Вход на сайт

Просмотр новости

Найдите то, что Вас интересует

Polscy piloci będą szybciej strzelać. MON zmienia procedury

Дата публикации: 28-09-2026 15:19:42

Resort obrony zmienia procedury otwarcia ognia przez polskich pilotów do obcych statków powietrznych, na przykład dronów lub pocisków manewrujących. Zamiast konieczności wzrokowej identyfikacji celu, wystarczy tak zwana identyfikacja pozytywna, która bierze pod uwagę na przykład kierunek, z którego przyleciał obiekt, lub charakterystyczne parametry lotu – poinformował wiceminister obrony Cezary Tomczyk.

Основное содержимое страницы с новостью.

  • Po kolejnych naruszeniach polskiej przestrzeni powietrznej Ministerstwo Obrony Narodowej zmienia procedury użycia uzbrojenia przez nasze lotnictwo, gdy dochodzi do zwalczania obcych statków powietrznych.
  • Zamiast konieczności identyfikacji wzrokowej do otwarcia ognia wystarczy tak zwana identyfikacja pozytywna, czyli taki zbiór kilku informacji, które razem z odpowiednio wysoką pewnością pozwolą określić, z czym mamy do czynienia.
  • Te informacje to może być kierunek, z którego przyleciał obiekt, który naruszył granicę, brak prawidłowej odpowiedzi w systemie identyfikacji swój-obcy (IFF), korelacja tego samego celu przez różne radary, jego prędkość, wysokość, trajektoria lub parametry lotu charakterystyczne dla pocisku manewrującego albo drona.
  • O wyzwaniach stojących przed wojskiem będziemy rozmawiać na konferencji "Przemysł dla obronności", która 14 października 2026 r. odbędzie się w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.

Odkąd na początku 2022 roku Rosja próbowała zdobyć Kijów i rozpętała wojnę na pełną skalę przeciwko Ukrainie, rosyjskie drony i pociski manewrujące wielokrotnie naruszały polską przestrzeń powietrzną. Rzadziej dochodzi o takich incydentów z udziałem maszyn załogowych, chociaż ostatni taki przypadek miał miejsce 23 września, kiedy rosyjski śmigłowiec naruszył polską przestrzeń powietrzną w pobliżu Braniewa na Warmii.

Wiceminister obrony Cezary Tomczyk z Koalicji Obywatelskiej już w czwartek w TVN24 oraz w poniedziałek rano w Dęblinie, gdzie podpisano umowę offsetową związaną z zakupem śmigłowców Apache przez Polskę, mówił ogólnie o zmianie procedur postępowania w przypadku naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. O co dokładnie chodzi, przekazał jednak dopiero w obszernym wpisie w serwisie X.

"Polska zmienia procedury"

"Polska zmienia procedury użycia uzbrojenia dla lotnictwa w przypadku zwalczania obcych statków powietrznych" – napisał wiceminister.

Odchodzimy od sytuacji, w której warunkiem otwarcia ognia musi być identyfikacja wzrokowa – VID. Chcemy, żeby wystarczająca była tzw. identyfikacja pozytywna – PID - przekazał Tomczyk.

Wyjaśnił, że identyfikacja pozytywna wynika z kilku informacji, które razem pozwolą z odpowiednio wysoką pewnością określić, z czym mamy do czynienia.

Jakie to informacje? Wiceminister wyjaśniał, że może to być kierunek, z którego przyleciał obiekt, który naruszył granicę, brak prawidłowej odpowiedzi w systemie identyfikacji swój-obcy (IFF), korelacja tego samego celu przez różne radary, jego prędkość, wysokość, trajektoria lub parametry lotu charakterystyczne dla pocisku manewrującego albo drona.

Procedury muszą chronić również naszych pilotów

Tomczyk podkreślił, że identyfikacja celu jest kluczowa zarówno w warunkach wojennych, jak i w czasie pokoju, w którym nadal znajduje się Polska.

W razie wojny obiekt zakwalifikowany jako wrogi może być zwalczany z wielu kilometrów, bez konieczności wzrokowego potwierdzenia. Ale nawet wtedy – zastrzegł – nie obowiązuje zasada, że "wszystko, co nie jest nasze, można zestrzelić".

Tym bardziej w czasie pokoju w polskiej przestrzeni powietrznej – przypomniał wiceminister – są samoloty pasażerskie, małe samoloty, śmigłowce, polskie samoloty wojskowe i maszyny naszych sojuszników.

"Może dojść do awarii transpondera, utraty łączności, zakłóceń systemów nawigacji satelitarnej czy innych sytuacji awaryjnych" - zwrócił uwagę Tomczyk. "Takie zasady muszą chronić również naszych pilotów" - podkreślił.

Polskie samoloty wielozadaniowe F-16 podczas ćwiczeń nad Finlandią w czerwcu 2026 r. Fot. Senior Airman Aidan Martinez Rosiere / DVIDSHUB / CC0 (Public domain/Domena publiczna)

Polskie samoloty wielozadaniowe F-16 podczas ćwiczeń nad Finlandią w czerwcu 2026 r. Fot. Senior Airman Aidan Martinez Rosiere / DVIDSHUB / CC0 (Public domain/Domena publiczna)

Zwrócił uwagę, że polski albo sojuszniczy statek powietrzny może z powodu awarii, zakłóceń łączności lub nawigacji znaleźć się w nietypowym miejscu, także w pobliżu granicy. Sam brak odpowiedzi w systemie IFF albo sama nietypowa trajektoria nie mogą więc automatycznie oznaczać uznania obiektu za wrogi.

Zarządzanie przestrzenią powietrzną

Drugi element, o jakim napisał wiceminister, to odpowiednie zarządzanie przestrzenią powietrzną.

Jeżeli chcemy zrezygnować z obowiązkowej identyfikacji wzrokowej, trzeba maksymalnie ograniczyć ryzyko pomyłki. Służy temu możliwość wydzielenia strefy zakazanej dla lotnictwa i uporządkowania ruchu własnych oraz cywilnych statków powietrznych - napisał Tomczyk.

Jednocześnie zastrzegł: "Samo znalezienie się obiektu w takiej strefie nie oznacza jeszcze automatycznie decyzji o otwarciu ognia. Jest jednym z elementów całego obrazu sytuacji".

Wiceminister obrony Cezary Tomczyk Fot. Wojtek Jargiło / PAP

Wiceminister obrony Cezary Tomczyk Fot. Wojtek Jargiło / PAPInny sposób identyfikacji obiektu w powietrzu

Cezary Tomczyk podsumował, że sensem zmiany nie jest rezygnacja z identyfikacji obiektów w powietrzu, ale innych sposób jej przeprowadzenia – szybszy i oparty na danych pochodzących z wielu źródeł. Ma to znaczenie także dlatego, że system obrony powietrznej to nie tylko myśliwce, lecz także systemy naziemne.

Mamy widzieć wcześniej, wiedzieć więcej i szybciej podejmować decyzje. Ale używać uzbrojenia wtedy, kiedy identyfikacja celu daje do tego podstawę. Nowe wyzwania wymagają zmian – napisał wiceszef MON.

Czytaj więcej

Poinformował także, że zmiana procedur użycia uzbrojenia przez lotnictwo to wniosek dowódcy operacyjnego rodzajów sił zbrojnych generała dywizji pilota Ireneusza Nowaka. W niedawnym wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" generał powiedział, że z analizy trasy pocisku manewrującego, który 30 lipca nad ranem rozbił się w polu w województwie lubelskim, wynika, że raczej nie miał on żadnego celu alternatywnego na Ukrainie i zmierzał dokładnie tam, gdzie miał uderzyć.

"To także odpowiedź na rosnące zagrożenie ze strony Rosji, doświadczenia wojny w Ukrainie oraz pojawienie się nowych środków napadu powietrznego – przede wszystkim szybkich dronów odrzutowych i pocisków manewrujących. W ich przypadku czas na reakcję jest bardzo krótki" - uzasadnił wiceminister Cezary Tomczyk.

©

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin

Схожие новости

#Наименование новостиТональностьИнформативностьДата публикации
1ВВС Польши разрешат сбивать якобы летящие из РФ объекты01028-09-2026
2Польша разрешила ВВС сбивать любые объекты со стороны РФ без опознавания010.3728-09-2026
3Польским военным разрешат сбивать цели "с российского направления"06.428-09-2026
4Минобороны: ВВС Польши смогут сбивать воздушные цели, летящие из России08.128-09-2026
5Sojusznicze systemy Patriot zostaną w Polsce na dłużej. Mamy potwierdzenie z NATO07.7824-09-2026
6Polska przechwyciła rosyjski samolot ok. 40 km od wybrzeża. "To element stałej presji"013.9722-09-2026
7Замглавы Минобороны Польши Взентек сообщил об отказе сбивать дроны над Украиной06.0529-09-2026
8"Wojna zbliża się do NATO". W tle rosyjskie ataki przy granicy z Polską05.6329-09-2026
9Prezydent podpisał ustawę o paliwie lotniczym. "Nie oznacza to poparcia dla ETS"07.2428-08-2026
10Hit polskiej zbrojeniówki w nowej odsłonie. Gigant w końcu go pokazał010.2609-09-2026

Классификация: Армия и ОПК. Схожих патентов: 0. Схожих новостей: 10. Тональность: 0. Информативность: 8.01. Источник: www.wnp.pl.