W cyberprzestrzeni mamy do czynienia z wojną, która toczy się o kształt naszego świata, o to, jaki porządek będzie dominował, w jaki sposób obywatele będą mogli żyć – mówiła podczas CYBERSEC EXPO & FORUM 2026 dr Joanna Pawełek-Mendez. Z kolei były wiceszef MON w rządzie PiS Tomasz Zdzikot przekonywał, że Polska powinna szerzej oferować swoje specjalistyczne kompetencje całemu NATO i prezentować się jako lider cyberbezpieczeństwa.
Pierwszego dnia trwającej do wtorku konferencji CYBERSEC EXPO & FORUM 2026 dyskusja dotyczyła między innymi cyberprzestrzeni jako jednego z kluczowych obszarów działania Sojuszu Północnoatlantyckiego. Mija bowiem 10 lat, odkąd NATO na szczycie w Warszawie uznało cyberprzestrzeń za jedną z domen operacyjnych, czyli obszarów, gdzie prowadzi się działania wojenne. Pozostałe domeny to ląd, morze, powietrze i przestrzeń kosmiczna.
Sojusznicy uczą się od NATOPodczas debaty "Partnerstwo dla cyfrowej obronności" emerytowany generał brygady Włodzimierz Nowak wyjaśniał, że NATO prowadzi szeroko zakrojone i wielopoziomowe działania mające na celu wyrównanie poziomu cyberbezpieczeństwa u wszystkich sojuszników.
– Nie byłoby jednego spójnego i odpowiednio odpornego Sojuszu, gdyby państwa nie spełniały pewnych norm i standardów, które są jednakowe dla wszystkich krajów członkowskich NATO – tłumaczył generał, który w przeszłości był w resorcie obrony dyrektorem Departamentów Informatyki i Telekomunikacji oraz Polityki Zbrojeniowej, ma na koncie służbę w agencjach NATO odpowiedzialnych za łączność i systemy dowodzenia, a po przejściu do cywila był w zarządzie T-Mobile Polska.
Nowak zwracał uwagę, że NATO jako organizacja chroni wyłącznie własną sieć. Z nią połączone są sieci krajowe – zarządzane przez poszczególne państwa, ale zgodnie ze standardami ustalonymi przez NATO. Każdy taki sojuszniczy segment można odłączyć od sieci NATO, jeśli dzieje się coś złego. Takie odłączenie spotkało Polskę w pierwszych latach obecności w Sojuszu.
To jest aktywność, która powoduje, że państwa się dyscyplinują. Uczą się po prostu, jak funkcjonują sieci NATO-wskie i przenoszą to do swoich systemów krajowych. A te systemy krajowe z kolei są ćwiczone na wszelkiego rodzaju ćwiczeniach prowadzonych w SHAPE-ie (Naczelnym Dowództwie Połączonych Sił Sojuszniczych w Europie – przyp. red.) lub przez ośrodek ekspercki w Estonii. One porządkują, standaryzują pewne zachowania, mówią, w jaki sposób trzeba rozpoznawać, reagować i przekazywać informacje innym krajom po to, by te kraje utrzymywały jednakowy poziom cyberbezpieczeństwa, bo nie możemy dopuścić do tego, żeby było jakieś słabe ogniwo – powiedział generał.

Tomasz Florczak, prezes spółki ChallengeRocket specjalizującej się w prowadzeniu rekrutacji online, odpowiadając na pytanie o skuteczność obrony przed cyberatakami, użył porównania do ochrony w klubie nocnym. Można na przykład obronić się, zatrzymując napastnika przy "bramce". Można też obronić się, ponosząc tego duży koszt – "tak, że ochroniarze przy klubie są lekko poturbowani i trzeba było go na chwilę zamknąć". Można wreszcie obronić się, wystawiając na tyle rosłych ochroniarzy, "że nikt niepowołany nie chce wchodzić".
O najwyższym poziomie skuteczności moglibyśmy mówić, kiedy byłaby ona odstraszająca. A kiedy coś odstrasza? Kiedy wiąże się z konsekwencjami. I może to jest jeden z elementów, którego troszkę brakuje. Może powinniśmy bardziej starać się jako Polska naciskać, żeby w ramach struktur NATO nie było to tylko odpieranie ataków – ja wiem, że to jest sojusz obronny – ale również pewnego rodzaju budowanie kosztu dla agresora. I tego kosztu dyplomatycznego, i również kosztu realnego – zalecał Florczak.

Dr Joanna Pawełek-Mendez z Ministerstwa Spraw Zagranicznych powiedziała z kolei, że bardzo konkretnym narzędziem odstraszania jest nakładanie sankcji. W tym kontekście zwróciła uwagę na działania Unii Europejskiej, która w latach 2017-19 przyjęła mechanizm "Cyber Diplomacy Toolbox", który stał się początkiem unijnej cyberdyplomacji, w tym nakładania cybersankcji.
W tej chwili już około dwudziestu podmiotów i osób w sumie zostało objętych cybersankcjami, ale kolejne są w przygotowaniu i myślę, że ten instrument będzie stosowany coraz częściej – powiedziała Pawełek-Mendez, która w MSZ zajmuje stanowisko radcy-ministra do spraw cyberbezpieczeństwa w Departamencie Polityki Bezpieczeństwa.
Jedną z sankcji jest zakaz wjazdu do Unii Europejskiej.
– W gronie państw Unii Europejskiej prowadzimy działania, żeby ten instrument był coraz szerzej stosowany i żebyśmy mogli rozpoznawać te osoby i je pociągać do odpowiedzialności właśnie w ten sposób – powiedziała dyplomatka.

Przypomniała też, że UE – już na podstawie innych przepisów – przyjęła w 2024 r. sankcje wobec podmiotów i osób z Rosji, które prowadzą szeroko rozumiane działania destabilizacyjne. Objęły one prawie 100 osób.
"Wszyscy jesteśmy NATO"Były wiceminister obrony Tomasz Zdzikot nawiązał na początku do hasła konferencji CYBERSEC, czyli "wszyscy jesteśmy firewallem" (dosłownie "We are the firewall", co odnosi się do wspólnej odpowiedzialności za bezpieczeństwo systemów, danych, procesów i usług).
– Można by to było parafrazować także na to, że wszyscy jesteśmy NATO – mówił Zdzikot, który był wiceszefem MSWiA oraz MON w okresach, gdy tymi resortami kierował Mariusz Błaszczak z PiS; w MON odpowiadał za tworzenie cyberwojsk na samym początku tego procesu. Obecnie jest wiceprzewodniczący Rady ds. Bezpieczeństwa i Obronności przy prezydencie oraz przewodniczący rady Fundacji SET Security-Energy-Technology.
Zdzikot namawiał, by Traktat północnoatlantycki, na podstawie którego działa NATO, "czytać w całości". Przed artykułem 5, który mówi o wspólnej obronie, jest tam bowiem także artykuł 3, który zobowiązuje wszystkich sojuszników do rozwijania własnych zdolności obronnych.
– Nie zawsze jest tak, że generałowie przygotowują się do tej wojny, która już była. Na szczęście, czasem zdarza się im przygotowywać do tej wojny, która będzie i NATO swoje lekcje odrobiło stosunkowo wcześnie – ocenił Zdzikot. Zwrócił przy tym uwagę, że Sojusz do podjęcia działań zmusiły cyberataki już w 1999 r., w okresie interwencji w Jugosławii.
"Wyzwanie, żebyśmy zaczęli siebie postrzegać i prezentować innym jako liderów technologicznych"NATO – przypomniał – ma już za sobą dyskusję, czy można przejść do kolektywnej obrony w przypadku ataków w cyberprzestrzeni. Jednak "kluczem do sukcesu" – ocenił Zdzikot – pozostaje atrybucja, czyli przypisanie odpowiedzialności konkretnemu podmiotowi lub państwu, a z tym zawsze są problemy. Przykładowo, słynny atak cybernetyczny na Estonię z 2007 r., co do którego – mówił były wiceminister - "teoretycznie wszyscy wiemy, że był przeprowadzony przez rosyjskich oraz prorosyjskich hakerów i użytkowników internetu", zakończył się umorzeniem śledztwa przez tamtejszą prokuraturę.
– Okazało się, że mimo pomocy międzynarodowej – nie we wszystkich przypadkach tak samo intensywnej, ale jednak – nie udało się wprost wskazać osób odpowiedzialnych za te zdarzenia po stronie rosyjskiej, a już z całą pewnością nie udało się powiązać tych cyberataków z władzami Rosji jako takiej. Okazuje się, że atrybucja jest po prostu stosunkowo trudna i niestety NATO zawsze w tę atrybucję się bało. W ogóle Europa, nasza kultura transatlantycka obawiała się atrybucji. Dobrze, że z tym zrywamy. Dobrze, że dzisiaj już mówimy coraz częściej wprost, że jesteśmy ofiarami ataków niewyimaginowanych Marsjan, tylko przede wszystkim Rosjan i Białorusinów, a także Koreańczyków z północy i Chińczyków – powiedział były wiceminister obrony w rządzie PiS.

Jego zdaniem kolejna odsłona tej dyskusji musi dotyczyć zdolności ofensywnych, czyli jak zaszkodzić przeciwnikowi na jego terenie. Tutaj elementem prewencji ogólnej powinno być mówienie o tym, że będziemy działać aktywnie także w cudzym środowisku cyfrowym i przeprowadzimy niszczące ataki wtedy, kiedy poczujemy się zagrożeni.
Polska – zdaniem Zdzikota – powinna nadal rozwijać własne Wojska Obrony Cyberprzestrzeni.
Internet ma graniceZ całą pewnością powinniśmy szerzej oferować nasze kompetencje specjalistyczne całemu Sojuszowi. Wydaje się, że jest kilka pól zastosowań, w których Polska powinna widzieć sama siebie w roli lidera NATO. Nie powinniśmy godzić się na to, że dzisiaj za lidera cyfrowych kompetencji w NATO uchodzić próbuje Estonia, z całą sympatią do Estonii. (...) To jest uważam dla nas pewnego rodzaju wyzwanie, ażebyśmy zaczęli siebie sami postrzegać i prezentować innym jako liderów technologicznych, liderów cyberbezpieczeństwa i cyberzdolności – podkreślił.
Prowadzący debatę redaktor zarządzający dziennika "Rzeczpospolita" Marcin Piasecki ocenił, że w gruncie rzeczy mamy już cyberwojnę i pytał, czy NATO i inne organizacje demokratycznego świata nie utykają w prawnych dywagacjach, podczas gdy trzeba działać błyskawicznie.
Generał Włodzimierz Nowak przyznał w odpowiedzi, że nie możemy być spokojni.
– Niestety musimy być świadomi, że wszystko to, co uważamy za moralnie czy politycznie niewłaściwe, to wróg wykorzystuje i on nie ma w ogóle takich dylematów – podkreślił.
Dlatego – w ocenie emerytowanego wojskowego – trzeba zmienić podejście. Na przykład wobec zakłócania sygnału GPS, co do którego specjaliści zgadzają się, że pochodzi z terenu obwodu królewieckiego, nie wolno pozostawać bezczynnym.
– Nie słyszałem, żeby Rosjanie narzekali, żeby system GLONASS ktoś zakłócał – powiedział generał, wymieniając rosyjski system nawigacji satelitarnej. – Może trzeba by było adekwatnie odpowiedzieć i pokazać, że jeśli wy będziecie nam zakłócali sygnał GPS, to my wam zakłócimy sygnał GLONASS i wy będziecie mieli też problem z nawigacją. Tego nie ma – dodał.
Gen. Nowak podkreślił, że wbrew popularnej tezie w internecie też przebiegają granice państwowe, a rolę połączeń ze światową siecią pełnią punkty wymiany ruchu internetowego (ang. Internet Exchange Points, IXP), których Polska ma kilkanaście (głównych i pomocniczych).
Kompletnie państwo tego nie kontroluje. Wszystkie te punkty są obsługiwane przez operatorów telekomunikacyjnych, dostawców internetu i nie ma tutaj żadnego połączenia pomiędzy operatorami Internet Exchange Pointów i komórkami, które identyfikują zagrożenia i ataki. Wiele ataków typu DDoS można by było już neutralizować na granicy naszego internetu. One by nie docierały do elektrowni, szpitali czy ważnych instytucji krajowych – zwrócił uwagę emerytowany oficer.
Przyznał, że taka kontrola ruchu w sieci rodzi pytania o ograniczenie wolności, ale biorąc pod uwagę, że Rosja nie kryje, że uważa Polskę za wroga, to "wydaje się, że trzeba by tu było podjąć inicjatywy, żeby monitorować zagrożenia ze strony Rosji i próbować je blokować jak najwcześniej".

Tomasz Florczak z ChallengeRocket zwrócił uwagę, że decyzje o sankcjach za cyberataki często zapadają w ramach jakiejś grupy państw. Tymczasem Polska powinna się starać ustalić w NATO, jakie są progi reakcji w poszczególnych kategoriach sytuacji. Na przykład w razie ataku na szpitale, energetykę, transport, automatycznie aktywujemy pakiet decyzji, "który być może jest też powiązany z decyzjami bardziej konwencjonalnymi".
– To jeden z praktycznych wniosków, które bym sugerował – powiedział.
Joanna Pawełek-Mendez z MSZ zaapelowała, by zadać sobie pytanie, "o co jest ta wojna", która dzieje się w cyberprzestrzeni? – Tak naprawdę ta wojna jest o kształt naszego świata. O to, jaki porządek w tym świecie będzie dominował, w jaki sposób nasi obywatele będą mogli żyć – odpowiedziała. Ta wojna – kontynuowała Pawełek-Mendez – jest prowadzona na gruncie prawa międzynarodowego, którego próby modyfikacji są w tej chwili bardzo poważne.
Tłumaczyła, że obecny porządek międzynarodowy opiera się na Karcie Narodów Zjednoczonych, która mówi o prawie do samoobrony i o tym, że wojna agresywna jest nielegalna. Dzięki temu można nakładać sankcje na Rosję. Tymczasem Rosja – wyjaśniała przedstawicielka MSZ – próbuje wykorzystać cyberwojnę, cyberprzestrzeń i nowe technologie, by przekonać inne państwa, że potrzebujemy nowego prawa międzynarodowego.
– Bardzo aktywnie prowadzona jest przez Rosję i Chiny działalność zmierzająca do tego, żeby w ramach Narodów Zjednoczonych został przyjęty nowy traktat o cyberbezpieczeństwie. Udało im się doprowadzić do przyjęcia nowego traktatu o cyberprzestępczości. To był pierwszy ich krok – powiedziała Pawełek-Mendez.
Zwracała też uwagę, że międzynarodowe prawo konfliktów zbrojnych zakazuje atakowania szpitali w czasie wojny. Zatem nie może być przyzwolenia na cyberataki na szpitale, bo w ich wyniku mogą umrzeć ludzie.
Pawełek-Mendez mówiła również, że Polska przyjęła stanowisko dotyczące stosowania prawa międzynarodowego w cyberprzestrzeni, w którym uznała, że cyberatak też może być traktowany jako atak zbrojny oraz że możemy odpowiedzieć zbrojnie na cyberatak.
Cyberwojsk "musimy używać wcześniej"Tomasz Zdzikot powiedział natomiast, że jako prawnik jest bardzo zaciekawiony dyskusjami na temat prawa międzynarodowego, "ale tak w istocie to prawo międzynarodowe nie ma żadnego znaczenia", bo "ono wiąże tych, którzy w nie wierzą".
– To jest bardzo ciekawa rozmowa. Ja publikuję na ten temat, ale generalnie to jest zupełnie bez znaczenia operacyjnego – powiedział.

Według Zdzikota Polska traktuje swoje zdolności wojskowe w cyberprzestrzeni trochę jak młotek przeznaczony do wybicia szyby w pociągu w razie wypadku.
– Chcemy tak traktować nasze cyberzdolności? Chcemy ich użyć wtedy, kiedy coś się wydarzy? No nie. Musimy ich używać wcześniej. Musimy ich używać tak, ażeby też wywoływać określony efekt komunikacji strategicznej – powiedział były wiceminister w MON i MSWiA.
Konieczna ściślejsza współpraca z operatorami telekomunikacyjnymiChciałbym bardzo, ażebyśmy w Polsce już teraz rozstrzygnęli, w jaki sposób chcemy traktować nasze zdolności ofensywnie, a nie wtedy, kiedy one się wydarzą, bo wtedy może być już za późno - ostrzegł.
Generał Nowak na koniec dyskusji podkreślił, że choć prawdopodobnie nie da się zapewnić pełnego cyberbezpieczeństwa, to można je znacznie poprawić, ale do tego potrzebna jest ściślejsza współpraca odpowiedzialnych za bezpieczeństwo komórek państwa z operatorami telekomunikacyjnymi. Po drugie, jego zdaniem trzeba się przygotowywać na zbliżającą się erę kwantową.
Dr Pawełek-Mendez broniła prawa międzynarodowego, podkreślając, że sankcje są dowodem, że ono działa. Innym jest z kolei promowanie przez Rosję postulatu, żeby zrezygnować z atrybucji ataków w cyberprzestrzeni, co ma uniemożliwić nakładanie sankcji.
Tomasz Florczak namawiał, żeby przestać się zachwycać, że mamy w Polsce utalentowanych ludzi w zakresie cyberbezpieczeństwa, "albo raz się zachwycić i na chwileczkę przestać". Jego zdaniem bowiem liczy się, kto ma talent organizacyjny, żeby zbudować narzędzia.
| # | Наименование новости | Тональность | Информативность | Дата публикации |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Polska odegra dużą rolę w technologii jutra? Jesteśmy tu drudzy na świecie | 0 | 8.77 | 15-06-2026 |
| 2 | Ćwiczenia na cyberpoligonie. Tak się szkoli polskie wojsko | 0 | 7.84 | 03-07-2026 |
| 3 | Polska na celowniku Rosji. "Musimy podnosić koszty agresywnych działań" | 0 | 6.45 | 15-04-2026 |
| 4 | Generał o groźnym scenariuszu dla Polski. „Prowokacja, której nikt nie rozpozna” | -3 | 5 | 06-07-2026 |
| 5 | "Zatrważająca liczba spraw". Minister na CYBERSEC ostrzega przed rosnącym zagrożeniem | 0 | 15.17 | 15-06-2026 |
| 6 | "Nie pytajmy, czy cyberataki nastąpią, tylko kiedy do nich dojdzie". Polska grupa nie ma złudzeń | 0 | 7.1 | 15-06-2026 |
| 7 | Cyberfront pod ostrzałem. Lawinowy wzrost ataków na Polskę | 0 | 13.07 | 18-04-2026 |
| 8 | Grupami cyberprzestępczymi kierują już dziś nawet 15-latkowie. Ataków przybywa | 0 | 11.09 | 15-06-2026 |
| 9 | Godzina na zdanie testu z cyberbezpieczeństwa | 0 | 11.02 | 26-06-2026 |
| 10 | Jedno przestępstwo, wiele postępowań. To utrudnia walkę z cyberprzestępcami | 0 | 8.4 | 23-06-2026 |