W Polskiej Grupie Górniczej może zabraknąć środków na bieżące płatności – ostrzega w rozmowie z WNP Bogusław Ziętek, szef związku zawodowego Sierpień 80. Jego zdaniem opóźnią się jednorazowe odprawy i uruchomienie urlopów górniczych, bo spółki wciąż nie mają umów z ministerstwem.
W tym artykule piszemy o:
Polska Grupa Górnicza zatrudnia 35 tysięcy osób. W tym roku zakłada zmniejszenie zatrudnienia o około 14 proc., to jest około 5 tysięcy pracowników.
Największe wyzwanie w historii Polskiej Grupy Górniczej- To największe wyzwanie w historii naszej spółki - przyznał Łukasz Deja. - Tak duże zmniejszenie musi być połączone z alokacją pracowników oraz optymalizacją struktury organizacyjnej. W ramach ograniczenia zatrudnienia zakładamy, że z szeroko rozumianego Programu Dobrowolnych Odejść skorzysta około 3,6 tys. osób. Pozostała redukcja zatrudnienia to głównie odejścia emerytalne. Mając na myśli PDO, mówię tutaj o jednorazowych odprawach pieniężnych i urlopach górniczych oraz urlopach przeróbkarskich. Jesteśmy na końcowym etapie przygotowywania dokumentów związanych z uruchomieniem jednorazowych odpraw pieniężnych - podkreślił prezes Łukasz Deja.
Wskazał również, że jest przekonany, iż jeszcze w marcu pierwsza grupa pracowników będzie mogła skorzystać z tego instrumentu.
- To dla nas bardzo ważne i jesteśmy na to przygotowani. Nasi pracownicy już na to czekają - zaznaczył. - Jeżeli chodzi o urlopy górnicze i przeróbkarskie zakładamy uruchomienie tych instrumentów w kwietniu. Do ZUS-u trafiły w celu weryfikacji dokumenty dotyczące ponad 1,5 tysiąca pracowników. Czekamy, aż ZUS zakończy procedurę weryfikacyjną - podkreślił prezes PGG.
Bogusław Ziętek: bez wątpienia największe problemy wystąpią w Polskiej Grupie GórniczejBogusław Ziętek, przewodniczący związku zawodowego Sierpień '80, wskazuje, że przyznana w tym roku dotacja budżetowa na likwidację zdolności produkcyjnych kopalń jest dalece niewystarczająca.
- Przypomnę, że według wstępnych szacunków zapotrzebowanie spółek węglowych objętych nowym systemem wsparcia na ten rok to blisko 11 mld zł - zaznaczył w rozmowie z portalem WNP Ziętek. - Rząd zabezpieczył w budżecie blisko 5,5 mld zł, czyli pieniędzy wystarczy mniej więcej do czerwca. Wszystkie spółki są w tej samej sytuacji, choć bez wątpienia największe problemy wystąpią w Polskiej Grupie Górniczej - ocenił.
Według niego w połowie tego roku Polska Grupa Górnicza będzie w sytuacji podobnej do tej, w jakiej w grudniu ubiegłego roku była Jastrzębska Spółka Węglowa.
"Jak zwykle zawaliły ministerstwa"Nie będzie zatem w PGG pieniędzy na realizację bieżących zobowiązań. Trzeba będzie odraczać niektóre płatności, na przykład wobec ZUS-u i kontrahentów. Aż dojdzie do zagrożenia wypłat wynagrodzeń pracownikom Polskiej Grupy Górniczej. Wtedy zastosuje się wariant z Jastrzębskiej Spółki Węglowej, domagając się od pracowników PGG rezygnacji z części swoich uposażeń. Usłyszymy o konieczności zawieszenia czternastki, przesunięcia płatności Barbórki i tym podobnych rzeczach. Jest to doskonała recepta na wybuch społeczny na Górnym Śląsku - stwierdził Ziętek.
Jednocześnie wskazał, że ludzie już dziś są wściekli, ponieważ widzą, że wszystko idzie nie tak, jak powinno.
- Raczej możemy zapomnieć o uruchomieniu jednorazowych odpraw pieniężnych w marcu, choć wcześniej rządzący deklarowali, że nastąpi to już w lutym - przewiduje Bogusław Ziętek. - Nie uda się też najprawdopodobniej odesłać górników na urlopy górnicze i przeróbkarskie w kwietniu. Spółki węglowe są do tego przygotowane, ale jak zwykle zawaliły ministerstwa. Obecnie żadna ze spółek nie ma podpisanych umów z ministerstwem na uruchomienie środków przeznaczonych na Programy Dobrowolnych Odejść. Generuje to dla tych spółek dodatkowe koszty - zaznacza Ziętek.
Przypomniał, że kopalnia Wujek już jest postawiona w stan likwidacji z dniem 1 kwietnia.
- I powinna wypuścić ludzi na jednorazowe odprawy pieniężne oraz urlopy górnicze i przeróbkarskie jak najszybciej. Polska Grupa Górnicza zaczęła już bowiem przyjmowanie pracowników likwidowanej kopalni Bobrek należącej do Węglokoksu Kraj - podkreśla Bogusław Ziętek.
Zwrócił przy tym uwagę, że zasada miała być taka, iż w miejsce osób odchodzących na urlopy przychodzą górnicy z Bobrka.
- Tymczasem PGG będzie musiała utrzymywać przez jakiś czas zarówno jednych, jak i drugich. Niestety wydaje się, że te opóźnienia będą się przeciągać w czasie. To pogarszać będzie i tak trudną sytuację PGG - ocenił.
- Chcę tu wyraźnie podkreślić, że te zaniechania nie są po stronie PGG, tylko po stronie rządzących. Ale to ta spółka będzie musiała z tymi problemami sobie poradzić. Oznacza to, że rząd musi liczyć się z dodatkowymi kosztami budżetowymi ratującymi spółki objęte nowym systemem wsparcia, czyli Polską Grupę Górniczą, Południowy Koncern Węglowy i Węglokoks Kraj. Ma takie możliwości, ponieważ w budżecie państwa „zaszyto” około 19 mld zł, które mogą być wykorzystane na dokapitalizowanie takich spółek - skonkludował Bogusław Ziętek.
©
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin