Rynek mocy jest mechanizmem potrzebnym, ale brakuje refleksji nad jego kosztami i celami, którym ma służyć - podkreśla dr Joanna Pandera, prezeska Forum Energii. Z analizy think tanku wynika, że w 2026 r. opłata mocowa będzie stanowić około 8 proc. rachunku za prąd gospodarstwa domowego, ale już około 10 proc. firm MŚP i nawet ponad 14 proc. niektórych zakładów przemysłowych.
Rynek mocy w Polsce w jego obecnej odsłonie zaakceptowanej przez Brukselę na dekadę jako forma pomocy publicznej przechodzi do historii.
Dr Joanna Pandera, prezeska Forum Energii, mówi, że kilka lat temu, gdy zaczynały się dyskusje o rynku mocy w Polsce, kreślone były różne scenariusze jego funkcjonalności.
- Były oceny, że to powinien być mechanizm wspierających budowę nowych mocy, na co niechętnie zgadzała się Komisja Europejska. Równocześnie w Polsce istniała silna frakcja, opowiadająca się za tym, że rynek mocy powinien wspierać elektrownie węglowe, które były kluczowe, ale traciły rynek - mówi Joanna Pandera.
Komentuje, że po kilku latach funkcjonowania rynku mocy, po jego zamknięciu operacyjnym, bo był przyznany na dekadę (aukcje główne obejmowały lata dostaw 2021-2030) widać już, gdzie doprowadziły przyjęte rozwiązania.
O tym jest nowy raport Forum Energii „Moce za wszelką cenę? Co osiągnęła Polska przez 10 lat pracy nad rynkiem mocy”, którego wyniki komentują przedstawiciele Forum Energii.
Jędrzej Wójcik, kierownik Programu Elektroenergetyka w Forum Energii, wskazuje, że w systemach, w których rośnie udział OZE, spada zapotrzebowanie na energię ze źródeł konwencjonalnych oraz cena energii.
Wyjaśnia, że w dłuższej perspektywie mogłoby to uniemożliwić funkcjonowanie, wciąż niezbędnych, jednostek konwencjonalnych, prowadząc do ryzyka powstania tzw. luki mocowej, czyli niedoboru rezerw mocy w okresach, gdy produkcja energii z OZE okazuje się niewystarczająca.
- Aby temu zapobiec, w Polsce powstał rynek mocy wynagradzający moce dyspozycyjne i zachowujące je w rynku. W systemach energetycznych, w których rośnie udział OZE, to norma - mówi Jędrzej Wójcik.

W Polsce początkowo rynek mocy wspierał przede wszystkim już istniejące jednostki, głównie elektrownie węglowe.
- Wsparcie okresowo przekraczało 20 GW mocy węglowych, ale sytuacja się zmienia. Szacujemy, że 2029 r. będzie rokiem największego spadku udziału źródeł węglowych w rynku mocy. Oznacza to, że jednostki węglowe wypadające wówczas z systemu wsparcia będą w istotnej skali wygaszane. Koniec węgla w rynku mocy jest przewidziany na rok 2035 - mówi Jędrzej Wójcik.
W polskim rynku mocy miejsce elektrowni węglowych zajmują elektrownie gazowe i magazyny energii - wynika z analizy Forum Energii. Fot. Materiały prasowe / Forum EnergiiWyniki aukcji rynku mocy pokazują, jak mówi Jędrzej Wójcik, że w rynku mocy nowe jednostkowi gazowe i magazyny energii zastępują węgiel. Podaje, że jednostki gazowe wchodzą do rynku mocy od 2021 r., jest ich coraz więcej i szacunkowo w 2030 r. to już będzie około 13 GW, co oznacza więcej niż podwojenie mocy wobec obecnego stanu.
- Bloki gazowe pozostaną w rynku mocy co najmniej do 2045 r. Głównie są to nowe jednostki, które powstały niedawno albo są w budowie - mówi Jędrzej Wójcik.
Z kolei magazyny energii wchodziły do rynku mocy powoli. Jędrzej Wójcik mówi, że w niewielkiej ilości powinny być gotowe w 2027 r., a w 2030 r. przyspieszyć do około 11 GW.
- Nie ma jednak pewności, czy wszystkie zakontraktowane moce magazynowe zostaną wybudowane. Trwają dyskusje na temat bankowalności inwestycji w zakontraktowane magazyny i realności powstania - wyjaśnia Jędrzej Wójcik.
Zwraca uwagę, że zmiany technologii kontraktowanych w rynku mocy oznaczają, że strumień pieniędzy generowany przez ten rynek zmienia kierunek i od 2027 r. to sektor gazowy będzie głównym beneficjentem rynku mocy.
- Oceniamy, że rynek mocy jest mechanizmem potrzebnym, ale brakuje refleksji nad jego kosztami i celami, którym ma służyć - mówi Joanna Pandera.

Wskazuje, że szacunki Forum Energii pokazują, że w latach 2021-2046 koszty rynku mocy w Polsce sięgną blisko 200 mld zł (według raportu to co najmniej 187,9 mld zł w cenach bieżących).
- Można dyskutować czy to dużo, czy mało, ale nie tylko o ogólny koszt chodzi, a o to, co uzyskujemy w zamian i jak to się odbija na rachunkach za energię elektryczną - mówi Joanna Pandera.
Podkreśla, że przede wszystkim chodzi o przemysł energochłonny.
Joanna Pandera zwraca uwagę, że w Polsce lata temu zostały podjęte decyzje redystrybucyjne, które na rynku energii oznaczają ochronę gospodarstw domowych i daleko większe koszty dla przemysłu, co widać też po udziale opłaty mocowej w rachunkach za energię.
Już od 2027 roku największym beneficjentem rynku mocy w Polsce będzie energetyka gazowa - wynika z analizy Forum Energii. Fot. Materiały prasowe / Forum EnergiiWedług informacji zamieszczonych w raporcie w 2026 r. opłata mocowa będzie stanowić 8,1 proc. rachunku za energię elektryczną gospodarstwa domowego, a w przypadku małych i średnich przedsiębiorców to będzie 10,1 proc. rachunku za energię elektryczną.
Natomiast w przypadku niektórych zakładów przemysłowych opłata mocowa sięgnie według analiz Forum Energii nawet 14,1 proc. rachunku.
Ale znowu, jak podano, zakłady, które cechują się stałym dobowym profilem zużycia energii elektrycznej (głównie przemysł ciężki), mogą znacznie obniżyć opłatę mocową i wtedy to może być tylko 2,5 proc. rachunku za energię elektryczną.
- Niezależnie od wątpliwości związanych z inwestycjami w magazyny energii czy opóźnieniami w uruchamianiu projektów gazowych dostępne dane pokazują, że tzw. luka węglowa została zasypana i problem wystarczalności mocy na najbliższe lata został rozwiązany - mówi Jędrzej Wójcik.
Wskazuje, że to był to główny cel rynku mocy, ale podkreśla, że "nie można zapominać, że bezpieczeństwo energetyczne nie kończy się tylko na wystarczalności mocy, nie kończy się tylko na dostępności źródeł dyspozycyjnych o odpowiedniej mocy".
- Na równanie bezpieczeństwa energetycznego składa się więcej parametrów, bo także elastyczność systemu czy przystępność cenowa. Moc za wszelką cenę to nie jest rozwiązanie - komentuje Jędrzej Wójcik.
Jędrzej Wójcik komentuje, że wskazane wyżej blisko 200 mld zł, czyli szacunkowe koszty rynku mocy w latach 2021-2046, w zestawieniu z alternatywnymi kosztami – na przykład kosztami blackoutu – to relatywnie niewiele, ale ocenia, że z perspektywy konkurencyjności gospodarki to jednak nie jest mała kwota.
- W Polsce nie mamy przestrzeni na to, żeby rezygnować z optymalizacji kosztów energii, w tym kosztów rynku mocy i dlatego bardzo ważne jest, żeby rynek mocy nie był przewymiarowany. Nie jest jasne, czy polski rynek mocy jest adekwatny do potrzeb - mówi Jędrzej Wójcik.
Zaznacza, że zeszłoroczne europejskie analizy wskazywały, że nie potrzebujemy tak dużo dyspozycyjnych mocy, jak wynikało z analiz krajowych, które były podstawą określania zapotrzebowania na moc w ubiegłorocznych aukcjach i podkreśla, że decydenci powinni na to zwrócić uwagę.
Poza tym mówi, że bardzo ważne jest też zreformowanie opłaty mocowej, ponieważ jej obecne stosowanie generuje sprzeczne sygnały rynkowe.
Jędrzej Wójcik wyjaśnia, że problem polega na tym, że opłata mocowa zachęca do ograniczania poboru energii w godzinach, gdy PSE wyłącza OZE z powodu nadwyżek energii w systemie, a więc działa wbrew sygnałom z rynku.
- Naszym zdaniem w momentach wskazujących na nadwyżkę generacji opłata mocowa powinna być czasowo znoszona, aby premiować okresowe zwiększenie zużycia energii - mówi Jędrzej Wójcik.
Analiza Forum Energii pokazała, że koszty rynku mocy są wyraźnie widoczne w rachunkach firm za energię elektryczną - źródło Forum Energii Fot. Materiały prasowe / Forum EnergiiNa liście głównych wniosków think tanku z analizy rynku mocy po polsku, poza tym, co już wskazaliśmy (wysokie koszty, ryzyko przewymiarowania mocy, niedostateczne wspieranie elastyczności), są też brak jego transparentności i jasnego celu strategicznego.
- Słyszymy, że PSE rozmawia z Komisją Europejską o nowym otwarciu rynku mocy i jest blisko uzgodnienia jego finalnego kształtu. Dobrze byłoby zatem, gdyby Ministerstwo Energii opublikowało white paper, oficjalny dokument przedstawiający, jak rynek mocy ma funkcjonować w przyszłości i co ma oznaczać dla odbiorców, bo mechanizm mocowy to istotny składnik cenowy - mówi Joanna Pandera.
Z PSE w grudniu 2025 otrzymaliśmy informację, że spółka ta wspiera ministerstwo energii w pracach nad nowym mechanizmem składającym się z trzech wzajemnie uzupełniających się rozwiązań.
Te rozwiązania to tzw. mechanizm dekarbonizacyjny, pozwalający na zastąpienie istniejących mocy węglowych jednostkami nisko- lub bezemisyjnymi, rynek mocy dla nowych mocy dyspozycyjnych oraz mechanizm elastyczności, w ramach którego kontraktowana będzie moc magazynów energii i DSR.
- „Trójpak mocowy” jest obecnie na etapie wstępnych, roboczych uzgodnień z Komisją Europejską - poinformowało nas wtedy biuro prasowe PSE.
Forum Energii zarekomendowało, żeby w nowej odsłonie rynku mocy wprowadzić dwa różne produkty kupowane na odrębnych aukcjach.
Roczne koszty polskiego rynku mocy w podziale na technologie - źródło raport Forum Energii Fot. Materiały prasowe / Forum EnergiiChodziło o moce elastyczne (dla technologii szybkiego reagowania jak silniki gazowe, magazyny energii, czy turbiny gazowe OCGT) i moce dyspozycyjne z czasem aktywacji do 4 godzin (na przykład dla jednostek gazowych, kogeneracyjnych oraz DSR).
Rynek mocy został w Polsce wprowadzony ustawą z 2018 r., a zaczął działać w praktyce w 2021 r., bo wtedy jego beneficjenci zaczęli otrzymywać wynagrodzenia.
Beneficjentami rynku mocy wyłanianymi w aukcjach prowadzonych przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne są m.in. elektrownie, ale nie tylko. W zamian za otrzymywane wynagrodzenie, na które składają się odbiorcy energii, zobowiązani są do utrzymania niezbędnych poziomów mocy dyspozycyjnych wymaganych dla bezpiecznej pracy KSE.
Okres zagrożenia na rynku mocy - według obecnych przepisów okres przywołania na rynku mocy - był ogłaszany dotychczas pięciokrotnie. Były to dwie godziny 23 września 2022 r. oraz trzy godziny 6 listopada 2024 r.
W obu przypadkach, jak podało nam PSE, moc dostarczona przez jednostki wytwórcze oraz DSR w ramach okresu przywołania pozwoliła na odbudowanie odpowiedniej rezerwy mocy i zapewnienie bezpiecznej pracy systemu.
- Całościowo w każdym przypadku moc dostarczona przekraczała wielkość przywołania – większość uczestników dostarczyła jej więcej, niż było wymagane, natomiast jednostki, które swojego obowiązku nie wykonały, zapłaciły kary finansowe - dodano.
| # | Наименование новости | Тональность | Информативность | Дата публикации |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Skokowy wzrost kosztu rynku mocy. URE wyjaśnia, skąd wzięła się podwyżka opłat | 0 | 5 | 05-11-2025 |
| 2 | Ceny paliw już tak mocno nie wpływają na rachunki za prąd. Nastąpiła kluczowa zmiana | 0 | 5 | 30-01-2026 |
| 3 | Polska traci tanią energię z OZE. Płacimy wręcz kary za jej pobór | -2 | 7 | 07-07-2026 |
| 4 | Dynamiczne skoki cen energii w 2025 roku. "Polski rynek nie był przygotowany" | 0 | 6 | 24-12-2025 |
| 5 | Zwrot ws. rynku mocy. Pojawiła się dodatkowa furtka | 0 | 5 | 14-01-2026 |
| 6 | PSE: rynek mocy działa. Dostawy prądu zabezpieczone przez kilka najbliższych lat | 5 | 7 | 25-12-2025 |
| 7 | Nie tylko polskie firmy zadbają o dostawy prądu. 33 jednostki na rynku mocy spoza naszego kraju | 0 | 5 | 02-01-2026 |
| 8 | Energetyka nie ma co liczyć na dogrywkę. Decyzja zapadła | 0 | 5 | 10-03-2026 |
| 9 | Prawie 1,6 mld zł dla Enei z rynku mocy w 2030 r. | 0 | 5 | 02-01-2026 |
| 10 | Nadchodzi nowa era rynkowa dla OZE i magazynów energii. „Warto być pierwszym" | 5 | 7 | 04-11-2025 |