Uwaga Rady Europejskiej powinna - co zresztą się dzieje - skupiać na trwającej reformie systemu EU ETS, by ulżyć przemysłowi i obniżyć ceny energii. Jednak w związku ze zbliżającymi się w kilku państwach UE wyborami, niektóre z nich nie mogą sobie pozwolić na społeczne niezadowolenie. Dlatego po miesiącach ciszy, ponownie zrobiło się głośno o ETS2, który może uderzyć obywateli po kieszeni.
Zakończone posiedzenie Rady Europejskiej przynosi pierwsze informacje na temat pozycji (lub ich zmiany) poszczególnych państw członkowskich w sprawie systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2. Obok konkluzji RE nie można przejść obojętnie, ponieważ to pierwsze posiedzenie Rady od czasu ogłoszenia przez Komisję Europejską jej wakacyjnych propozycji reformy systemu EU ETS.
Kto grał i o co w sprawie ETS?Najpierw słowa klucze: ETS w tej chwili obejmuje transport lotniczy, przemysł energochłonny oraz energetykę (elektroenergetykę i ciepłownictwo). To właśnie rozmowy na temat tego systemu otworzyła Komisja Europejska.
Jednocześnie planowane jest rozszerzenie ETS o tzw. ETS2 - te opłaty obejmą paliwa wykorzystywane w transporcie lądowym (także benzynę dla prywatnych aut) i nośniki energii dla gospodarstw domowych (gaz, węgiel).
Nieoczekiwanie właśnie wątek ETS2 znalazł się w konkluzjach po Radzie - o nim później.
W sprawie ETS i bieżących prac nad zmianami trudno znaleźć sygnały, aby państwa członkowskie zmieniły swoje dotychczasowe pozycje. Nieustannie Polska i Włochy oraz pozostali sygnatariusze pisma do KE (razem 10 państw) mają mniejszość blokującą i chcą reform.
Państwa nordyckie stoją na stanowisku, by nie schodzić z ambitnej drogi, bo ich firmy już zainwestowały w dekarbonizację, a luzowanie przepisów emisyjnych byłoby ukaraniem ich za wieloletnie starania. Podobne stanowisko zajmuje m.in. Hiszpania (choć Madryt może zająć inne pozycje po listopadowych wyborach).
W konkluzjach RE zapisano tylko, by system handlu był przewidywalny, a jego wpływ na ceny energii został złagodzony. Wiele miejsca poświęcono walce z uzależnieniem od importowanych paliw kopalnych. W wygraniu tej batalii ma pomóc elektryfikacja, a więc przyspieszenie rozwoju niekopalnych źródeł energii.
Jednocześnie należy zachować kluczową rolę systemu ETS w procesie transformacji klimatyczno-energetycznej, polegającą na wysyłaniu rynkowego sygnału cenowego dotyczącego emisji dwutlenku węgla, co stanowi bodziec dla inwestycji i innowacji - brzmi stanowisko RE.
ETS2 wkradł się na RadęCiekawszym wątkiem jest pojawienie się w konkluzjach, po raz pierwszy od dawna, sprawy ETS2. Zabrakło jej w konkluzjach z trzech ostatnich posiedzeń RE. Teraz, nieoczekiwanie, zapisano:
Rada Europejska wzywa Komisję do zaktualizowania oceny wszystkich skutków systemu ETS2, w szczególności w odniesieniu do jego konstrukcji oraz mechanizmów ochronnych.
Powrót tematu ETS2 zwiastowały wydarzenia z poniedziałku. Wtedy zawiązał się sojusz pięciu krajów: Włoch i państw Grupy Wyszehradzkiej (Polska, Czechy, Słowacja, Węgry). Wystosowały one postulat, by do reformy systemu włączyć przesunięcie wejścia w życie ETS2 lub zmianę jego zapisów (miałby być dobrowolny).
Nie byłoby to nic nowego, ponieważ rozszerzenie o ETS2 miało obowiązywać od 2027 roku. Na razie zostało jednorazowo przesunięte na 2028 rok. To, że ETS2 powróci do unijnej debaty pod koniec 2026 roku, było niemal pewne. Rok 2027 to czas wyborów we Francji i w Polsce, ale swoje władze wybierać będą też Finowie oraz Grecy.
W tej sytuacji wniosek nasuwa się sam: mało który rząd (przyszły czy obecny) chciałby mierzyć się z falą społecznego niezadowolenia z powodu wyższych cen paliwa czy ogrzewania. Zwłaszcza po tsunami podwyżek wywołanych konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Zapis z konkluzji niczego nie przesądza, ale wyraźnie czuć, że zaczęła się kolejna rozgrywka o ewentualne przesunięcie ETS2. Dla polskiego rządu - jak nieoficjalnie ustalił WNP - to jeden z najważniejszych punktów w agendzie polityki unijnej. Na tyle ważny, że Warszawa jest gotowa na porzucenie walki o coś więcej w ETS, byleby otrzymać cokolwiek w ramach ETS2.
Czytaj więcej
©
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin