23 czerwca 1923 otwarto architektoniczną ikonę. Ratusz w Sztokholmie kończy dziś 103 lata. Składa się z 8 milionów cegieł, ma 106 metrów i własną legendę. Odbywa się tu bankiet Nobla, ale historia tego budynku zaczęła się od zupełnie innego pomysłu.
23 czerwca 1923 otwarto architektoniczną ikonę. Ratusz w Sztokholmie kończy dziś 103 lata. Składa się z 8 milionów cegieł, ma 106 metrów i własną legendę. Odbywa się tu bankiet Nobla, ale historia tego budynku zaczęła się od zupełnie innego pomysłu.
23 czerwca 1923 roku, otwarto Stockholm City Hall. To budynek, który do dziś pozostaje jednym z najbardziej ikonicznych symboli Szwecji. Data nie była przypadkowa, bo na inaugurację wyznaczono dokładnie... 400 lat po wjeździe Gustawa Wazy do Sztokholmu, kiedy objął władzę i zapoczątkował nowoczesne państwo szwedzkie.
Historia ratusza zaczęła się jednak wcześniej i wcale nie jako projekt ratusza. W 1902 roku rozpisano konkurs architektoniczny na nowy gmach sądów, a zwyciężył w nim szwedzki architekt Ragnar Östberg. Dopiero kilka lat później, w 1907 roku, zmieniono założenia i zdecydowano, że na cyplu Kungsholmen powstanie właśnie nowy ratusz, podczas gdy budynek sądu zaprojektuje osobno Carl Westman. Budowę rozpoczęto w 1911 roku, a po dwunastu latach prac, w 1923 roku ukończono jeden z najwybitniejszych przykładów północnoeuropejskiej architektury początku XX wieku.
Siła Stockholm City Hall bierze się z niezwykłego połączenia inspiracji. Östberg czerpał z włoskiego renesansu, zwłaszcza z Wenecji. Dlatego mamy kompozycję z dwoma dziedzińcami, arkadowe otwarcia w stronę wody i monumentalną klatkę schodową, przywodzącą na myśl schody przy Pałacu Dożów. Z drugiej strony architekt mocno osadził budynek w szwedzkiej tradycji. Bo dwoływał się do dawnego zamku Tre Kronor, wykorzystał podobny format cegły i podobny detal murarski, a zwieńczenie wieży trzema koronami ustawił w stronę Zamku Królewskiego, gdzie kiedyś stał historyczny pierwowzór. To właśnie ta gra między południowym splendorem a północnym zakorzenieniem sprawia, że ratusz nie wygląda jak kopia żadnego stylu.
Do wzniesienia gmachu użyto około 8 milionów cegieł, wypalanych w cegielni na południe od Sztokholmu. Zgodnie z ideałami narodowego romantyzmu sięgano przede wszystkim po lokalne materiały. Więc pojawia się również granit ze sztokholmskiego archipelagu i marmur z Kolmarden.
To architektura ciężka, ale przy tym też... zmysłowa. Ratusz celebruje fakturę cegły, masę muru i rzemiosło wykonania. Östberg wierzył zresztą, że architektura i sztuka powinny działać razem, dlatego niemal każdy detal wnętrza i dekoracji niesie historyczne lub symboliczne znaczenie.
Najbardziej znana przestrzeń ratusza, czyli Blue Hall, wcale nie jest niebieska - i to chyba najciekawszy paradoks tego budynku. Nazwa pozostała po pierwotnym pomyśle pokrycia ścian błękitnym tynkiem, ale w trakcie prac Östberg uznał, że czerwone cegły są zbyt piękne, by je zasłaniać. Efekt? Sala, która miała być niebieska, stała się spektakularnym czerwono-ceglanym wnętrzem, zachowując jednak dawną nazwę. To właśnie w Blue Hall, od 1930 roku odbywa się słynny bankiet noblowski, organizowany po ceremonii wręczenia Noble Prize, który gromadzi około 1300 gości.
Nie mniej efektowna jest Złota Sala, której mozaiki należą do najbardziej rozpoznawalnych wnętrz ceremonialnych w Europie Północnej. Na jednej ze ścian przedstawiono ważne momenty z historii Szwecji, od wczesnego średniowiecza aż po I wojnę światową. Z kolei sala obrad rady miejskiej zaskakuje drewnianym stropem malowanym tak, by przypominał niebo z chmurami, słońcami i gwiazdami. Co ciekawe, sufit tej sali, która mierzy spektakularne 19 metrów wysokości, pomalowano w zaledwie dwa miesiące, bo radni chcieli jak najszybciej zacząć z niej korzystać.
Wieża ratusza wznosi się na 106 metrów, a wejście na górę prowadzi przez około 365 stopni oraz system schodów i pochylni, które nadają wspinaczce niemal ceremonialny charakter. W połowie drogi mieści się muzeum wieżowe z rysunkami, modelami i detalami rzeźbiarskimi pokazującymi, jak powstawał cały gmach. Podobno Ragnar Östberg miał spacerować po ulicach Sztokholmu, by znaleźć idealne nachylenie pochylni prowadzących ku górze - tak, aby wejście na wieżę było nie tylko funkcjonalne, ale i "dobrze odczuwane" przez ciało. Z góry rozciąga się panorama centrum miasta, ale sama wieża jest także nośnikiem symboli. Znajdują się na niej słynne trzy korony, skierowane w stronę Zamku Królewskiego i dawnego zamku Tre Kronor, a także miedziana postać św. Eryka, patrona Sztokholmu. Nawet ta najbardziej "widokowa" część budynku została więc zaprojektowana jako opowieść o mieście i jego symbolach.
Po ponad stu latach od otwarcia Stockholm City Hall wciąż działa dokładnie tak, jak wymarzył to sobie Östberg. Jest jednocześnie siedzibą władzy, przestrzenią ceremonii i dziełem sztuki totalnej. A przy tym to budynek, który w ogóle nie nie poddaje się starzeniu.
© Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.