W ciągu kilku tygodni mogłaby zapaść decyzja Waszyngtonu dotycząca serwisowania pocisków PAC-3 MSE do systemów Patriot w Europie, o co stara się Polska w konsorcjum z kilkoma innymi krajami. Takiego terminu spodziewa się przynajmniej wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota, który nadzoruje państwową Polską Grupę Zbrojeniową. W rozmowie z WNP podczas konferencji "Przemysł dla obronności" powiedział, że za wyborem Polski stoją argumenty polityczne, geograficzne i inwestycje w obronę.
Rząd zabiega o umieszczenie w Polsce serwisu pocisków do amerykańskiego systemu obrony powietrznej Patriot. Polska - podobnie jak Niemcy, Szwecja czy Holandia - jest w gronie europejskich użytkowników tej broni. Te cztery państwa utworzyły konsorcjum, które z jednej strony chce podzielić się pracą przy serwisowaniu i obsłudze pocisków w Europie, z drugiej - konkuruje między sobą o to, komu przypadnie bardziej lukratywna część zlecenia. Ta rywalizacja dotyczy przede wszystkim Polski i Niemiec.
O tych zabiegach WNP rozmawiało z wiceministrem aktywów państwowych Konradem Gołotą, który nadzoruje państwową zbrojeniówkę. Wywiad miał miejsce podczas konferencji "Przemysł dla obronności" w Katowicach.
Serwis pocisków PAC-3 MSEDlaczego w ogóle strona amerykańska miałaby się zgodzić na przekazanie Polsce technologii związanych z Patriotami? - Bo sama tego potrzebuje, bo to jest mądre i odpowiedzialne - odpowiedział wiceminister Gołota.
Pocisk PAC-3 MSE startujący z wyrzutni systemu obrony powietrznej Patriot Fot. Darrell Ames / DVIDSHUB / CC0 (Public domain/Domena publiczna)Jak dodał, już w ubiegłym roku przedstawiciele polskich władz, będąc w Waszyngtonie, mówili, że są gotowi do współprodukcji czy serwisowania pocisków do Patriotów.
Dzisiaj wszystkie konflikty pokazują, że jest za mała produkcja tych rakiet, ale też wojskowi eksperci podkreślają, że jeżeli mamy teatr działań wojennych, to musimy mieć zaplecze logistyczne i zaplecze utrzymaniowo-serwisowe - tak trochę za rogiem, a nie za oceanem - mówił wiceminister aktywów państwowych.
Podkreślił, że wysyłanie pocisków na przeglądy na drugą stronę Atlantyku, co trwa 18 miesięcy, jest działaniem przeciwskutecznym, zwłaszcza w razie konfliktu zbrojnego. - Stąd po wielu rozmowach padła koncepcja, żeby zrobić centrum serwisowe rakiet w Europie, a Polska od samego początku na różnych poziomach - i wojskowym, i przemysłowym - zgłaszała swój akces i dlatego jesteśmy w konsorcjum czterech krajów - tłumaczył Gołota.
Potwierdził, że rozmowy dotyczą pocisku PAC-3 MSE, czyli najnowszego oręża, jakim dysponuje system Patriot. To rakieta zdolna do zwalczania pocisków balistycznych, czyli najtrudniejszych do trafienia środków napadu powietrznego. Jeden pocisk PAC-3 MSE kosztuje kilka milionów dolarów.
Wiceszef MAP spodziewa się amerykańskiej decyzji w ciągu kilku tygodniWiceminister aktywów państwowych powiedział, że spodziewa się decyzji rządu amerykańskiego w ciągu kilku tygodniu.
Liczę, że mogłaby zapaść nawet być może do końca miesiąca albo na początku listopada - dodał.
W zabiegach o umieszczenie serwisu pocisków w Polsce - mówił Gołota - rząd podkreśla, że kilka zakładów Polskiej Grupy Zbrojeniowej już współpracuje przy produkcji elementów tego systemu. Między innymi w Stalowej Woli powstają wyrzutnie M903, z których można wystrzeliwać pociski PAC-3 MSE, a w Zielonce koło Warszawy - bloki elektroniki.
Wyrzutnia M903 Fot. Rafał Lesiecki / PTWP- Pokazaliśmy nasze możliwości i potencjał. Przedstawiliśmy stronie amerykańskiej całą strukturę, jak my widzimy, jak to można zlokalizować, utworzyć. Jest to po analizach Lockheed Martin (producenta PAC-3 MSE - przyp. WNP) - powiedział Konrad Gołota. Dodał, że teraz czas na decyzję amerykańskiej administracji - Pentagonu i Białego Domu.
Argumenty za PolskąPytany o rywalizację Warszawy i Berlina w ramach europejskiego konsorcjum, które zabiega o serwis pocisków do Patriotów, wiceminister powiedział, że po stronie Polski stoją argumenty polityczne - nasz kraj jest bowiem uważany za bardzo dobrego sojusznika Stanów Zjednoczonych i modelowego sojusznika w NATO. Inwestujemy także w swoją obronę, w tym budujemy wielowarstwową obroną powietrzną we współpracy z przemysłem amerykańskim, czego przykładem był zakup systemu Patriot w ramach systemu obrony powietrznej średniego zasięgu, któremu wojsko nadało kryptonim Wisła. Równocześnie z siłami zbrojnymi USA Polska wdraża w swoich Patriotach system dowodzenia IBCS.
- W związku z tym wybór Polski pod względem politycznym jest naturalny - powiedział wiceszef MAP.
Podkreślił też, że zaplecze serwisowe lepiej jest umieścić w odległości kilkuset, a nie kilku tysięcy kilometrów od miejsca zagrożenia.
Wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota wziął udział w konferencji Przemysł dla obronności Fot. PTWPCo musiały zrobić firmy należące do PGZ w ramach starań o uruchomienie serwisu pocisków PAC-3 MSE? Częścią tego procesu było wypełnianie zaawansowanych kwestionariuszy czy wizyty w zakładach amerykańskiego podsekretarza stanu Thomasa DiNanno.
Amerykanie pytali, w jakim czasie jesteśmy w stanie przystąpić do tego programu, jak sobie wyobrażamy i czy jesteśmy gotowi również w niego w jakiś sposób zainwestować, jakie tereny możemy zaoferować - mówił Gołota.
Jego zdaniem na poziomach politycznym, przemysłowym i wojskowym Polska wykonała bardzo dużą pracę, żeby doprowadzić do umieszczenia u nas centrum serwisowego, które w perspektywie kilku lat może się przemienić w miejsce produkcji pocisków. Obecnie PAC-3 MSE są produkowane tylko w Stanach Zjednoczonych i - w niewielkiej liczbie kilkudziesięciu sztuk rocznie - w Japonii.
Czytaj więcej
Prezes państwowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz powiedział WNP, że w proces serwisowania i obsługi pocisków do Patriotów mogą zostać zaangażowane Wojskowe Zakłady Elektroniczne z Zielonki, Huta Stalowa Wola, Wojskowe Zakłady Uzbrojenia z Grudziądza, PIT-Radwar z Warszawy i laboratorium HWIL, również utworzone w Zielonce. Wszystkie wymienione spółki należą do PGZ.
Mówimy o tym, że jesteśmy gotowi i na bazie dotychczasowych doświadczeń możemy, my jako PGZ, być argumentem za tym, żeby lokować tego typu aktywność przemysłową w Polsce - powiedział prezes zbrojeniowej spółki, który także wziął udział w konferencji "Przemysł dla obronności" w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.
©
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin