Spór o budowę stopnia wodnego w Siarzewie wchodzi w nowy etap. Po latach analiz, odwołań i ostrych głosów ekspertów Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie potwierdził, że inwestycja za 10 mld zł nie spełnia podstawowych wymogów środowiskowych. To kolejny sygnał, że projekt - od lat przedstawiany jako strategiczny - może nigdy nie powstać.
Po ostatnich powodziach rządzący przekonywali, że potrzebne są inwestycje, ratujące przed wielką wodą. Wśród nich wymieniany jest stopień wodny Siarzewo. Zdj. ilustracyjne
Spór o budowę stopnia wodnego w Siarzewie wchodzi w nowy etap. Po latach analiz, odwołań i ostrych głosów ekspertów Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie potwierdził, że inwestycja za 10 mld zł nie spełnia podstawowych wymogów środowiskowych. To kolejny sygnał, że projekt - od lat przedstawiany jako strategiczny - może nigdy nie powstać.
Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie może przesądzić o losie jednej z najdroższych inwestycji hydrotechnicznych w historii Polski. Sąd oddalił skargę Wód Polskich na odmowę zgody środowiskowej dla budowy stopnia wodnego w Siarzewie. Projekt wart ok. 10 mld zł - od lat krytykowany przez ekologów - ponownie znalazł się na krawędzi upadku.
Rząd chce wybudować stopień na Wiśle w SiarzewiePrzypomnijmy, że podczas powodzi w 2024 r. wielokrotnie mówiono o roli, jaką spełnił największy w kraju zbiornik Racibórz Dolny, ratując przed wielką wodą duże tereny. Powracał też wątek, że potrzebne są kolejne tego typu inwestycje. Wśród nich wymieniany był właśnie stopień wodny Siarzewo. O ogromnych rozmiarów przedsięwzięciu na Wiśle, poniżej Włocławka, mówi się już od 50 lat. W ostatnich latach narastał spór wokół inwestycji.
Pierwszą pozytywną decyzję środowiskową wydano w 2017 r., lecz organizacje ekologiczne natychmiast ją zaskarżyły. Przez siedem lat odwołania pozostawały bez rozpatrzenia. Dopiero w 2024 r. Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska uchylił pierwotną decyzję, wskazując na liczne błędy w dokumentacji. Teraz WSA potwierdził tę ocenę, oddalając skargę Wód Polskich.
„Wydmuszka nastawiona na przepalanie publicznych pieniędzy”Jednocześnie eksperci od lat alarmują, że budowa stopnia w Siarzewie oznaczałaby nieodwracalne szkody dla ekosystemu Wisły. Dr inż. Marek Elas z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków (OTOP) zauważa w rozmowie z portalem SmogLab, że raport środowiskowy inwestora był niekompletny.
W sprawie kluczowe znaczenie miały m.in. braki w raporcie środowiskowym. To brak właściwego wariantowania, czyli oceny, jakie są inne sposoby osiągnięcia tego samego celu, niepełne i niewłaściwe metody kompensacji przyrodniczych, czyli działań, które miałyby zrekompensować straty przyrodnicze zaistniałe w wyniku inwestycji. W końcu to także niepełna ocena wpływu na niektóre elementy środowiska
- mówi rozmówca SmogLab.
Jak zauważa dalej, inwestycja zagrażałaby trzem obszarom Natura 2000 - Włocławskiej, Nieszawskiej i Dolnej Dolinie Wisły - oraz gatunkom takim jak rybitwa rzeczna, sieweczka rzeczna, minóg rzeczny czy łosoś atlantycki.
Elas ocenia projekt ostro: to „polityczna wydmuszka, nastawiona na przepalanie publicznych pieniędzy”, która od trzydziestu lat obiecuje rozwiązanie wszystkich problemów regionu - od powodzi po bezrobocie - bez realnych podstaw merytorycznych.
Braki w dokumentacji inwestora. GDOŚ wylicza konkretne uchybieniaPortal opisuje, że Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wskazała na poważne uchybienia w raporcie środowiskowym Wód Polskich. Wśród najważniejszych znalazły się:
Wody Polskie mogą jeszcze złożyć skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Równolegle w parlamencie trwają prace nad tzw. „specustawą Siarzewską”, która - jak wskazują organizacje ekologiczne - miałaby umożliwić realizację inwestycji mimo wyroków i decyzji środowiskowych. Koalicja Ratujmy Rzeki zapowiada zaś dalszą walkę.
Wyrok warszawskiego WSA to kolejny ważny krok w wieloletniej walce o ochronę Wisły i jej bezcennych ekosystemów. Jako organizacje pozarządowe konsekwentnie stoimy na straży prawa i przyrody. Wisła jest dobrem wspólnym, które musimy chronić dla przyszłych pokoleń
- podsumowują przedstawiciele Koalicji Ratujmy Rzeki, cytowani przez SmogLab.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.