– Jesteśmy na etapie prekwalifikacji, jesteśmy w tzw. wielkiej szóstce polskich firm, ale finalny egzamin przed nami – opowiada o staraniach o kontrakt przy budowie polskiej elektrowni jądrowej Jacek Lech, prezes Mostostalu Kraków. Spółka przymierza się do wybudowania mockupu, czyli próbnej konstrukcji związanej z tą inwestycją. Ma jednak znacznie plany. – Nasza strategia opiera się na dywersyfikacji geograficznej – mówi WNP prezes i dodaje, że firma musi być „tam, gdzie są pieniądze”.
W tym artykule piszemy o:
BDX
673.20 ↑ (1.81%)
O wzroście przychodów spółki, przygotowaniach do kolejnego etapu prekwalifikacji w polskim projekcie jądrowym, perspektywach na kolejne kontrakty zagraniczne i kierunku rozwoju w najbliższej dekadzie rozmawiamy z Jackiem Lechem, prezesem zarządu Mostostalu Kraków.
Mockup ma wykazać gotowość Mostostalu do produkcjiCo, poza hucznym jubileuszem 80-lecia istnienia, zapisze się w kronikach Mostostalu Kraków pod datą 2026?
- Myślę, że dywersyfikacja i to, co dzisiaj robimy. To właśnie będzie moment, który będzie opisywany w przyszłych kronikach naszej spółki.
Jednym z elementów tej dywersyfikacji ma być udział w polskim projekcie jądrowym. Na jakim etapie obecnie się znajdujecie, jeśli idzie o realizację tego celu?
- Jesteśmy na etapie prekwalifikacji, prowadzonej przez koncern Westinghouse. Znajdujemy się w tzw. wielkiej szóstce polskich firm uczestniczących w tym procesie, ale finalny egzamin przed nami. Mam nadzieję, że ta prekwalifikacja zakończy się w tym roku, więc będziemy przygotowani do tego, aby realizować elementy polskiej elektrowni atomowej na początku przyszłego roku.
W ramach procesu certyfikacji mieliście wyprodukować konstrukcję próbną, co miało bodajże nastąpić w trzecim kwartale tego roku.
- Tak zwany mockup, czyli konstrukcja próbna, to będzie etap trzeci procesu prekwalifikacji. Obecnie trwający etap drugi stanowi przygotowanie do tego. Zakładamy, że mockup rozpoczniemy produkować w czwartym kwartale tego roku lub w pierwszym kwartału roku przyszłego.
Czym w praktyce będzie ta konstrukcja próbna?
- To będzie część elementu docelowego, który Mostostal Kraków w założeniach ma produkować w ramach swego udziału w projekcie jądrowym. Mockup to wycinek tego elementu, który odwzorowuje wszystkie techniczne aspekty jego produkcji w docelowym kształcie. Mówiąc obrazowo, to taki „nasz” element w miniaturce. Mockup musi pokazać, że firmy, które w tym procesie uczestniczą, spełniają wszystkie założenia i wymogi związane z tzw. normami NQA1, czyli są w stanie produkować w wymaganym reżimie technologicznym.
Mostostal blisko podpisania dużych kontraktów na rynku skandynawskimJak duży wpływ na wasze przychody będzie miało ewentualne wejście w projekt atomowy?
- Jeśli idzie o atom, to nie przewidujemy, że będzie to jakieś znaczące zwiększenie przychodów, ponieważ atom będzie rozciągnięty w czasie. Sama inwestycja w Choczewie to jest okres 10 lat, z tego 6 lat w naszym obszarze. Nasza strategia opiera się generalnie na dywersyfikacji geograficznej.
Dziś bardzo mocni jesteśmy w Niemczech. Realizujemy tam obecnie dziewięć obiektów mostowych, z czego sześć to jest dostawa i montaż dla niemieckich klientów, natomiast trzy kontrakty realizujemy w ramach generalnego wykonawstwa w konsorcjum ze spółką Budimex Bau. To nasza spółka zależna, którą dwa lata temu przejęliśmy ze struktur Budimeksu. To podmiot zarejestrowany w Niemczech na prawie niemieckim i w konsorcjum z nią realizujemy zlecenia dla niemieckich finalnych klientów.
Czytaj więcej
Te dziewięć kontraktów wyczerpuje wasze moce przerobowe, czy jest jeszcze potencjał, żeby tę liczbę zwiększyć?
- To zależy, o jaki czasokres pytamy, jeśli idzie o moce przerobowe. Dziś nasze wszystkie trzy wytwórnie są w stu procentach obłożone, natomiast jeżeli chodzi o przyszły rok, to aktualnie mamy potencjał do tego, żeby te zakłady jeszcze obłożyć. Stąd też nasze poszukiwanie nowych rynków.
Myślę, że z lada chwila będziemy mogli ogłosić wygranie kontraktów w krajach skandynawskich, mówię tu o Szwecji, Finlandii i Norwegii. Nie chciałbym na razie ujawniać szczegółów, ale jesteśmy naprawdę blisko podpisania tam dużych kontraktów.
Mostostal coraz bliżej 1 mld zł przychodów. Oto, kiedy „pęknie” granicaMam świadomość, że trudno stawiać wieloletnie prognozy, ale gdzie może w perspektywie kolejnej dekady znajdować się Mostostal Kraków?
- 10 lat to dużo. W obecnym, bardzo szybko zmieniającym się świecie, dekada to jest za duży czasokres, żeby mówić gdzie będziemy. Z mojego punktu widzenia musimy po prostu być tam, gdzie są pieniądze. To muszą być te wszystkie miejsca i wszystkie kontrakty, które mogą generować przychody, ale także marżowość w spółce. Czyli będzie to atom, Port Polska oraz kraje ościenne, tak obszar mostowy, jak i przemysłowy. I to są obszary, w których musimy poszukiwać dla siebie miejsca. Powinniśmy iść za pieniędzmi, a nie zastanawiać się, czy jakiś konkretny element byłby dla nas lepszy.
Skoro o pieniądzach mowa, to dużo się mówi o tym, że stawiacie sobie za cel osiągnięcie miliarda złotych przychodów. Kiedy można się spodziewać realizacji tego celu?
- W przyszłym roku. Myśleliśmy, że to będzie w tym roku, ale trochę jeszcze zabraknie. Będziemy ocierać się o miliard złotych przychodu, ale faktycznie nastąpi to w przyszłym roku.