W ostatnich tygodniach samozbiory stały się symbolem problemów polskich rolników. Wielu gospodarzy zdecydowało się zaprosić ludzi na swoje pola, by samodzielnie zebrali warzywa i owoce, często za darmo lub za symboliczną złotówkę. Teraz okazuje się, że nawet taki gest może zostać objęty podatkiem przez państwo.
W ostatnich tygodniach samozbiory stały się symbolem problemów polskich rolników. Wielu gospodarzy zdecydowało się zaprosić ludzi na swoje pola, by samodzielnie zebrali warzywa i owoce, często za darmo lub za symboliczną złotówkę. Teraz okazuje się, że nawet taki gest może zostać objęty podatkiem przez państwo.
Rok 2025 okazał się dla wielu polskich rolników wyjątkowo ciężki. Ceny skupu warzyw drastycznie spadły – za paprykę przemysłową oferowano jedynie 60–80 groszy za kilogram, za cebulę 25 gr/kg, a za marchew przemysłową zaledwie 15 gr/kg. Cena deklarowana za ziemniaki to ok. 15-25 gr/kg, ale jak mówią rolnicy w rozmowie z Portalem Spożywczym, zainteresowania kupnem tego towaru nie ma. Tak niskie stawki oznaczały, że koszty produkcji i zbioru przewyższały potencjalne dochody.
– Nie opłaca się nawet zbierać – koszt zbioru przewyższa wartość papryki w skupie – mówił pan Maciej, producent rolny z Gałkowic, w rozmowie z naszym portalem. W podobnej sytuacji znalazły się setki gospodarstw – plonów nie opłacało się zbierać ani sprzedawać.
Rolnicy stanęli przed wyborem: zebrać warzywa i składować w nadziei na nadejście lepszej koniunktury, narażając się na dodatkowe koszty, zostawić warzywa na polu, by zgniły, albo poszukać alternatywnego rozwiązania.
Wobec groźby zmarnowania plonów wielu rolników sięgnęło po nieoczywiste wyjście – samozbiory, czyli udostępnienie pola okolicznym mieszkańcom do samodzielnego zbierania warzyw czy owoców. Często odbywało się to za darmo lub za symboliczną opłatą, aby pokryć, chociaż ułamek kosztów.
– Nie chcę za to złotówki. Serce mi się kraje, jak muszę to po prostu zniszczyć – tłumaczył zdesperowany rolnik z województwa świętokrzyskiego, decydując się oddać zbiory. Wielu podkreślało, że to dla nich forma ratunku, a nie biznes.
Fiskus naliczy podatek od rozdanych plonów?Niestety próba minimalizowania strat i jednocześnie gest dobrej woli ze strony rolników nieoczekiwanie obrócił się przeciwko nim. Ministerstwo Finansów przyjęło bowiem wykładnię, zgodnie z którą nieodpłatne przekazanie plonów w ramach samozbioru może podlegać opodatkowaniu VAT.
W praktyce fiskus uznał takie rozdanie za dostawę towarów, choć rolnik nie zarobił na tym ani złotówki, i zażądał należnego podatku tak, jakby doszło do normalnej sprzedaży. Co więcej, podstawą opodatkowania ma być koszt wytworzenia produktów.
Rolnicy w praktyce mieliby zapłacić VAT od plonów, które rozdali, by ratować sytuację. "Resort finansów poinformował, że samozbiory mogą podlegać podatkowi VAT, nawet jeśli rolnik na tym nie zarobił. Rolnik, który oddał paprykę lub ziemniaki za darmo, musi zapłacić podatek od tego, co sam wcześniej wyprodukował. Skandal!" – alarmował w mediach społecznościowych poseł Paweł Usiądek, przytaczając stanowisko fiskusa. Ta interpretacja wywołała prawdziwą burzę w środowisku wiejskim.
Rolnicy w rozmowie z Portalem Spożywczym określają takie podejście jako ostatni cios ciężkiego sezonu. – Już ponieśliśmy ogromne straty z powodu fatalnego sezonu i załamania cen, a teraz państwo chce ich dodatkowo obciążyć daniną od gestu, który miał na celu minimalizowanie szkód i pomoc.
– W tym roku walczyliśmy tylko o to, żeby plony się nie zmarnowały. A teraz słyszę, że koledzy, którzy pozwolili ludziom zbierać za darmo, muszą jeszcze zapłacić podatek. To już naprawdę jest ponad siły – powiedział w rozmowie z Portalem Spożywczym pan Sebastian, rolnik z Błaszek.
Którzy rolnicy zostaną opodatkowani?"Samozbiory były krzykiem polskiej wsi, próba minimalizowania strat, jakie ponieśli rolnicy w tym sezonie. Jednak państwo uznało, że nawet ten gest nie może pozostać bez podatku" – opisuje dramatycznie poseł Paweł Usiądek, wskazując na "oderwanie urzędników od realiów życia na wsi".
Choć sytuacja budzi emocje, ważne jest rozróżnienie, których gospodarzy faktycznie dotyczy obowiązek podatkowy. Minister finansów Andrzej Domański wyjaśnił, że wszystko zależy od statusu VAT. Poniżej przedstawiamy dwie kluczowe grupy rolników i odmienne konsekwencje w kontekście samozbiorów:
Jak przypomina Ministerstwo Finansów, rolnicy korzystający ze zwolnienia (ryczałtu) nie muszą płacić VAT od przekazanych plonów w ramach samozbiorów. Produkty udostępnione nieodpłatnie lub za symboliczną opłatą pozostają nieopodatkowane, a rolnik ryczałtowy nie musi wystawiać faktur za takie przekazanie. Innymi słowy, gospodarstwa niezarejestrowane jako czynni podatnicy VAT mogą spokojnie organizować samozbiory bez obaw o podatek.
Jeśli rolnik rozlicza się z VAT na zasadach ogólnych i wcześniej odliczał VAT od nakładów (np. od nawozów, paliwa, środków produkcji), to nieodpłatne przekazanie plonów rodzi obowiązek naliczenia podatku.
Fiskus traktuje rozdane warzywa czy owoce tak, jak sprzedaż – nawet jeśli rolnik nie otrzymał żadnej zapłaty. Podatek należny trzeba obliczyć od tej części zbiorów, która faktycznie trafiła do ludzi (plony zniszczone przez pogodę czy pozostawione na polu nie podlegają opodatkowaniu). Co istotne, limit tzw. prezentów o małej wartości (zwolnionych z VAT) jest bardzo niski – wynosi tylko 20 zł jednorazowo (lub do 100 zł rocznie na osobę), więc przekroczenie go jest niemal pewne przy rozdawaniu warzyw w większych ilościach.
To sprawia, że większość darowizn żywności w ramach samozbiorów nie łapie się na żadne wyłączenia i formalnie podlega podatkowi.
Rolnicy-VAT-owcy znaleźli się więc w potrzasku: musieliby oszacować, ile towaru rozdali, by ująć to w ewidencji VAT. A przecież samozbiory były akcjami spontanicznymi, nikt nie ważył każdej zebranej skrzynki ziemniaków czy papryki.
Pojawia się pytanie, jak ustalić podstawę opodatkowania, skoro nikt nie prowadził dokładnych pomiarów. Wielu obawia się, że fiskus zastosuje urzędowe szacunki na podstawie areału i typowych plonów z hektara, co może przełożyć się na zawyżone, oderwane od realiów kwoty podatku. Dla zadłużonych już gospodarstw byłby to cios, który nijak się ma do realnie poniesionych strat.
Protesty i reakcja władzWieść o podatku od samozbiorów wywołała falę protestów w środowisku rolniczym oraz poruszenie w mediach. Krajowa Rada Izb Rolniczych (KRIR) wystąpiła z postulatem pilnego wyjaśnienia przepisów i zwolnienia takich darowizn z VAT. Rolnicy podkreślają, że obciążanie podatkiem czynu podyktowanego chęcią uniknięcia marnotrawstwa jest niesprawiedliwe i demotywujące.
"W związku z medialnymi doniesieniami o zapowiadanym przez Ministerstwo Finansów obciążeniu rolników podatkiem VAT za płody rolne przekazane nieodpłatnie w formie samozbioru, Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych, wystąpił 14 listopada do Ministra Finansów i do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi o przyjęcie takiej interpretacji przepisów, aby ww. rolnicy zostali zwolnieni z VAT" - poinformowała KRiR.
W internecie zaroiło się od krytycznych komentarzy pod adresem fiskusa i rządzących. Rolnicze organizacje mówią wprost o "oderwaniu urzędników od rzeczywistości" i ostrzegają, że jeśli nic się nie zmieni, wielu producentów żywności zrezygnuje z podobnych akcji w przyszłości. Alternatywą byłoby, paradoksalnie, pozwolenie na zniszczenie plonów lub ich zaoranie, co stoi w sprzeczności z ideą niemarnowania żywności.
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) deklaruje, że dostrzega problem i chce chronić rolników przed skutkami restrykcyjnych interpretacji skarbówki. Resort rolnictwa oficjalnie zwrócił się już do decydentów z wnioskiem o szybkie przyjęcie przepisów zwalniających plantatorów z obowiązku płacenia podatku od samozbiorów.
Innymi słowy, trwają prace nad tym, by uchylić kontrowersyjne opodatkowanie lub wprowadzić specjalne wyłączenie dla rozdawanej żywności. Minister rolnictwa przypomina przy tym, że rolnicy ryczałtowi i tak są zwolnieni z VAT przy tego typu działaniach, a problem dotyczy jedynie gospodarstw rozliczających VAT na zasadach ogólnych. Postulowane zmiany mają więc zapobiec sytuacji, w której rolnik-ratownik, pomagający społeczności kosztem własnego dochodu, jest traktowany gorzej niż ten, kto pozwolił plonom zgnić.
Zwróciliśmy się z pisemną prośbą o komentarz do Ministerstwa Finansów w sprawie wniosku MRiRW.
| # | Наименование новости | Тональность | Информативность | Дата публикации |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Działkowcy alarmują. Za ogródek mogą zapłacić tysiące złotych | 0 | 14.38 | 13-08-2026 |
| 2 | Sezon trwa, a rolnicy nie dostają pieniędzy za towary. Zadłużenie sięgneło 800 mln zł w rolnictwie | 0 | 11.59 | 25-07-2026 |
| 3 | Trudna sytuacja ze sprzedażą krajowych warzyw. Sklepy wprowadzą "lokalną półkę"? | 0 | 9.52 | 14-03-2026 |
| 4 | Polacy obniżają sobie podatki. Państwo na to pozwala | 0 | 8.71 | 09-08-2026 |
| 5 | Rząd dociska firmy paliwowe. Opłaty mają wzrosnąć dziesięciokrotnie | 0 | 8.96 | 26-08-2026 |
| 6 | Gospodarstwa bez finansowego bufora. Rolnicy mówią, jak jest | -2 | 6 | 20-05-2026 |
| 7 | Zmiany w ubezpieczeniach rolnych. Będzie prościej i taniej | 0 | 9.49 | 17-07-2026 |
| 8 | Ten rabat to dyskryminacja. Burza w sieci po kontrowersyjnym pomyśle | 0 | 8.4 | 06-08-2026 |
| 9 | Fala sprzedaży gospodarstw rolnych. Rolnicy nie wytrzymują rosnących kosztów | 0 | 9.6 | 02-08-2026 |
| 10 | Stacje czekają tylko na znak. 10 zł za litr paliwa w całej Polsce | 0 | 11.4 | 27-07-2026 |