Podczas debaty na Future Mining Forum & Expo w Katowicach starły się wizje rządu, górnictwa i ekspertów. Choć spółki notują przejściowy wzrost dostaw dla krajowej energetyki, to prognozowany spadek popytu rzuca cień na ich przyszłość w najbliższej dekadzie.
Podczas debaty "Przyszłość górnictwa węgla kamiennego: transformacja, konkurencyjność i bezpieczeństwo energetyczne" na Future Mining Forum & Expo w Katowicach przedstawiciele rządu, branży i nauki dyskutowali o dalszych losach sektora wydobywczego w Polsce. Zwracano uwagę na potrzebę urealnienia harmonogramów zamykania kopalń oraz na drastyczne różnice w ocenie potencjału węgla na krajowym rynku.
Więcej węgla dla energetyki, mniejsze dotacjeŁukasz Deja, prezes zarządu Polskiej Grupy Górniczej, zwrócił uwagę na bieżącą sytuację rynkową i rosnące zapotrzebowanie ze strony energetyki konwencjonalnej.
– W polskim miksie energetycznym węgiel kamienny energetyczny stanowi 42 proc. – przypomniał Deja.
Szef PGG wskazał, że mimo postępującej restrukturyzacji wydobycie w tym roku wzrosło.

– Mimo że w naszej spółce w tym roku odejdzie ponad 5 tys. pracowników, pomimo tego, że zostały zamknięte dwa ruchy, to wydobycie wzrośnie o 1 mln ton. Od lutego – marca ta sytuacja radykalnie się zmieniła. Polska Grupa Górnicza dostarczy do polskiej energetyki 3 mln ton więcej węgla niż pierwotnie zakładaliśmy. W przeliczeniu na energię to jest około 6 terawatogodzin – wyliczał.
Dodał, że dzięki zwiększeniu wydajności o 10 proc. i redukcji kosztów o 8 proc. spółka będzie potrzebowała z budżetu państwa ponad 1,5 mld zł dotacji mniej. Zaznaczył też, że PGG dla dobra własnych pracowników wycofała się ze współpracy z podmiotami zewnętrznymi.
Centralizacja i koniec sztywnych datDo kwestii modelu nadzoru odniósł się Marian Zmarzły, wiceminister energii, odpowiedzialny za górnictwo w resorcie. Jego zdaniem dotychczasowy system zarządzania był niewydolny.
– Państwo finansuje skutki chaosu, ale nie eliminuje jego przyczyn – zdiagnozował sytuację, apelując, by scentralizować odpowiedzialność w jednych rękach i podejmować kluczowe dla gospodarki decyzje w danym roku. Nawiązał tym samym do niedawno zapowiedzianego przez siebie programu o roboczej nazwie "Stabilna Energia".

Wiceminister zapowiedział przy okazji odejście od sztywnych ram czasowych dla sektora. Zamiast tego postulował systematyczne wykonywanie testów bezpieczeństwa państwa oraz powołanie specjalnego, zadaniowego pełnomocnika ds. bezpieczeństwa transformacji górnictwa węgla kamiennego i energetyki.
Trwale nierentowne i bez szans na 2049 r.Pełnomocnik na pewno nie ma zarządzać kopalniami. Pełnomocnik ma za zadanie tworzyć bezpieczny plan i generalnie stworzyć most przejścia pomiędzy energetyką konwencjonalną aż po nowoczesną energetykę jądrową – tłumaczył Zmarzły.
Zupełnie inną perspektywę przedstawił Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki. Poddał on śląskie kopalnie surowej ocenie ekonomicznej, wskazując na gigantyczne koszty i niską efektywność.
– Koszty w górnictwie rozkładają się w taki sposób, że 50 proc. kosztów to są koszty osobowe, czyli wydajność pracy na jednego zatrudnionego ma kluczowe znaczenie dla rentowności kopalni. W Stanach Zjednoczonych kopalnie głębinowe mają wydajność mniej więcej 5 tys. ton (na osobę – przyp. red.), a w kopalniach górnośląskich ta wydajność wynosi 600 ton, a w Bogdance wynosiła w najlepszych latach 1800 ton – punktował Steinhoff.

Były wicepremier ocenił wprost, że większość śląskich zakładów ze względu na warunki górniczo-geologiczne jest trwale nierentowna. Odpierając argumenty innych panelistów, zarzucił im tkwienie w przeszłości.
Z wypowiedzi niektórych analityków wynika, że tkwimy w okowach poprzedniego systemu nakazowo-rozdzielczego, gdzie nie funkcjonowała ekonomia i nie funkcjonowało prawo. Nie możemy wydawać pieniędzy publicznych bez zgody Komisji Europejskiej – powiedział Steinhoff.
Czytaj więcej
Scenariusz – pesymistyczny – dla kopalń wynikający z oficjalnych dokumentów strategicznych przedstawił Tomasz Rogala, były prezes Polskiej Grupy Górniczej. Zwrócił uwagę, że planowany spadek zapotrzebowania na węgiel energetyczny do zaledwie 10,5 mln ton w 2035 r. oznacza faktyczny koniec większości kopalń na Śląsku.
Jeżeli w roku 2035 jest 10,5 mln ton zapotrzebowania na węgiel kamienny, to w 2035 r. nie ma PGG, nie ma PKW i te jednostki są po prostu z punktu widzenia tych dokumentów zbędne – argumentował Rogala.
Zapytany wprost, czy w tej sytuacji górnictwo ma szansę przetrwać do 2049 r. – daty zapisanej w umowie społecznej – odpowiedział krótko: – Nie, nie dotrwa.

O konieczności zachowania węgla w miksie przekonywał Stanisław Tokarski z Centrum Energetyki AGH. Przestrzegał przed przejściem wyłącznie na gaz w energetyce do bilansowania odnawialnych źródeł energii. W jego ocenie rodziłoby to całkowite uzależnienie od importu błękitnego paliwa.
– W przyszłej polityce energetycznej potrzebna jest doktryna, że bilansowanie krajowego systemu energetycznego powinno być oparte na paliwach gazowych i węglowych mocowo i produkcyjnie po połowie. W roku 2040 ciągle będziemy potrzebować te 5–10 mln ton węgla, żeby utrzymać ten zdrowy balans – szacował Tokarski.

Zestawienie tła globalnego przedstawił Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej. Przypomniał, że w skali świata węgiel nadal odpowiada za 34 proc. produkcji energii elektrycznej (tyle samo co OZE), a Unia Europejska wciąż sprowadza dziesiątki milionów ton surowca, pozostając silnie uzależniona od dostaw zewnętrznych.
– Jeżeli słyszę taką doktrynę polityczną, że gaz z importu ma być paliwem przejściowym do osiągnięcia neutralności klimatycznej bez węgla, to ja po prostu nie rozumiem takiej polityki – dziwił się Olszowski.

Z kolei prof. Arkadiusz Kustra z AGH przekonywał, że suwerenność i bezpieczeństwo energetyczne nie powinny być oceniane wyłącznie przez pryzmat wskaźników finansowych czy najniższej ceny surowca. Odwołując się do przykładów z Azji, wskazał, że rozwinięte gospodarki – takie jak Japonia czy Korea Południowa – celowo utrzymują stały udział węgla w swoim miksie energetycznym dla gwarancji stabilności systemu, mimo że same nie posiadają własnych złóż.

– Jeżeli chcemy budować silną gospodarkę, nie możemy w surowcach opierać się wyłącznie na tym, co musimy kupić za granicą, stając się całkowicie zależnymi od cen w sytuacjach kryzysowych – akcentował Kustra.
Zobacz relację z debaty "Przyszłość górnictwa węgla kamiennego: transformacja, konkurencyjność i bezpieczeństwo energetyczne":
| # | Наименование новости | Тональность | Информативность | Дата публикации |
|---|---|---|---|---|
| 1 | To jeszcze nie koniec. Przed górnictwem i przemysłem wydobywczym otwierają się nowe szanse | 2 | 6 | 03-04-2026 |
| 2 | Napięta sytuacja na rynku węgla. "Nie ma mowy o nadwyżkach" | 0 | 9.04 | 19-09-2026 |
| 3 | Węglowy gigant rozgląda się za innymi surowcami. Ten ruch może wiele zmienić | 0 | 10 | 01-09-2026 |
| 4 | "Polska jeszcze długo będzie potrzebować węgla". Pod ziemią trwa właśnie rewolucja | 0 | 8.01 | 11-09-2026 |
| 5 | Добыча угля в РФ в 2022 году может упасть на 4,2% | 0 | 0 | 28-09-2022 |
| 6 | Górnictwo i węgiel na kolanach. "Na własne życzenie tylko fundujemy sobie problemy" | 0 | 9.01 | 21-02-2026 |
| 7 | Wielka zapaść górnictwa. "Ludzie wyjdą z tymi problemami na ulice" | 0 | 9.64 | 29-06-2026 |
| 8 | Wskazują winnych zapaści górnictwa. "To może nieodwracalnie zaszkodzić tysiącom pracowników" | 0 | 8.24 | 18-06-2026 |
| 9 | Prąd w Polsce może być dużo tańszy. Wskazują rozwiązania problemu drożyzny | 2 | 6 | 25-05-2026 |
| 10 | Przejmą kopalnię węgla koksowego | 0 | 11.77 | 08-09-2026 |