Вход на сайт

Просмотр новости

Найдите то, что Вас интересует

Stół Farmera: Polskie rolnictwo w rozkroku. Od gospodarstw europejskiej czołówki po walkę o przetrwanie

Дата публикации: 13-08-2026 19:00:00

Po latach obecnosci w UE nie raz słyszymy, że polskie rolnictwo jest w swoim najlepszym momencie. Jednocześnie nigdy nie było tak głęboko podzielone. O tej kondycji rolnictwa, polaryzacji, przyszłości mniejszych gospodarstw i wojnie handlowej o konsumenta mówi nam Martin Ziaja, przewodniczący Rady Ekonomicznej ds. Produkcji i Rynku Mleka Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka.

Основное содержимое страницы с новостью.

Po latach obecnosci w UE nie raz słyszymy, że polskie rolnictwo jest w swoim najlepszym momencie. Jednocześnie nigdy nie było tak głęboko podzielone. O tej kondycji rolnictwa, polaryzacji, przyszłości mniejszych gospodarstw i wojnie handlowej o konsumenta mówi nam Martin Ziaja, przewodniczący Rady Ekonomicznej ds. Produkcji i Rynku Mleka Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka.

  • Polskie rolnictwo coraz bardziej się rozwarstwia – obok nowoczesnych gospodarstw są takie, które walczą o utrzymanie.
  • Próg opłacalności produkcji mleka rośnie – dziś potrzeba znacznie większej skali niż po wejściu Polski do UE.
  • Jakość mleka coraz mocniej wpływa na cenę surowca, a tym samym na wynik gospodarstwa.
  • Zdaniem Ziai branża nie powinna zamykać się na Mercosur, ale musi konkurować jakością i atrakcyjnością produktów.
Polskie rolnictwo jak dwa światy

Zdaniem Martina Ziai teza o "najlepszym momencie polskiego rolnictwa" jest prawdziwa, ale tylko dla części gospodarstw.

Mamy z jednej strony supernowoczesne gospodarstwa, które przewyższają swoim standardem jakościowym, ilościowym, wydajnościowym, efektywnością wiele gospodarstw zachodnich – tłumaczy, i dodaje, że z drugiej strony mamy gospodarstwa, które nie potrafią związać końca z końcem.

Problem strukturalny polskiego rolnictwa – drobna, rozdrobniona struktura gospodarstw w porównaniu z Czechami, Niemcami, Francją czy Ukrainą – jest, jak zauważa przewodniczący Rady Ekonomicznej PFHBiPM, powtarzany od lat jak mantra, bez realnych działań naprawczych.

Ziaja proponuje jednak rozwiązanie, które nie wymaga odbierania nikomu ziemi ani zmuszania do likwidacji gospodarstw: stworzenie realnej alternatywy zawodowej na wsi.

Nam dzisiaj pilnie brakuje weterynarzy, dojarzy, traktorzystów, serwisantów maszyn. Są to wszystko zawody dobrze płatne – wylicza.

Skoro 10 krów, 20 świń, 20 hektarów nie wystarcza, by przetrwać, by żyć, dlaczego nie wprowadzi się programów dla młodych rolników? Ale nie po to, by na swoje 20, 30 hektarów kolejny ciągnik kupić, ale program by młody rolnik, kształcił się, by dostał stypendium w zawodach około rolniczych, które tak dzisiaj pilnie na wsi są potrzebne – zaznacza.

Jego zdaniem programy dla młodych rolników powinny częściej kierować wsparcie nie tylko w stronę zakupu kolejnego ciągnika na 20-30 hektarów, ale w stronę kształcenia i stypendiów w zawodach okołorolniczych, na które jest dziś ogromne zapotrzebowanie.

Ile krów trzeba dziś mieć, by się utrzymać

Od wejścia Polski do Unii Europejskiej zmienił się również próg opłacalności produkcji mlecznej. Rosnące koszty prowadzenia gospodarstw, zmieniające się ceny mleka oraz wymagania dotyczące produkcji sprawiają, że utrzymanie rentowności wymaga dziś większej skali i efektywności niż jeszcze kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu.

Wstępując do Unii Europejskiej, w mojej branży wystarczyła produkcja mleka 10 krów, by równoważyło przychody z pracy poza gospodarstwem – wspomina, dając za przykład osobę pracującą na kasie w supermarkecie.

Dzisiaj jest to już co najmniej 30 krów i to będzie postępowało, bo poziom życia rośnie – tłumaczy.

To zjawisko oznacza w praktyce, że definicja gospodarstwa rodzinnego przeszła w Polsce głęboką rewolucję.

Dla nas do tej pory gospodarstwo rodzinne to paręnaście krów czy parędziesiąt świń. Dzisiaj gospodarstwo, które ma 300 krów, to też jest gospodarstwo rodzinne. To nie jest kombinat rolny, to nie jest spółka – podkreśla Ziaja.

Nowa obora? Najpierw kilka lat formalności

W Polsce wciąż istnieje przestrzeń do inwestowania w gospodarstwa mleczne, jednak wraz z rozwojem produkcji rośnie również znaczenie barier administracyjnych i biurokratycznych. Dla rolników planujących inwestycje coraz większym wyzwaniem stają się nie tylko koszty, ale także formalności związane z ich przygotowaniem i realizacją.

Sam czas budowy nowoczesnej obory z robotami i tak dalej bardzo często można skrócić do roku czasu. Ale okres przygotowań, uzyskania wszelkich zezwoleń to jest kilka lat straconych, gdzie nie produkuje się, bo nie można uzyskać zezwolenia – wyjaśnia.

Szczególne obawy budzi wprowadzenie nowych planów ogólnych zagospodarowania przestrzennego.

Obawiam się, że wiele gospodarstw jest nieświadomych, w jakim statusie znajdują się ich działki – ocenia Ziaja.

I jak dodaje, rolnicy planujący inwestycje powinni już na etapie projektowania sprawdzić, czy ich działka znajduje się w strefie umożliwiającej budowę nowoczesnej obory, bo nowy system podziału na strefy zagrodowe i inwestycyjne rolniczo jest, jego zdaniem, dość skomplikowany.

Cennik według jakości – nie wszystkim się podoba

Jak zaznacza Martin Ziaja, to właśnie parametry jakościowe surowca są dziś jednym z najważniejszych wyznaczników jego wartości. Zmiana cennika wprowadzona w jego spółdzielni wyraźnie wzmacnia znaczenie jakości mleka – to od parametrów jakościowych w coraz większym stopniu zależy końcowa cena surowca, a tym samym opłacalność produkcji dla gospodarstw.

Pewna część hodowców ucieszyła się, bo ich mleko zostało docenione, że zawiera bardzo niską zawartość komórek somatycznych. Mają premię, ale jest grupa hodowców, która przeklęła tę mleczarnię, bo niestety jakość ich mleka spowodowała, że mają bardzo duże potrącenia – wyjaśnia.

Jego zdaniem nie ma jednak odwrotu od tego kierunku.

Bez jakości, bez standaryzacji, bez powtarzalności produktu nie przetrwamy i nie będziemy o krok do przodu przed konkurencją – podkreśla.

Marki własne sieci handlowych to "wielkie zło"

Marki własne sieci handlowych, czyli produkty sprzedawane pod szyldem konkretnego supermarketu, a nie producenta, od lat zyskują na znaczeniu na rynku spożywczym. Dla konsumenta często oznaczają przede wszystkim niższą cenę, jednak z perspektywy producentów mleka i przetwórców wiążą się również z mniejszą widocznością producenta oraz ograniczeniem możliwości budowania własnej marki i jej renomy.

Marki własne marketów to jest wielkie zło dla naszej branży, dlatego że wtedy markety mogą decydować o wszystkim. Konsument nie zna pochodzenia surowca, nie zna pochodzenia tego produktu – ocenia Ziaja.

Jego zdaniem produkty pod markami własnymi bardzo często nie dorównują jakością markom samych mleczarni, którym zależy na renomie własnego szyldu.

Ja tylko mogę zachęcić konsumentów: kupujcie marki mleczarni naszych – apeluje.

Mercosur: strach większy niż realne zagrożenie

Umowa handlowa UE–Mercosur od dłuższego czasu budzi wśród europejskich rolników obawy związane z możliwością napływu tańszych produktów z Ameryki Południowej. W przypadku sektora mleczarskiego skala zagrożenia może jednak wyglądać inaczej niż w przypadku części innych gałęzi rolnictwa.

- Już dwa lata temu mówiłem, że przynajmniej nasza branża mleczarska nie musi się aż tak obawiać Mercosur – przypomina, stawiając wówczas pytanie, co by się stało, gdyby w miejsce Europy na rynkach Mercosur pojawiły się Chiny czy Stany Zjednoczone.

Kluczowe znaczenie ma nie tylko sam poziom importu, ale przede wszystkim to, na jakich zasadach produkty z państw Mercosur będą mogły trafiać na unijny rynek i czy będą musiały spełniać takie same wymagania jak żywność produkowana w Europie.

Musimy naciskać na służby unijne, krajowe, by towary importowane rolno-spożywcze z krajów Mercosur spełniały nasze standardy. Jeżeli to będzie dopilnowane, to już o połowę mniejsze te obawy - podkreśla.

Jego zdaniem zamykanie się na import nie jest jednak rozwiązaniem, bo polskie rolnictwo generuje ogromne nadwyżki produkcyjne – w samym mleczarstwie to trzy miliardy litrów rocznie, które trzeba gdzieś sprzedać.

Musimy być o krok lepsi. Lepsi, żeby nasz produkt się lepiej sprzedawał, był atrakcyjniejszy i wtedy tę wojnę wygrywamy – zaznacza.

Dno cyklu koniunkturalnego jeszcze przed nami

Martin Ziaja nie spodziewa się wyraźnego odbicia już jesienią. Jednym z powodów jest rosnąca produkcja w najbardziej rozwiniętych gospodarstwach mlecznych.

Ja tego nie widzę jesienią, dlatego że nie spodziewaliśmy się, że produkcja w tych rozwiniętych gospodarstwach mlecznych tak dynamicznie będzie się rozwijała – mówi, podając przykład własnej mleczarni, skupującej dziennie milion litrów mleka, gdzie wzrost produkcji rok do roku sięga 80 tys. litrów, czyli 8 proc.

Jak prognozuje, wychodzenie z obecnego dołka rynkowego będzie miało charakter selektywny.

Zaczną powoli wychodzić ci, którzy stawiają na jakość i na atrakcyjność produktów. Te mleczarnie, które bazują na bardzo dobrym surowcu, potrafią produkować bardzo atrakcyjne produkty, lepiej odzyskują oddech – mówi.

Tymczasem słabsze mleczarnie, jego zdaniem, będą dalej ograniczać ceny płacone rolnikom, co pogłębi rozwarstwienie branży.

Powodem do większego optymizmu pozostaje natomiast rosnąca konsumpcja nabiału w Polsce oraz zmieniająca się oferta produktowa mleczarni. Jak zauważa Ziaja, współczesny rynek mleczarski ma niewiele wspólnego z tym sprzed kilku dekad.

To nie jest już ten produkt, który był 30 lat temu. Żółty ser, kefir. To jest tak bogaty asortyment, który zachęca konsumenta, żeby kupować – podsumowuje.

Szczególne znaczenie ma jego zdaniem zainteresowanie nowymi produktami wśród młodszych konsumentów, które może być jednym z najważniejszych czynników wspierających branżę w kolejnych latach.

Схожие новости

#Наименование новостиТональностьИнформативностьДата публикации
1Susza uderza w europejską produkcję mleka. Mniej surowca może oznaczać skok cen05.6818-08-2026
2"Dziś każda złotówka musi się zwrócić". Rolnicy zmienili sposób inwestowania0612-07-2026
3Sezon trwa, a rolnicy nie dostają pieniędzy za towary. Zadłużenie sięgneło 800 mln zł w rolnictwie011.5925-07-2026
4Susza, przymrozki i Zielony Ład. Gorące tematy spotkania z ministrem rolnictwa0507-05-2026
5Czarne chmury nad Polską. "Nie wyrośniemy z długu. To mit"011.7325-05-2026
6Rynek maszyn rolniczych wciąż na minusie. Spadki jednak wyhamowały07.5130-07-2026
7Straty dochodzą do 100 procent. Sadownicy apelują o systemowe wsparcie po przymrozkach-2630-04-2026
866 mln euro dla polskich rolników. Jest decyzja UE011.6316-07-2026
9Plony zbóż wyraźnie niższe. Pszenica najbardziej ucierpiała przez suszę i czerwcowe upały09.3211-08-2026
10Польские аграрии выступили за налаживание торговых отношений с Россией0006-02-2019

Классификация: . Схожих патентов: 0. Схожих новостей: 10. Тональность: 0. Информативность: 6.82. Источник: www.farmer.pl.