O wizji projektu, decyzji o zakupie całego parteru usługowego i tworzeniu jakościowego, kuratorowanego high street opowiada Arkadiusz Rodziewicz, współwłaściciel Bulvarów we Wrocławiu.
O wizji projektu, decyzji o zakupie całego parteru usługowego i tworzeniu jakościowego, kuratorowanego high street opowiada Arkadiusz Rodziewicz, współwłaściciel Bulvarów we Wrocławiu.
Co było kluczowym powodem, dla którego zdecydowali się Państwo kupić cały parter usługowy, zamiast komercjalizować go w tradycyjny sposób?
Arkadiusz Rodziewicz, współwłaściciel Bulvarów: Myślę, że warto sięgnąć do historii tego miejsca i sposobu, w jaki ta część miasta była zagospodarowana. Kupowanie całych parceli czy całych parterów budynków mieszkalno‑usługowych ma sens tylko wtedy, gdy lokalizacja jest absolutnie wyjątkowa.
A Bulvary takie właśnie są — znajdują się tuż obok Rynku, przy odrestaurowanych, 130‑letnich Mostach Pomorskich, jednych z najpiękniejszych we Wrocławiu.
Jesteśmy na wyspie, z ekspozycją południową, widokiem na rzekę i Rynek, do którego idzie się trzy minuty. Obok mamy najlepszą w centrum Marinę, piękne łodzie, zagospodarowany trakt kulinarny, który ma najwięcej restauracji wyróżnionych w Przewodniku Michelin, w tym od czerwca tą gwiazdkową.
To wszystko czyni tę lokalizację unikatową. Gdy pojawiła się możliwość zakupu całego parteru wraz z garażem podziemnym, uznaliśmy, że to właściwa inwestycja. To projekt, w którym pasja poprzedziła biznes i jest jego dominującą siłą sprawczą.
Inwestorzy to grupa wrocławskich przedsiębiorców z ponad 20‑letnim doświadczeniem w nieruchomościach, którzy postanowili stworzyć coś jakościowego i unikatowego, dającego odwiedzającym możliwość korzystania z miejskiej przestrzeni w szerokim kontekście.
Jak ocenia Pan ryzyko związane z tworzeniem kuratorowanych high street w czasach dominacji galerii handlowych?
Największe ryzyko polega na tym, że stworzenie jakościowego, kuratorowanego high street wymaga ogromnej cierpliwości i pokory biznesowej. Takiego miejsca nie da się zbudować szybko. Galerię handlową można skomercjalizować w kilka miesięcy, wysyłając zapytania do sieci i robiąc fit‑outy równolegle.
Tutaj logika jest zupełnie inna. Na początku miejsce jest puste - dwadzieścia kilka lokali. Pierwszy najemca musi nam zaufać i podjąć decyzję, nie wiedząc, kto będzie jego sąsiadem i czy właściciele zrealizują swoją wizję jakościowego high street.
Dziś, gdy pierwsze koncepty już działają i są najwyższej jakości, kolejne pojawiają się naturalnie. To proces, który wymaga czasu, konsekwencji i bezwzględnego pilnowania jakości. Nie możemy ulegać kompromisom ani wpuszczać marek masowych, które są na każdym osiedlu. To nie jest miejsce dla takich usług.
Kogo możemy spodziewać się wśród najemców Bulvarów?
Mamy już kilka gwiazd polskiej gastronomii i usług. Pierwszym najemcą było Deseo Łukasza Smolińskiego - prestiżowa cukiernia z monoporcjami, które wyglądają jak małe dzieła sztuki. Łukasz powiedział, że zna świat i wie, jak takie miejsce może funkcjonować - i zaufał nam. Kolejni to wrocławscy restauratorzy z Campo, którzy u nas otworzyli Odré - już dziś jedno z najbardziej uznanych miejsc w mieście. Mamy też świeżą umowę z Yes Butcher! Shop & Bistro - konceptem, którego twórcy zdobyli złoty medal na światowych targach steków. Otwierają u nas prawie 300‑metrowy lokal. Za nami jedno z mocniejszych otwarć tego sezonu – Miele Experience Center – to jedyny we Wrocławiu punkt tej bardzo prestiżowej marki, której otwarcia dokonali sami założyciele brandu, mający rodzinne związki z Wrocławiem.
To tylko część marek, które wprowadziły się do naszych przestrzeni.
Jakie kryteria decydują o tym, że kontaktują się Państwo z potencjalnym najemcą?
Szukamy miejsc i marek, których we Wrocławiu jeszcze nie ma - ale to nie wystarczy. Najważniejsze są: pasja właścicielska, unikatowość brandu, talent. Przykład: Yerba Cafe - pierwszy koncept ludzi, którzy wrócili z Wielkiej Brytanii. Widzieliśmy ich zaangażowanie i dziś ustawiają się tam półtoragodzinne kolejki. Odrzucamy około pięciu ofert na każdą zaakceptowaną. Zawsze odwiedzamy restauratorów incognito, jak inspektorzy Michelin - sprawdzamy jakość, obsługę, ideę miejsca.
Pracowaliśmy ponad pół roku nad ideą bulwarów: komu mają służyć, jaką rolę ma pełnić kultura, jakie grupy chcemy przyciągnąć.
Bulwary od trzech lat są też przestrzenią wydarzeń kulturalnych - odbyło się ich ponad 150. To również element selekcji: marki muszą mieć w sobie komponent kultury i inteligencji.
Ile lokali pozostało jeszcze do wynajęcia?
Pozostało już kilka ostatnich wolnych lokali.
Mając takie koncepty jak Odre, Yes Butcher czy Deseo, mamy już mocną wizytówkę. Uważamy, że tworzenie tej przestrzeni jest misyjne i wiąże się z odpowiedzialnością wobec miasta, jego władz, mieszkańców, turystów i środowiska kultury. Jesteśmy wizytówką Wrocławia. Dlatego zależy nam, aby domknąć proces komercjalizacji możliwie na najwyższym poziomie, zapraszając do współpracy topowe koncepty i prawdziwych pasjonatów.
Czy planują Państwo oficjalne otwarcie Bulvarów po zakończeniu komercjalizacji?
Raczej cykl wydarzeń niż jeden event. Bulvary będą żyły także po komercjalizacji - kuratela nie kończy się na wynajmie, to ciągła aktywizacja i budowanie atrakcyjnej oferty dla mieszkańców.
Już dziś możemy pochwalić się bardzo znaczącymi współpracami, byliśmy partnerem festiwali takich jak Nowe Horyzonty, czy Jazztopad Festiwal. Aktualnie w przestrzeni Bulvary stworzyliśmy pop-upową ekspozycję prac Oskara Zięty - wrocławskiego artysty, rozpoznawalnego na całym świecie.
Chcemy, by najemcy współtworzyli te wydarzenia, przygotowywali specjalne oferty, angażowali się. Na naszych najemców patrzymy jak na partnerów, którzy dokładają swoją cegiełkę do DNA tego miejsca.
Bulvary to nie tylko lokale - to także fantastycznie zaprojektowana przestrzeń. Architekci stworzyli aleje handlowe, poprzeczne przejścia, okrągłe lokale, wprowadzili miasto do środka. To urbanistyka, która działa.
Czy usytuowanie Bulvarów przy rzece wymagało przełamania barier architektonicznych?
To pytanie bardziej do architektów - pracowni, która projektowała m.in. rozbudowę Arkadii i przebudowę hotelu Raffles w Warszawie. Z naszej perspektywy to była zmiana sposobu myślenia o formacie. Oczywiście były uzgodnienia z konserwatorem zabytków - jesteśmy w centrum Wrocławia.
Czy bulwary będą przeznaczone bardziej dla turystów czy mieszkańców?
Chcemy, by to było miejsce dla wszystkich. Rynek stał się dziś bardziej turystyczny niż kiedyś, a Bulvary - dzięki rzece, spacerom, historii -naturalnie przyciągają i mieszkańców, i turystów. Jesteśmy patriotyczni lokalnie - myślimy o wrocławskiej tkance, o naszych znajomych, środowiskach zawodowych i kulturalnych.
Tworzymy miejsce, w których sami chcemy przebywać i do którego z miłą chęcią zabieramy znajomych oraz rodzinę.
Czy funkcjonujący w podziemiach Bulvarów parking podziemny jest ogólnodostępny?
Tak, i to jest unikat. Parking pod Bulvarami jest wyłącznie publiczny, 24/7, 365 dni w roku. Mieszkańcy mają osobny wjazd i osobny parking. Dzięki temu goście gastronomii nie widzą ruchu samochodowego - wszystko jest pod ziemią. To niemal 140 miejsc. Takich rozwiązań praktycznie nie ma w Polsce poza galeriami handlowymi.
Czy prestiżowe, autorskie koncepty nie odstraszają turystów, którzy mogą obawiać się wysokich cen?
Rolą kuratora jest stworzenie miejsca demokratycznego. Prestiż oznacza jakość, nie ceny ani białe obrusy. U nas takich miejsc nie ma. Przed podpisaniem każdej umowy rozmawiamy z najemcami o wizji miejsca. Jeśli nasze opowieści się spotykają - podpisujemy umowę. Bulvary mają być dostępne dla wszystkich.
Co sprawia, że Bulvary mogą konkurować z europejskimi high street?
Trzy rzeczy: unikatowa lokalizacja, dostępność parkingu, co czyni je kompletnymi i rzadkość formuły. W Europie high street są zwykle w rękach wielu właścicieli. My mamy cały kompleks, więc możemy kuratorować ofertę, unikać kanibalizacji, dbać o jakość, wpływać na aranżacje, stoliki, ekspozycję. To daje przewagę i tworzy spójne doświadczenie dla gości.
Jakiej wielkości są lokale w Bulvarach?
Różnej. Od około 50 mkw. do 300 mkw. w obecnych umowach. Mamy też jeden lokal około 1000 mkw., który być może podzielimy.
Czy planują Państwo kolejne obiekty podobne do Bulvarów?
Tak. Wiedza i doświadczenie, które zdobyliśmy, są unikatowe w skali kraju. Chcemy je wykorzystywać - w kooperacji z innymi deweloperami lub samodzielnie. Rozmowy trwają, na razie nie mogę zdradzić miasta, ale tak - w Polsce.
Kiedy przewidywane są najbliższe otwarcia lokali w Bulvarach?
Najbliżej jest FORUM Vegan Ramen - bardzo wyczekiwany koncept, a patrząc na kolejki w innych miejscach, wiemy, że Wrocław ma dużą grupę kulinarnych odbiorców jakościowego ramenu.
| # | Наименование новости | Тональность | Информативность | Дата публикации |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Nowe drogi rowerowe na Hubach. Jest projektant | 0 | 11.34 | 20-07-2026 |
| 2 | Parki handlowe zamiast wielkich hipermarketów. Marki dyskontowe ciągle na podium | 0 | 17.93 | 13-08-2026 |
| 3 | Remonty MPK w rejonie dworca i Wroclavii – ale tam się dzieje! | 0 | 9.67 | 17-07-2026 |
| 4 | Za tą inwestycją stoi rodzinna historia. Wyjątkowy kompleks powstaje pod Warszawą | 0 | 8.26 | 16-07-2026 |
| 5 | Biura premium to nie tylko Warszawa. The Shire wybiera topowe adresy w regionach | 0 | 8.14 | 23-07-2026 |
| 6 | „Hot spoty deszczowe” pod specjalnym nadzorem | LISTA MIEJSC | 0 | 13.72 | 17-07-2026 |
| 7 | Tak powstają najbardziej klimatyczne miejsca w Polsce. Zamiast burzyć, przywracają duszę | 7 | 8 | 08-04-2026 |
| 8 | Potężna inwestycja PKP. W Warszawie powstanie biurowiec za blisko 630 mln zł | 0 | 16.04 | 21-07-2026 |
| 9 | Wywiozą beton i posadzą drzewa w centrum. Rusza wielka rewitalizacja rynku | 0 | 10.39 | 25-07-2026 |
| 10 | Chcą ożywić pomysł sprzed II wojny światowej. Nowa linia ma odmienić południe Polski | 0 | 7.35 | 24-02-2026 |