Program "Cyberbezpieczny Samorząd" miał zwiększyć odporność gmin na cyberataki - ale nie da się ocenić, czy osiągnął swój cel. W procedurach projektu za niemal 1,5 mld zł zabrakło bowiem mechanizmów pozwalających sprawdzić jego rzeczywiste efekty.
Program "Cyberbezpieczny Samorząd" miał zwiększyć odporność gmin na cyberataki - ale nie da się ocenić, czy osiągnął swój cel. W procedurach projektu za niemal 1,5 mld zł zabrakło bowiem mechanizmów pozwalających sprawdzić jego rzeczywiste efekty.
Mimo wydania blisko 1,5 mld zł na projekt "Cyberbezpieczny Samorząd" nadal nie wiadomo, czy polskie gminy, powiaty i województwa są dziś lepiej przygotowane na cyberataki niż przed rozpoczęciem programu
- wynika z kontroli Najwyższej Izby Kontroli.
NIK oceniła, że choć projekt realizowano zgodnie z procedurami, zabrakło mechanizmów pozwalających sprawdzić jego rzeczywiste efekty.
Kontrolą objęto 19 jednostek: 12 urzędów miast i gmin, 5 starostw powiatowych oraz Centrum Projektów Polska Cyfrowa i NASK.
Przypomnijmy, że program "Cyberbezpieczny Samorząd" uruchomiono w odpowiedzi na rosnącą liczbę cyberataków na administrację publiczną oraz zagrożenia wynikające z wojny hybrydowej. Polska znajduje się w ścisłej europejskiej czołówce państw najczęściej dotykanych cyberatakami.
Celem programu było odpowiadanie na te zagrożenia, zwiększając odporność samorządów na ataki hakerskie poprzez zakup sprzętu, oprogramowania, wdrożenie procedur bezpieczeństwa i szkolenia pracowników. O dofinansowanie mogły ubiegać się wszystkie jednostki samorządu terytorialnego, a budżet przedsięwzięcia wyniósł około 1,5 mld zł. Realizacja grantów trwała do 24 miesięcy, nie dłużej niż do 30 czerwca 2026 r.
Przed realizacją działań dotyczących cyberbezpieczeństwa zabrakło audytuNIK wskazuje jednak, że Centrum Projektów Polska Cyfrowa, odpowiedzialne za realizację programu, nie wymagało od samorządów przeprowadzenia audytów bezpieczeństwa informacji ani przed przyznaniem grantu, ani po zakończeniu projektu. Przyznawano granty wyłącznie w oparciu o samoocenę (niejednokrotnie błędną, jak zidentyfikowała NIK) - dokonaną przez jednostki samorządu terytorialnego - jakich konkretnie zabezpieczeń danemu urzędowi brakuje.
Ponadto, przeprowadzane na koniec realizacji grantu audyty nie były ustandaryzowane, zatem każdy samorząd mógł je przeprowadzić według własnego uznania. Wyniki audytu bezpieczeństwa informacji w urzędzie na zakończenie grantu nie miały też znaczenia dla rozliczenia grantu. W praktyce oznaczało to akceptację wszystkich wydatków na sprzęt i oprogramowanie bez weryfikacji ich rzeczywistej przydatności.
Kontrolerzy podkreślają, że w efekcie nie można dziś odpowiedzieć na podstawowe pytanie: czy publiczne środki przełożyły się na poprawę bezpieczeństwa informacji w samorządach. Zdaniem Izby stwarza to ryzyko nieefektywnego wydatkowania pieniędzy.
Kontrola wykazała także opóźnienia w podpisywaniu umów grantowych oraz problemy z rozliczaniem projektów. W badanej próbie 13 z 15 wniosków o rozliczenie grantów zatwierdzono mimo poważnych błędów we wnioskach lub brakujących załączników.
Świadczy to o braku należytej kontroli nad tym, jak samorządy wydatkowały i dokumentowały przyznane im publiczne pieniądze
- uważa NIK.
Ponadto wskaźniki przyjęte do oceny programu dotyczyły głównie liczby zakupionych urządzeń i przeszkolonych osób, a nie faktycznego wzrostu poziomu cyberbezpieczeństwa.
Samorządy nie poradziły sobie z audytem z zakresu bezpieczeństwa informacjiNieprawidłowości stwierdzono również po stronie samych samorządów. W ponad połowie skontrolowanych urzędów nie wdrożono Systemu Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji, który jest kluczowym elementem zapewnienia cyberbezpieczeństwa. Niemal połowa nie przeprowadziła również audytu z zakresu bezpieczeństwa informacji lub przeprowadziła go nierzetelnie. Powyższe nieprawidłowości tłumaczono m.in. brakiem pracowników posiadających niezbędną wiedzę i doświadczenie dla przeprowadzenia takiego audytu.
Kontrolerzy wykryli także przypadki niewłaściwego zabezpieczenia serwerowni, nieodbierania uprawnień byłym pracownikom czy błędów w wykonywaniu kopii zapasowych.
Jakie oczekiwania ma Najwyższa Izba Kontroli w kwestii poprawy cyberbezpieczeństwa?Najwyższa Izba Kontroli rekomenduje, aby kolejne programy wsparcia uzależniały rozliczenie środków od rzeczywistego wzrostu poziomu cyberbezpieczeństwa. Kluczowym elementem mają być obowiązkowe, ustandaryzowane audyty przeprowadzane przed rozpoczęciem projektu i po jego zakończeniu oraz wskaźniki pozwalające zmierzyć realny wpływ inwestycji na odporność samorządów na cyberzagrożenia.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.