Stalowa Wola chce być jednym z pionierów energetyki jądrowej nowej generacji. Lucjusz Nadbereżny przekonuje, że pierwszy SMR w mieście może ruszyć już w pierwszej połowie lat 30., co ma przyciągać inwestorów, specjalistów i zapewnić stabilne dostawy energii oraz ciepła. Prezydent Stalowej Woli mówi też o rozwoju miejscowego przemysłu zbrojeniowego, swojej roli w radzie przy prezydencie Nawrockim oraz o tym, jak widzi własną polityczną przyszłość.
Stalowa Wola chce być jednym z pionierów energetyki jądrowej nowej generacji. Lucjusz Nadbereżny przekonuje, że pierwszy SMR w mieście może ruszyć już w pierwszej połowie lat 30., co ma przyciągać inwestorów, specjalistów i zapewnić stabilne dostawy energii oraz ciepła. Prezydent Stalowej Woli mówi też o rozwoju miejscowego przemysłu zbrojeniowego, swojej roli w radzie przy prezydencie Nawrockim oraz o tym, jak widzi własną polityczną przyszłość.
W jakiej perspektywie spodziewa się pan, że SMR-y, czyli technologia, która jeszcze właściwie nigdzie na świecie nie funkcjonuje komercyjnie na szeroką skalę, staną się ważnym elementem energetyki Stalowej Woli?
- W kontekście Stalowej Woli mówimy o wdrożeniu najbardziej zaawansowanej technologii SMR w świecie zachodnim, czyli reaktorach BWRX-300. Taki reaktor jest już budowany w Kanadzie, a projekt rozwijany jest jeszcze w kilku innych państwach: m.in. w USA, Wielkiej Brytanii, Szwecji i Polsce. Jestem przekonany, że u nas będzie to pierwsza połowa lat 30. Ten proces już trwa - zarówno pod względem badań i zdobywania wiedzy, jak i edukacji społecznej.
Jesteśmy na poważnym etapie procedur związanych ze zgodą rady miejskiej na sprzedaż bezprzetargową terenu pod realizację tej strategicznej inwestycji. Toczyła się również ważna debata w ramach komisji sejmowej dotycząca zgody na sprzedaż tego terenu (16 lipca Sejmowa Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa pozytywnie zaopiniowała przekazanie i wylesienie ponad 300 hektarów gruntów pod budowę SMR w Stalowej Woli - red.).
Bardzo liczę na to, że lata 2027-2028, a także część 2029 roku, będą tym czasem, w którym prowadzone już badania środowiskowe i przygotowywany raport przed Generalnym Dyrektorem Ochrony Środowiska potwierdzą możliwość realizacji inwestycji w Stalowej Woli.
Będzie to etap przygotowawczy do projektowania, tak aby pod koniec tej dekady mogła zostać wydana ostateczna decyzja inwestycyjna i rozpoczęte prace. Dzięki temu w pierwszej połowie lat 30. SMR w Stalowej Woli mógłby dostarczać stabilną, ekologiczną, nieemisyjną energię.
Jednocześnie będzie to ważny magnes dla inwestorów, których Stalowa Wola już dzisiaj przyciąga. Nie ma bowiem nowoczesnej technologii ani nowoczesnej produkcji bez energii elektrycznej, zwłaszcza dużej ilości energii.
Stalowa Wola ma już odpowiednie zaplecze energetyczne?
- Dzisiaj Stalowa Wola posiada duży zasób energii. Mamy elektrownię gazową i istotne przyłącza, ale nasze ambicje sięgają znacznie dalej.
Jednocześnie projekt SMR jest magnesem dla ludzi i specjalistów. Najpierw w procesie badań i projektowania instalacji, a później podczas ich eksploatacji, bez wątpienia będzie tworzył rynek specjalistów i stanie się ważnym miejscem dla osób realizujących tak strategiczne inwestycje.
Mieszkańcy rozumieją, czym jest ta inwestycja? Nie boją się jej i oczekują korzyści?
- Tak i to bardzo cieszy. Stalowa Wola jest miastem z przemysłowym DNA. Bardzo często, patrząc na historię miasta, wracamy do genialnej idei Centralnego Okręgu Przemysłowego i wicepremiera Eugeniusza Kwiatkowskiego, który stworzył ten projekt. Równolegle budowały się Zakłady Południowe (dzisiejsza Huta Stalowa Wola) i stalownia, ale pierwsza decyzja dotyczyła elektrowni Stalowa Wola - wówczas węglowej, o mocy 40 MW.
Mieszkańcy Stalowej Woli, którzy bardzo mocno uczestniczą we wszystkich procesach gospodarczych i żyją w mieście rozwijającym się dzięki działalności przemysłowej, doskonale zdają sobie sprawę, że mały atom jest nadzieją na dalszy rozwój gospodarczy.
Projekt przyniesie również korzyści bezpośrednio wpływające na budżet miasta - między innymi poprzez wpływy podatkowe i możliwość przyciągania nowych inwestorów. Ma także znaczenie dla codziennego życia mieszkańców, chociażby w kontekście ciepła. Efektem ubocznym procesu wytwarzania energii jest bowiem ciepło, które będzie mogło zasilać miasto. Dzisiaj w 90 proc. jesteśmy uzależnieni od ciepła systemowego.
Ma to bardzo istotne znaczenie dla codziennych rachunków mieszkańców i stabilizacji cen ciepła. Bez wątpienia w tym projekcie taki proces będzie następował.
W tej dyskusji - w całej Polsce, bo nie tylko wy macie apetyt na SMR - są formułowane jednak dwie podstawowe obawy. Pierwsza dotyczy tego, że SMR-y nie funkcjonują jeszcze nigdzie na świecie w pozawojskowych zastosowaniach. Druga wiąże się z sytuacją wewnętrzną samej spółki ORLEN Synthos Green Energy. Jak pan się do tych obaw odnosi?
- Jeżeli chodzi o samą technologię, trzeba powiedzieć, że reaktor, na który została wydana zgoda zasadnicza - BWRX-300 - jest reaktorem, którego rozwiązania funkcjonują również w atomie wielkoskalowym. Mamy więc do czynienia z realizacją projektu, który pomniejsza jego skalę, więc nie można powiedzieć, że tego typu rozwiązanie w ogóle nie funkcjonuje. Również małe reaktory już funkcjonowały i funkcjonują.
Jest to skala dużo bezpieczniejsza, łatwiejsza do realizacji. Przede wszystkim patrzymy na projekt referencyjny w Ontario w Kanadzie, gdzie realizacja jest już bardzo zaawansowana - nie tylko pod względem licencyjnym. Wykonany został również fundament BWRX-300, który jest porównywalny do betonowych elementów przy wielkoskalowej inwestycji jądrowej. Podobnie sytuacja wygląda też ze zbiornikiem ciśnieniowym reaktora.
Są także kolejne decyzje dotyczące projektów w Stanach Zjednoczonych. Polska, a tym bardziej Stalowa Wola, nie może czekać na to, aż ktoś będzie pierwszy. To oznaczałoby, że ktoś nas wyprzedzi i znajdziemy się z tyłu.
Stalowa Wola od swoich narodzin, które nastąpiły 89 lat temu w ramach Centralnego Okręgu Przemysłowego, ma odwagę, świadomość i dojrzałość do tego, żeby takie projekty realizować.
A jak ocenia pan sytuację formalną spółki realizującej tę strategiczną inwestycję? Pojawiają się informacje, że do projektu ma wejść Polski Fundusz Rozwoju.
- Podchodzę do tego z dużą nadzieją. Tak istotny podmiot jak PFR ma możliwość wniesienia zasobów, wiedzy, ale również autorytetu państwa. Jeżeli PFR będzie obecny w projekcie, to tylko go wzmacnia. Pokazuje, że nie jest to przypadkowa strategia, lecz element strategii państwa polskiego dotyczącej budowy sieci, floty SMR-ów. Mam nadzieję, że będzie to projekt, który będzie zdobywał również Europę. Niech Polska ma projekt, który będzie realizowany w taki sposób.
Bardzo istotny jest tutaj również udział prywatnego biznesu, jakim jest Synthos. To ważny stabilizator wobec pewnych wahań politycznych i decyzji, które mogą się zmieniać. Pokazuje też, że skoro tak potężny prywatny biznes chce inwestować w ten projekt, to znaczy, że jest on opłacalny.
To nie są slajdy na prezentacjach PowerPoint, tylko realny projekt. Jestem przekonany, że prywatny biznes, który wchodzi w strategię państwa polskiego wspólnie z dużymi podmiotami, pokazuje, że wielkie projekty mogą być realizowane bez obciążania budżetu państwa. Trzeba to wyraźnie podkreślić: projekt SMR-ów we flocie OSGE nie jest projektem budżetowym. To projekt o charakterze komercyjnym, realizowany przez podmioty, które mają zasoby do jego realizacji.
Przemysł zbrojeniowy. Prezydent podkreśla: chodzi o długoterminowośćMówił pan, że projekt SMR może gospodarczo popchnąć Stalową Wolę na inne tory i dać jej dodatkowy impuls. Dzisiaj ważnym elementem gospodarki miasta jest również przemysł zbrojeniowy. Niedawno głośna była dyskusja między panem a wiceminister obrony narodowej Magdaleną Sobkowiak-Czarnecką o tym, w jaki sposób pieniądze z programu SAFE wpłynęły na przemysł zbrojeniowy w Stalowej Woli. A zatem: jak wpłynęły?
- Nie chciałbym wchodzić w warstwę dyskusji i debaty politycznej, bo ona z perspektywy samorządowej nie jest najistotniejsza. Stalowa Wola docenia i zawsze będzie wspierać wszystkie projekty, które zmieniają i wzmacniają rolę miasta. Patrzymy jednak na te projekty nie tylko z perspektywy krótkoterminowej, ale przede wszystkim długoterminowej.
Moje wypowiedzi i dyskusje w ramach programu SAFE były w różny sposób przedstawiane. Zawsze zachęcam do pełnego zapoznania się z moim stanowiskiem. Dotyczyło ono właśnie długoterminowego spojrzenia na Hutę Stalowa Wola.
Dzisiejszy dzień daje nam bardzo dużo nadziei. Mogę serdecznie pogratulować zarządowi Huty Stalowa Wola oraz wszystkim pracownikom tego wspaniałego zespołu. Na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach zaprezentowany został właśnie ciężki bojowy wóz piechoty, który Huta Stalowa Wola stworzyła i zaprojektowała od podstaw.
To są projekty, które nie są objęte realizacją projektu SAFE, ale wykraczają poza jego ramy. Są projektami długoterminowymi. W takiej strategii mogę tylko bić brawo, cieszyć się i wyrażać dumę.
Miasto Stalowa Wola i pracownicy Huty Stalowa Wola pokazują, że jest to zakład, który dzisiaj jest perłą polskiego przemysłu obronnego i Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Mamy moździerze Rak, armatohaubice Krab czy BWP Borsuk, który zbiera bardzo dobre oceny na całym świecie. Pokazujemy, że naprawdę potrafimy. To jest przesłanie Stalowej Woli: Stalowa Wola potrafi, Polska potrafi. W tej dyskusji miejmy świadomość, że nasze zasoby i możliwości są bardzo istotne i powinny być rozwijane.
Rada ds. samorządu przy Prezydencie RP: ponad 100 samorządowców z całej PolskiJest pan przewodniczącym Rady przy Prezydencie RP ds. samorządu terytorialnego. Na czym właściwie polega ten rodzaj doradztwa? Czy konsultujecie państwo ustawy, które trafiają do prezydenta do podpisu i dotyczą samorządów?
- Jest to bardzo ważne forum ponadpolityczne działające przy Prezydencie RP, łączące wszystkie szczeble samorządu terytorialnego - od najmniejszych gmin, przez powiaty i miasta, po województwa i duże organizmy miejskie. Mamy różne spojrzenia i doświadczenia. To grupa ponad 100 samorządowców z całej Polski, którzy pracują w ramach tej rady.
Praca odbywa się zarówno podczas spotkań plenarnych, na których podejmujemy dyskusję nad wybranymi tematami, jak i poprzez przygotowywanie rekomendacji dotyczących inicjatyw ustawodawczych pozostających w prerogatywach Prezydenta RP czy ustaw znajdujących się już w procesie legislacyjnym.
Oceniamy skutki wejścia w życie określonych przepisów z perspektywy samorządowej - naszych finansów, budżetów, ale również praktycznych rozwiązań.
Cieszę się, że jest to forum, które pozwala na dialog z korporacjami samorządowymi. To buduje ważną przestrzeń do przedstawiania podpowiedzi panu prezydentowi. Jestem przekonany, że pojawią się również inicjatywy, które dzięki kompetencjom głowy państwa będą mogły być prezentowane na szerszym forum samorządowym.
Jakie inicjatywy pana zdaniem powinny wyjść od prezydenta, które miałyby wpływ na kształt samorządu w Polsce?
- Patrzymy na prezydenta Karola Nawrockiego jako ważnego ambasadora sprawy samorządowej - osobę, która ma potężne poparcie płynące z Polski lokalnej, ze wszystkich części naszego kraju.
Bardzo mocno wybrzmiewa to również w decyzjach dotyczących poszczególnych ustaw i w uzasadnieniach, które pan prezydent przekazuje. Chodzi o powrót do kluczowej zasady konstytucyjnej mówiącej o tym, że nie można obciążać samorządu dodatkowymi zadaniami bez odpowiedniego zabezpieczenia dodatkowych wpływów finansowych na ich pokrycie.
To bardzo ważna deklaracja pana prezydenta Karola Nawrockiego - ustawy, które są przez niego akceptowane, powinny respektować tę zasadę. W przypadku wątpliwości istnieje również droga do Trybunału Konstytucyjnego, aby określić, czy narzucanie kolejnych zadań samorządowi terytorialnemu bez adekwatnej rekompensaty finansowej jest zgodne z Konstytucją.
Czujemy tutaj bardzo silne wsparcie. Samorząd jest piękny dlatego, że jest horyzontalny - dotyka każdej sprawy, w której jest człowiek, ale również państwo polskie. Samorząd realizuje bardzo wiele zadań. Jest jednak pewien fundament funkcjonowania samorządu. To ustawa o dochodach jednostek samorządu terytorialnego.
Wokół ustawy trwa obecnie dyskusja. Co pana zdaniem wymaga w niej zmiany?
- Toczy się bardzo poważna dyskusja i rozczarowanie wśród samorządów wyrażają właściwie wszystkie środowiska samorządowe, niezależnie od codziennych sympatii politycznych.
Polski samorząd czuje się po prostu oszukany. Po dwuletnim okresie funkcjonowania nowej ustawy obiecany był audyt i ponowne spojrzenie na wprowadzone zasady.
Dzisiaj widzimy jednak dysproporcje. Pewne wagi pojawiające się w ustawie o dochodach wykrzywiają rzeczywistość samorządu i odzwierciedlają trudną sytuację małych i średnich miast.
W niektórych sytuacjach zastosowane wagi i algorytmy są czymś, co określam jako zupełną alchemię. Mało kogo można znaleźć - być może jakiegoś eksperta w Ministerstwie Finansów - kto byłby dzisiaj w stanie tę samorządową alchemię dokładnie rozczytać.
Zawsze apelowaliśmy o transparentność. To jeden z podstawowych elementów, abyśmy mogli planować rozwój, działania społeczne i strukturę miasta oraz wiedzieć, jaka dźwignia powoduje, że samorząd może uzyskać dodatkowe środki do funkcjonowania. Dzisiaj te algorytmy nie pozwalają nam rozczytać, w którym kierunku powinien zmierzać samorząd i gdzie powinien dokonywać korekt, które wpływałyby na jego sytuację finansową.
Apelujemy o zmianę. Najbliższa rada, która odbędzie się we wrześniu, będzie poświęcona ustawie o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Wcześniej odbyła się również dyskusja w ramach zespołu, który zajmuje się tym obszarem. To jest podstawa, fundament funkcjonowania samorządu.
Będziemy oczywiście do tej dyskusji i debaty zapraszać Ministerstwo Finansów oraz rząd. Zdajemy sobie sprawę, że tworzenie precyzyjnych przepisów nie jest kompetencją prezydenta czy ośrodka prezydenckiego. Ustawa musi powstawać w porozumieniu.
Dzisiaj jednak wszystkie korporacje samorządowe - od metropolii po najmniejsze gminy - apelują, aby ustawa została poddana faktycznemu audytowi. Chodzi o to, aby miary, wskaźniki, wagi i algorytm, który jest bardzo niezrozumiały, były naliczane w sposób transparentny.
Doceniamy pewne rozwiązania dotyczące faktycznych wpływów podatkowych i ich realności. Jest wiele rzeczy, które należy oceniać pozytywnie. Nie chodzi o to, żebyśmy wszystko kwestionowali. Potrzebujemy jednak transparentności i bardzo jasnych zasad. To jest ostatni moment.
Zdajemy sobie sprawę, że wprowadzenie zmian od 2027 roku nie jest możliwe, ponieważ jesteśmy już na etapie tworzenia budżetów, tak aby 15 listopada każdy samorząd mógł przyjąć projekt budżetu. Te działania już ruszyły, a dodatkowo mamy zmianę klasyfikacji i dużą zmianę konstrukcji budżetu.
Mamy więc w tym zakresie dużo pracy. Apelujemy jednak, aby końcówka tego roku oraz pierwszy kwartał i połowa 2027 roku pozwoliły wypracować projekt uzgodniony przez wszystkie środowiska samorządowe. Tak, aby mógł później uzyskać zatwierdzenie i zgodę prezydenta jako nowa ustawa.
Kandydat na premiera? "Nie miałem i nie mam takich planów"Na koniec pytanie dotyczące pana przyszłości i planów. Kilka miesięcy temu pana nazwisko pojawiało się na giełdzie nazwisk kandydatów na premiera ze strony PiS. Czy rozważyłby pan taką funkcję, gdy doszło do zmiany obecnego kandydata, Przemysława Czarnka?
- Ja czuję się samorządowcem i to jest dla mnie działalność, która daje mi ogromną satysfakcję. Jest najbliżej ludzkich spraw i jest dla mnie przepiękną działalnością, w której się realizuję.
Nie mam i nie miałem żadnych innych planów niż prowadzenie miasta Stalowej Woli i aktywność na szczeblu centralnym w obszarze samorządu. Miasto Stalowa Wola ma tak piękną perspektywę w zakresie tego, co robimy, że na co dzień najbardziej mnie to pochłania. Również prowadzenie Rady do spraw Samorządu Terytorialnego przy prezydencie jest dla mnie wielkim zaszczytem. Daje mi pełną satysfakcję i odpowiada moim ambicjom oraz temu, czym zajmuję się na co dzień.
Chciałbym też jednoznacznie powiedzieć, że nie słyszałem o tym, aby miała nastąpić jakakolwiek zmiana na stanowisku kandydata na premiera, którym jest profesor Przemysław Czarnek.
Ze strony samorządowej również, pod względem rozwiązań i oceny programu, mogę powiedzieć, że nasz kandydat na premiera, Przemysław Czarnek, doskonale zna samorząd. Pracował jako prawnik w samorządach, był wojewodą, uczestniczył w tych procesach i bardzo mocno czuje ludzi oraz samorząd. Uważam, że jest świetnym kandydatem i w pełni go wspieram w tej misji.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
| # | Наименование новости | Тональность | Информативность | Дата публикации |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Rząd chwali atomowe plany najbogatszego Polaka. "To krok do złotego wieku energetyki jądrowej" | 2 | 7 | 02-07-2026 |
| 2 | Michał Sołowow rozpędza atomowy projekt. Po Polsce przyszedł czas na zagranicę | 0 | 7 | 02-07-2026 |
| 3 | Kluczowy plan dla atomu "na dniach". Ministerstwo zapowiada decyzję o lokalizacji drugiej elektrowni | 0 | 8.83 | 28-05-2026 |
| 4 | Mapa lokalizacji SMR właściwie gotowa. Minister energii: lokalizacji może być więcej | 0 | 8.54 | 18-09-2026 |
| 5 | Варшава и Вашингтон договорились о диалоге с целью развития польской атомной энергетики | 0 | 0 | 31-08-2019 |
| 6 | Rząd obejmie większość w wielkim projekcie Orlenu i Sołowowa? Motyka w WNP mówi o pomyśle na SMR-y | 0 | 9.8 | 08-08-2026 |
| 7 | To fundament polskiej energetyki. Ważą się losy polskich bloków węglowych | 0 | 10.28 | 05-08-2026 |
| 8 | Ogromne ryzyko wisi nad polskim atomem. To może słono kosztować - pieniądze, jak i czas | 0 | 9.95 | 07-08-2026 |
| 9 | 10 razy przemyślana, raz wykonana. Tak powinniśmy podchodzić do inwestycji energetycznych | 0 | 10.72 | 16-09-2026 |