z lokalnego rynku, pracujące bezpośrednio dla Onde Romania.
Obecnie trwają rozmowy z potencjalnymi klientami w Rumunii i składane są oferty na tym rynku.
- Część naszych rozmówców w Rumunii zna już Onde, realizowaliśmy dla nich kontrakty w innych krajach. Intensywnie rozwijamy też nowe kontakty, szukamy podwykonawców i innych firm, które są niezbędne do tego, żebyśmy po podpisaniu pierwszych umów, mogli sprawnie realizować projekty – dodaje Paweł Przybylski.
Nie brak opinii, że w Polsce będzie spadała liczba nowych inwestycji w źródła fotowoltaiczne.
- Taki trend można już zauważyć. Jest to związane z faktem, że osiągnęliśmy już dość duże nasycenie mocy w fotowoltaice, obecnie jest to prawie 27 GW, z czego około połowa w instalacjach wielkoskalowych. W efekcie, w związku z brakiem odpowiednich zasobów mocy w magazynach energii dochodzi do sytuacji, kiedy popyt na energię elektryczną jest znacznie niższy od podaży – wskazuje Paweł Przybylski.
Tak się dzieje na przykład w weekendowe, letnie, słoneczne i wietrzne dni, kiedy produkcja zarówno z lądowej energetyki wiatrowej, jak i z fotowoltaiki przewyższa popyt.
- Część z tej energii po prostu nie jest odbierana przez operatorów sieci. To oczywiście wpływa na przychody i opłacalność tych źródeł. Dlatego część inwestorów zastanawia się, czy realizować kolejne inwestycje w fotowoltaikę, a jeśli tak, to, jak uzupełnić je o magazyn energii, bo taki model zbilansuje się zdecydowanie szybciej – przyznaje Paweł Przybylski.
Nie wszyscy w branży mają jednak takie dylematy. Onde 10 czerwca 2026 r. poinformowało o zawarciu umowy na budowę kolejnej elektrowni fotowoltaicznej w Polsce. Wartość zawartego kontraktu wynosi ok. 81 mln zł netto.
- Są jednak inwestorzy w Polsce, którzy budują lub kupują kolejne projekty fotowoltaiczne. To są przede wszystkim duże firmy, które patrzą na ten rynek w perspektywie długoterminowej i chcą eksploatować taką farmę fotowoltaiczną przez kolejne 20 czy 25 lat - tłumaczy Paweł Przybylski.
Jak zaznacza, w ogromnej większości tacy inwestorzy myślą jednocześnie o postawieniu przy farmie fotowoltaicznej magazynu energii po to, aby sobie poprawić profil produkcji i zwiększyć możliwości sprzedaży energii elektrycznej po atrakcyjnych cenach.
- Warunki rynkowe są wymagające, ale nadal jest grupa inwestorów, która z powodzeniem realizuje nowe inwestycje fotowoltaiczne, a my jako jeden z największych wykonawców takich instalacji na rynku, korzystamy z tego trendu – podkreśla Paweł Przybylski.
Dwie umowy na budowę magazynów energii, które Onde zawarło w 2026 r., to instalacje wolnostojące.
- Jest jednak szereg projektów i szereg ofert, nad którymi pracujemy, i o których rozmawiamy z inwestorami, które dotyczą magazynów energii mających powstać jako tzw. hybryda, przy istniejącej bądź planowanej farmie fotowoltaicznej albo farmie wiatrowej. Taki model to obecnie najsilniejszy trend na rynku – informuje Paweł Przybylski.
Kilka lat temu wiele mówiło się o cable poolingu (współdzielenie przyłącza energetycznego oraz mocy przyłączeniowej przez co najmniej dwie instalacje OZE), ale w praktyce niewiele takich projektów zrealizowano. Teraz takich projektów ma być więcej, m.in. dzięki nowelizacji prawa energetycznego z początku kwietnia 2026 r. Nowe przepisy doprecyzowały zasady cable poolingu oraz rozszerzyły je o możliwość integracji z magazynami energii.
- Spodziewam się, że będzie to dodatkowy czynnik motywujący dla niektórych deweloperów czy inwestorów i na pewno spowoduje to zwiększenie liczby takich projektów, które w formie cable poolingowej będą się pojawiać na rynku - prognozuje Paweł Przybylski.
Onde rozmawia już z zainteresowanymi firmami. Część projektów będzie polegała na tym, że do farmy wiatrowej będzie dobudowana instalacja fotowoltaiczna, ale będą też projekty, gdzie do farmy fotowoltaicznej może zostać dobudowana farma wiatrowa.
- Horrendalnie długie terminy, jeśli chodzi o dewelopment farm wiatrowych, który może trwać nawet 7-8 lat, to największa zmora tego segmentu. Łatwiej więc jest wydewelopować fotowoltaikę i postawić ją przy istniejącej farmie wiatrowej. Z drugiej strony biorąc pod uwagę otwartą niedawno możliwość budowy magazynów energii w oparciu o cable pooling, to okazuje się, że zamiast farmy fotowoltaicznej, przy farmie wiatrowej można postawić magazyn energii. To oczywiście też zmienia optykę niektórych inwestorów, którzy będą rozważali tego typu hybrydę, a nie tylko hybrydę wiatrowo-fotowoltaiczną - zaznacza Paweł Przybylski.
Choć rynek OZE dojrzewa i stawia przed inwestorami nowe wyzwania, jego długoterminowe perspektywy pozostają bardzo dobre. To, jakie rozwiązania będą bardziej opłacalne, zależeć będzie od konkretnych, lokalnych uwarunkowań.