Branża utrzymania czystości wchodzi w ważny etap. Roboty, cyfrowe zarządzanie i usługi projektowane pod specyfikę budynku sprawiają, że sprzątanie staje się ważnym elementem efektywnego zarządzania nowoczesnymi nieruchomościami.
Branża utrzymania czystości wchodzi w ważny etap. Roboty, cyfrowe zarządzanie i usługi projektowane pod specyfikę budynku sprawiają, że sprzątanie staje się ważnym elementem efektywnego zarządzania nowoczesnymi nieruchomościami.
Utrzymanie czystości ma istotny wpływ na efektywność operacyjną nieruchomości - podobnie jak zarządzanie energią, bezpieczeństwem czy zagospodarowaniem przestrzeni. Szczególnie ważne jest to w obiektach wielkopowierzchniowych, takich jak parki logistyczne, magazyny i kompleksy biurowe, gdzie źle zaprojektowana usługa może oznaczać niższą jakość, ale również niepotrzebne koszty. Coraz większym wsparciem dla zarządców budynków i firm świadczących usługi utrzymania czystości są nowoczesne technologie.
Zmiany dotyczą jednak nie tylko wprowadzanej technologii wykorzystywanej podczas sprzątania, ale i samego sposobu organizacji usługi. Tradycyjny model, oparty na stałym harmonogramie i określonej liczbie roboczogodzin, stopniowo uzupełniają rozwiązania wykorzystujące dane o sposobie użytkowania przestrzeni, rzeczywistym zapotrzebowaniu na obsługę oraz efektywności poszczególnych metod pracy. Dzięki temu usługa może być projektowana bardziej elastycznie i precyzyjnie.
Sprzątanie potrzebuje wiedzy o obiekcieUtrzymanie czystości w halach magazynowych coraz częściej przypomina projektowanie rozwiązania technologicznego. Im bardziej zaawansowane są rozwiązania, tym większego znaczenia nabiera prawidłowe przygotowanie procesu. Dlatego, według ekspertów, kluczowym elementem pozostaje rzetelny audyt.
Nic nie zastąpi dobrej wizji lokalnej. Technolog musi sprawdzić szereg parametrów, aby zaprojektować usługę na miarę potrzeb – podkreśla Maksym Kaplanskyy, dyrektor Biura Technologii w Grupie Impel.

W przypadku dużych obiektów analiza pod kątem doboru rozwiązań może potrwać nawet kilka dni. Konieczne jest przygotowanie dokumentacji, zdjęć, szczegółowych notatek oraz ponowne sprawdzenie informacji, które mogą mieć wpływ na sposób realizacji usługi.
- Wiele kwestii może mieć ogromny wpływ na optymalizację kosztów i dopasowanie najlepszych rozwiązań. Przykładem jest choćby układ kondygnacji, obecność wind, możliwość przemieszczania maszyn – wyjaśnia Maksym Kaplanskyy. - W dużych magazynach zdarzają się konstrukcje wielopoziomowe, gdzie standardowe założenia dotyczące pracy urządzeń mogą okazać się niewystarczające.
Szczegółowa analiza może wykazać, że nie wszystkie przestrzenie wymagają codziennego sprzątania, a część procesów można przeorganizować.
– Zdarzało się, że rezygnowaliśmy z codziennego mycia w przestrzeniach magazynowych na rzecz codziennego odkurzania i zamiatania. Wynikało to np. ze specyfiki sprzątanego obiektu oraz przechowywanych w nim towarów. W budynku nie było brudno, ale gromadził się kurz, pyłki i to one wymagały regularnego usuwania, czyli odkurzania, a nie sprzątania na mokro. Takie obserwacje, które technolog poczyni w czasie audytu, a następnie podejmie odpowiednie decyzje są bardzo ważne, bo wpływają na całokształt usługi, również na jej koszty – mówi Maksym Kaplanskyy.
Zmienia się także samo podejście do planowania usług. Coraz częściej odchodzi się od sztywnych harmonogramów na rzecz modelu opartego na rzeczywistym wykorzystaniu czasu i przestrzeni. Dla zarządcy to zmiana sposobu patrzenia na usługę. Istotne staje się nie tylko to, ile osób pracuje w obiekcie, ale przede wszystkim to, czy przyjęty model pozwala utrzymać wymagany standard przy racjonalnym wykorzystaniu zasobów. Przez to zwiększa się rola pomiaru efektów, analizy danych i bieżącej korekty sposobu realizacji usługi.
Roboty przestały być gadżetemNie każda strefa budynku wymaga takiej samej intensywności obsługi. Inaczej należy traktować przestrzenie wspólne, sanitariaty czy kuchnie, a inaczej pomieszczenia wykorzystywane sporadycznie - tłumaczy Maksym Kaplanskyy.
Jeszcze niedawno roboty czyszczące były postrzegane przede wszystkim jako technologiczna ciekawostka. Dziś coraz częściej stają się narzędziem operacyjnym, które wspiera pracowników, poprawia powtarzalność procesów i pomaga odpowiadać na wyzwania związane z rynkiem pracy.
Roboty są wszechobecne. Nawet ci dostawcy, którzy kiedyś nie chcieli wchodzić w ten obszar, dziś pokazują swoje rozwiązania. Dodatkowo ceny robotów stały się bardziej przystępne - mówi Maksym Kaplanskyy z Grupy Impel.
Spadające koszty technologii sprawiają, że robotyzacja przestaje być rozwiązaniem dostępnym wyłącznie dla największych obiektów. Coraz częściej staje się elementem planowania usług utrzymania czystości. Dotyczy to zarówno robotów odkurzających, zamiatarek, jak i maszyn szorująco-zbierających. Powoli rozwijają się również rozwiązania przeznaczone do mycia powierzchni szklanych, choć część z nich nadal znajduje się na etapie testów.
- Sama obecność robota nie gwarantuje poprawy jakości usługi. Bardzo istotne bowiem jest jego właściwe wdrożenie, zaprogramowanie i późniejsze zarządzanie - przestrzega Maksym Kaplanskyy i dodaje, że nie każdy obiekt i nie każdy proces nadają się jednak do automatyzacji. Dlatego decyzja o wdrożeniu robota powinna wynikać z analizy konkretnego procesu, a nie z samej dostępności technologii.
Jak podkreśla, przyszłość branży utrzymania czystości nie opiera się jednak na wdrażaniu pojedynczych innowacji, lecz na połączeniu technologii, organizacji pracy i wiedzy o obiekcie.
Sama maszyna nie wystarczy. Liczą się dane i kompetencjeWedług eksperta nawet największa zmiana technologiczna w branży nie kończy się na zakupie nowoczesnego urządzenia, ale polega przede wszystkim na umiejętności wykorzystania informacji i zarządzania danymi, które ono dostarcza.
- Bez monitoringu, bez danych, które uzyskujemy online, robot jest bezwartościowy i dla nas, i dla klienta. Dlatego jednym z kierunków rozwoju jest tworzenie systemu nadzoru nad flotą robotów - zdradza Maksym Kaplanskyy.
Dzięki systemom monitoringu możliwe jest śledzenie pracy urządzeń w czasie rzeczywistym: lokalizacji, poziomu zużycia baterii i wody, liczby przejechanych metrów, wydajności czy pojawiających się błędów – mówi ekspert firmy Impel.
– Dane mają wartość, gdy są wykorzystywane do podejmowania decyzji. Analizujemy pracę urządzeń, w którym miejscu robot napotyka przeszkody, czy jego wykorzystanie odpowiada pierwotnym założeniom, w których strefach warto zmienić częstotliwość lub metodę sprzątania. Dane stają się więc narzędziem do bieżącego doskonalenia usługi, a nie wyłącznie systemem raportowania.
Przewagę zyskują firmy sprzątające, które potrafią dobrze zarządzać technologią. Jak podkreśla Maksym Kaplanskyy, istotną rolę odgrywają tu kompetencje wewnętrzne, czyli przede wszystkim specjaliści, którzy potrafią mapować obiekty, wdrażać roboty i dostosowywać ich pracę do konkretnych warunków.
Ekologia staje się praktyką, a nie deklaracjąKolejnym ważnym kierunkiem zmian jest dbałość o środowisko. Podstawą staje się konkretne ograniczanie zużycia zasobów. Zwiększa się rola urządzeń energooszczędnych, takich jak np. odkurzacze pobierające mniej energii. Zyskują też na popularności technologie umożliwiające czyszczenie bez użycia tradycyjnej chemii, np. wykorzystujące wodę ozonowaną.
W przypadku dużych powierzchni magazynowych jednym z rozwiązań jest wspomniane już częstsze zamiatanie i odkurzanie zamiast korzystania z maszyn szorująco-zbierających. W efekcie ograniczamy zużycie wody, produkujemy mniej ścieków, korzystamy z mniejszej ilości środków czyszczących, a przez to ograniczamy koszty eksploatacyjne – mówi Maksym Kaplanskyy.
Korzyść środowiskowa nie zawsze wynika więc z zastosowania bardziej zaawansowanej technologii. Czasem większy efekt daje ograniczenie zbędnych czynności i lepsze dopasowanie metody sprzątania do rzeczywistego sposobu użytkowania powierzchni. Jak podkreśla Maksym Kaplanskyy zastosowanie takich rozwiązań zawsze powinno wynikać z analizy konkretnego obiektu.
Przyszłość: technologia wspierająca ludziEkspert z Grupy Impel zaznacza jednak, że automatyzacja nie ogranicza roli specjalistów odpowiedzialnych za projektowanie usług. Wręcz przeciwnie: automatyzacja i robotyzacja wymagają jeszcze dokładniejszego przygotowania całego procesu.
- Największą przewagę w kolejnych latach będą budować firmy, które połączą trzy elementy: wykorzystanie technologii, efektywne zarządzanie danymi oraz doświadczenie operacyjne - podsumowuje.