„Nie mogę się doczekać, by przywrócić demokrację”. Bolsonaro bliżej prezydentury
Opracowanie: Paweł Auguff Publikacja: Dzisiaj, 5 października (05:35)
Prawicowy senator Flavio Bolsonaro zdobył najwięcej głosów w I turze wyborów prezydenckich w Brazylii, wynika z danych opublikowanych w niedzielę przez Najwyższy Trybunał Wyborczy - TSE. W II turze zmierzy się z obecnym szefem państwa Luizem Inacio Lulą da Silvą. „Nie mogę się doczekać, by za trzy tygodnie przywrócić demokrację” - powiedział syn byłego prezydenta Jaira Bolsonaro, który odbywa obecnie karę 27 lat więzienia za przygotowywanie zamachu stanu.
Flavio Bolsonaro wygrywa I turę wyborów prezydenckich w Brazylii (Fot. Isaac Fontana) /PAP/EPA
TSE poinformował na swojej stronie internetowej, że perspektywa drugiej tury jest już „matematycznie przesądzona”.
Bolsonaro triumfuje w I turze. Zapowiada „przywrócenie demokracji”Z danych po przeliczeniu ponad 99,7 proc. głosów wynika, że Bolsonaro otrzymał ponad 47 proc., a Lula – ponad 45 proc. ważnych głosów. Poparcie dla żadnego z pozostałych kandydatów nie przekroczyło 3 procent.
Jestem bardzo szczęśliwy z powodu tego wyniku. Ponad 56 milionów Brazylijczyków zagłosowało za zmianą (...) Nie mogę się doczekać, by za trzy tygodnie przywrócić demokrację – skomentował te wyniki Flavio Bolsonaro, syn byłego prezydenta Jaira Bolsonaro, który odbywa obecnie karę 27 lat więzienia za przygotowywanie zamachu stanu.
Komentarz obecnego prezydenta: Rozgrywka trwaLula przyznał, że liczył na zdobycie największej liczby głosów w I turze i zapowiedział, że podejmie walkę przed II turą. Rozgrywka trwa. Jesteśmy teraz w dogrywce – dodał.
W większości przedwyborczych sondaży największą popularnością cieszył się Lula, ale jego przewaga nad Bolsonaro w ostatnich tygodniach malała i w niektórych badaniach oscylowała wokół granicy błędu statystycznego. W drugiej turze - planowanej na 25 października - analitycy prognozują zaciętą rywalizację pomiędzy politykami.
Statystyka po stronie BolsonaroDziennik „Folha de Sao Paulo” zwrócił uwagę, że od czasu powrotu do demokracji w Brazylii po dyktaturze wojskowej z lat 1964-1985 żadnych wyborów prezydenckich nie wygrał kandydat, który w pierwszej turze zajął drugie miejsce. Wyniku pierwszej tury pogratulował Bolsonaro jego sojusznik, prezydent Argentyny Javier Milei. We wpisie na platformie X określił Brazylijczyka jako „drogiego przyjaciela”. Obaj prawicowi politycy są znani z sympatii do przywódcy USA Donalda Trumpa.
Amerykańska agencja AP oceniła, że używany w Brazylii elektroniczny system głosowania po raz kolejny dowiódł swojej efektywności. Wyniki były na bieżąco aktualizowane na stronie internetowej TSE, a rozstrzygnięcie ogłoszono około czterech godzin po zamknięciu lokali wyborczych. Oprócz prezydenta i wiceprezydenta, Brazylijczycy wybierali w niedzielę również wszystkich 513 członków Izby Deputowanych i 54 z 81 senatorów, a także gubernatorów stanów i członków stanowych parlamentów.
Rodzina Bolsonaro będzie zasiadać w KongresieZ opublikowanych dotąd danych wynika m.in., że były minister infrastruktury z rządu Jaira Bolsonaro, Tarcisio de Freitas, utrzymał stanowisko gubernatora stanu Sao Paulo, uznawanego za najważniejszy ośrodek gospodarczy kraju. Inny sojusznik Bolsonaro, były sędzia i senator Sergio Moro, został wybrany na gubernatora stanu Parana.
Miejsca w Kongresie wywalczyło czterech członków rodziny Jaira Bolsonaro – podał portal Gazeta do Povo. Jego żona Michelle zdobyła mandat w brazylijskim Senacie, reprezentując Dystrykt Federalny. Miejsce w Senacie wywalczył również jeden z jego synów, Carlos, a inny, Jair Renan, dostał się do Izby Deputowanych. Mandat posła zdobył też brat Jaira Bolsonaro, Renato.
Ponad dwa miliony głosów „na nikogo”Komentatorzy zwracają uwagę na fakt, że w I turze wyborów prezydenckich Brazylijczycy oddali w niedzielę ponad 2,2 mln głosów „na nikogo” i ponad 3,6 mln głosów nieważnych, znacznie więcej niż w poprzednich wyborach z 2022 roku. Według dziennika „El Pais” odzwierciedla to głęboką polaryzację kraju, w którym wielu obywateli nie chce być reprezentowanych przez żadnego z dwóch głównych kandydatów.
Flavio Bolsonaro zapowiada uszczuplenie administracji publicznej, cięcia podatkowe i inne probiznesowe reformy, a także zacieśnienie relacji z USA i twardą walkę z brutalną przestępczością, którą Brazylijczycy wskazywali przed wyborami jako najpoważniejszy problem. 80-letni Lula, uznawany za ikonę latynoamerykańskiej lewicy, ubiega się o czwartą kadencję na stanowisku szefa państwa. Zapowiada kontynuację i rozszerzanie obecnej polityki rządu, w tym programów socjalnych i wielostronnej współpracy międzynarodowej.